Liczba postów: 991
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
73
21.02.2016 20:04:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.02.2016 20:06:02 przez jacky6.)
sobie kontynuuję...
![[Obrazek: 1z2p275.jpg]](http://i42.tinypic.com/1z2p275.jpg)
nie spieszę się ale też mam świadomość, że gdzieś tam maryla czeka ...
potem mi się zwierzyła, że mocno się bała i w końcu zamknęła się w autku...
niepotrzebnie...
a ja nadal delektuję się pięknem zrestaurowanych domostw transsylwańskich Sasów...
![[Obrazek: 20qge2c.jpg]](http://i40.tinypic.com/20qge2c.jpg)
bo są naprawdę imponujące ...
na pewno na zewnątrz...
niestety - oddrzwieja były zasadniczo zamknięte a ja krępowałbym się wpraszania na siłę...
![[Obrazek: 4t2fl5.jpg]](http://i41.tinypic.com/4t2fl5.jpg)
wreszcie jakieś żywe dusze na ulicy...
a ja teraz znalazłem w sieci
ciekawą relację Stefana, austriackiego wolontariusza ...
który "programowo" negatywnie nastawiony do służby w armii już nie c.k. postanowił odbębnić swój obowiązek w ramach tzw. służby cywilnej a tym samym zrealizował swój wyjazd do Grosspold...
i tutaj czekała go nie tylko ciężka praca ale przede wszystkim nadzwyczaj ciężkie warunki egzystencji człowieka przyzwyczajonego do podstawowych luksusów cywilizacji...
PS - Austriackia służba cywilna jest alternatywą dla mieszkańców kraju uchylających się od sześciu miesięcy służby wojskowej (dla sprawnych mężczyzn od 18 do 35 lat). Uchylający się może zdecydować się na przystąpienie do "służby cywilnej" na okres dziewięciu miesięcy prac społecznych w obrębie Austrii lub służyć przez 12-miesięczny czas za granicą. (Od 1998 roku kobiety mogą przyłączyć się do służby wojskowej, dobrowolnie, ale nie są do tego zobowiązane ustawowo.)
![[Obrazek: se6opk.jpg]](http://i39.tinypic.com/se6opk.jpg)
a w Gross Apolda czekały go ..
...
po wyeliminowaniu pracy w Gwatemali...
To było bardzo trudne przeżycie - przybycie do przejście do Rumunii przez 19 letniego Stefana. Przybył do miasta bez ulic oznaczonych nazwami i numerów domów.
Nie mówił ani słowa po rumuńsku a pośrednik - kobieta - do której miał się zgłosić nie mieszkała w tym samym mieście.
Przybył sam w środku zimy, do domu, wsi, nawet nie wiedząc jak ogrzać się prawidłowo.
W końcu sąsiad nauczył Stefana jak posiekać drzewo na opał i na rozpałkę do pieca żelaznego w kuchni i przestarzałego pieca kaflowego w pokoju.
Ale jak dziecko przeżył w ciągu dwóch tygodni zimne prysznice w środku zimy, zanim został zapoznany z systemem ogrzewania.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
Liczba postów: 991
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
73
Grosspold widziany wspomnieniami z USA...
...
o tym za moment...
póki co kolejna fotka z Grosspold, czyli Apoldu de Sus...
![[Obrazek: 2uyt7xu.jpg]](http://i40.tinypic.com/2uyt7xu.jpg)
wiele budynków - choć widziałem je tylko z odnowionymi fasadami i nie wiem, w jakim stopniu odnowione zostały ściany zewnętrzne w podwórcach...
tak samo nie wiem, w jakim stopniu zostały odnowione i zmodernizowane wnętrza...
a teraz, to znaczy dzisiaj, wczesnym wieczorkiem wygooglałem sobie podając tym razem dla odmiany hasło "Grosspold Romania" bardzo interesujący blog...
i choć zasadniczo nie jestem czytelnikiem blogów poza kilkoma sztandarowymi, lecz z dziedziny politycznej...
to tym razem przez ponad dwie godziny pochłonęła mnie lektura ...
http://familyarchaeologist.blogspot.com/...results=13
blogerki Lindy Gartz, rodzinnej "archeolog" zamieszkującej co prawda w USA, lecz która została zainspirowana swoimi korzeniami rodzinnymi sięgającymi właśnie Grosspold...
![[Obrazek: 33mlrtj.jpg]](http://i39.tinypic.com/33mlrtj.jpg)
i poczułem się trochę, jakbym za jej plecami chodząc szukał domostwa, kiedyś gniazda rodzinnego swojego pradziada, bo dziadek z babcią udali się tuż przed pierwszą wojną światową do Ameryki...
jakże losy jej dziadków a później jej rodziców zbieżne są z losami naszych krajan też emigrujących za chlebem za Wielką Wodę...
w owym blogu jest bardzo ciekawych historii z wspomnień rodzinnych ilustrowanych starymi fotografiami ale też i współcześniejszych, opartym na przeżyciach jej rodziców...
kto by to pomyślał, że wędrując uliczkami malej transsylwańskiej uliczki - patrząc na gołe mury - wywołam ( z sieci ) tyle ciekawych informacji...
nota bene - też mam już jakieś poczucie sięgnięcia do własnych korzeni rodzinnych, może to już objaw starości, która nadeszła tak "niespodziewanie"...
a na pewno jest i będzie jeszcze silniejszą motywacją do spacerów po takich starych miasteczkach...
cuś w nich jest, nie tylko duch przeszłości...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
Liczba postów: 991
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
73
23.02.2016 00:08:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.02.2016 00:09:15 przez jacky6.)
kto pamięta takie tickety...
a jechało się z aerogary do centrum ...
to jeno mała a zaplątana pamiątka ...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
Liczba postów: 4,877
Liczba wątków: 5
Dołączył: May 2015
Reputacja:
72
Jacek to ma wartość historyczną. A za 100 lat to i fortunę za nie dostaniesz. A sorry za 100 lat to już nie Ty tą fortunę odziedziczysz
Liczba postów: 991
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
73
(23.02.2016 01:14:03)Bulgarius napisał(a): Jacek to ma wartość historyczną. A za 100 lat to i fortunę za nie dostaniesz. A sorry za 100 lat to już nie Ty tą fortunę odziedziczysz 
A to są jeszcze bilety czyste - nie skasowane.
Gdzieś tam zaplątały mi się ...
Mogę nieodpłatnie przekazać do Muzeum Bulgaricusa.
O ile oczywiście powstanie...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
Liczba postów: 991
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
73
Apoldu de Sus czyli Grosspold - ciąg dalszy...
![[Obrazek: 2d7bkfr.jpg]](http://i43.tinypic.com/2d7bkfr.jpg)
na niektórych budynkach widać ślady renowacji i to dalekiej od doskonałości...
takich wykonanych gdzieś jeszcze na przełomie lat osiemdziesiątytch i dziewięćdziesiątych..
cóż, teraz techniki są o wiele doskonalsze...
![[Obrazek: 14ukxmv.jpg]](http://i40.tinypic.com/14ukxmv.jpg)
a budynki, które wpadły w oko mojej cyfrowki - znajduję też na innych portalach specjalistycznych poświęconych to może niedobre określenie - raczej prowadzonych z myślą o zachowaniu pamięci Siedmiogrodu...
oto surfując po sieci znalazłem portal Siedmiogrodzianie a tamże sporo informacji o niegdysiejszej Grosspoldzie...
znalazłem także wyjaśnienie zagadki o mieszkańcach, którzy nie wrócili do Apoldy po II wojnie światowej z Rosji...
pomyślałem sobie czytając ów napis na pomniku, że chodzić może o mężczyzn wcielonych siłą ( lub nie ) do korpusu rumuńskiego, który początkowo wsparł armię hitlerowską w ataku na ówczesny Związek Radziecki a potem po wzięciu do niewoli dzielących dole i niedole "oryginalnych" Niemców...
nic z tego, otóż armia czerwona przetaczając się w roku 1944 przez Siedmiogród spotkała tamże niemieckojęzycznych mieszkańców i tylko z tego tytułu wywiozła z samej Grosspoldy prawie ponad trzystu mieszkańców na roboty - tym razem w rejony syberyjskie...
wróciło z nich już niewiele ponad setkę ale nie do Grosspolda, pojechali do Niemiec, Austrii...
stąd jeszcze jest silna wspólnota byłych Siedmiogrodzian ale w tych 2 krajach...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
Liczba postów: 991
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
73
![[Obrazek: wash9e.jpg]](http://i44.tinypic.com/wash9e.jpg)
spacerkiem docieram do ostatniego skrzyżowania ulic wewnątrz wioski...
trzeba uważać, by nie wdepnąć w kałużę wody z jakiegoś rozlewiska...
![[Obrazek: ae6ufm.jpg]](http://i41.tinypic.com/ae6ufm.jpg)
tradycyjna studnia na rogu, teraz już tylko raczej obiekt muzealny...
a ile kiedyś pokoleń musiała napoić ?
![[Obrazek: jh6d84.jpg]](http://i44.tinypic.com/jh6d84.jpg)
na przyzbie jakaś staruszka wygrzewa w zachodzącym słońcu swoje stare kosteczki, nie miałem śmiałości zagadnąć o stare dzieje...
![[Obrazek: 13zxri8.jpg]](http://i39.tinypic.com/13zxri8.jpg)
i luknięcie w ostatni bok trójkąta ulicznego z mojego spaceru...
tam gdzieś na końcu jest parking i czeka maryla...
aaa....
miało być też o noclegach...
znalazłem poniewczasie w sieci dwie informacje ...
jedna o pensjonacie przy ulicy Garii 366 , podobno 300 m od ulicy Głównej, niestety - ciekawie zaprezentowany na fotkach obiekt został wystawiony na sprzedaż...
oraz druga o pokojach gościnnych prowadzonych pod patronatem tamtejszego pastora Wilhelma Meiterta, o którym na jeszcze innych stronach znalazłem dużo ciepłych słów...
dokladam przy okazji jeszcze jedną stronkę traktującą o kościołach warownych Transylwanii i także o historii i turystycznych ciekawostkach regionu...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
Liczba postów: 991
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
73
i znów kolejna studnia przed domem...
![[Obrazek: 28iunp3.jpg]](http://i40.tinypic.com/28iunp3.jpg)
zatem służyła nie tylko gospodarzom...
![[Obrazek: jadvfa.jpg]](http://i42.tinypic.com/jadvfa.jpg)
niestety, nie dało się zajrzeć do środka, ale pozostała jak widać miła pamiątka z przeszłości...
i jak sobie pomyślę, że tak krótki spacer po 3 uliczkach większej wioski trojga nazw, przed wiekami aspirującej do roli miasta przyniósł więcej wrażeń i pożytku niż zwykłe rozprostowanie kości po dłuższym przejeździe...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
Liczba postów: 991
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
73
27.02.2016 23:48:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.02.2016 23:49:43 przez jacky6.)
a skoro już przeszliśmy do porządku dziennego nad kształtem grosspoldzkich studni - więc jeszcze co nieco...
o naszych, polskich związkach z Siedmiogrodem...
wszak były czasy, gdy byliśmy nawet sąsiadami...
![[Obrazek: 5cm4vk.jpg]](http://i42.tinypic.com/5cm4vk.jpg)
idę więc dalej i debatuję w myślach - jakie to i tutaj drzewiej musiały być czasy świetności...
i oczywiście - polskich a historycznych śladów jest multum
polecę jednak jedną ciekawą lekturę , gdzie aż roi się od pieczęci i stempli przybijanych i wiązanych...
![[Obrazek: 9k7a86.jpg]](http://i39.tinypic.com/9k7a86.jpg)
i tak jak widać na załączonych obrazkach - zgoda buduje - niezgoda rujnuje a potem trzeba znów odbudowywać...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
Liczba postów: 991
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
73
![[Obrazek: eikxy.jpg]](http://i41.tinypic.com/eikxy.jpg)
uliczka powoli się kończy a wraz z nią mój spacerek a aparatem...
![[Obrazek: 2dionl0.jpg]](http://i42.tinypic.com/2dionl0.jpg)
tak sfatygowane to znaczy zapomniane przez właścicieli a raczej przez nich opuszczone domostwa na tych trzech uliczkach stanowiły rzadkość...
![[Obrazek: 1zf4byf.jpg]](http://i41.tinypic.com/1zf4byf.jpg)
jeszcze jedno spojrzenie wstecz i jestem już na parkingu przed szkołą, gdzie czeka na mnie maryla...
więcej fotek z Grossapolda już nie mam...
w necie - na you tube można znaleźć wykonanych trochę filmików...
a mnie teraz naszła jeszcze jedna refleksja - wszystkie fotki pokazują tylko "twarze" domów, nie miałem okazji być zaproszony do środka, choćby na podwórze...
ale takie są w większości obecnie oglądane i czytane relacje na forach turystycznych ...
z drugiej zaś strony postać reportaży zmienia się...
jeszcze kilka lat temu były to relacje czysto tekstowe, fotografie ukazywane były jedynie w galeriach przyklejonych do forum albo strony www...
pierwsze zaś relacje, posty okraszone fotografiami były na samym początku wręcz tępione przed adminów - teraz to się wydaje i zapomniane i śmieszne...
kwestią pewnego podejścia pozostaje - na ile tekst reportażu ma być zilustrowany fotografiami lub niekoniecznie na odwrót - jaki wykonać opis do ciągu obrazów zarejestrowanych przez obiektyw ?
no to na tyle tego musi pozostać o Apoldu des Sus - Grossapolda, więcej już grzechów nie posiadam, aczkolwiek jeszcze co nieco z migawek rumuńskich albo zachowałem albo też zamierzam popełnić podczas wojażu 2012...
jakby "ktuś" miał jakieś pytania - śmiało walić...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
|