Liczba postów: 3,791
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
72
W Malmo Tyrnowo krótki postój . . Potem jazda na granicę. Tu niespodzianka. Po stronie bułgarskiej pierwsza odprawa. W tamtym roku trwało to szybciej. Zaglądają do bagaznikow.. Szok. Po stronie tureckiej to samo. Wreszcie wylezdzamy. Za 40 km. będziemy na targu. Wjeżdżamy i parkujemy jak zwykle koło szpitala. Wprawdzie posterunek policji jest tuż obok,ale po mieście jakoś dziwnie dużo policji się kręci. Na bazarze również. Bazarek pełen różnych ciekawych rzeczy .Zresztą jak zwykle. Warzywa,owoce,orzechy,papryka,oliwa,przyprawy,ubrania,buty. Wszystko w zależności od tego czego się szuka. My znaleźliśmy też..kokorec..
Liczba postów: 3,791
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
72
Dla niewtajemniczonych kokorec to flaki jagniece wypełnione podrobami tego samego zwierzęcia i zgrillowane.. Podawane podobnie jakkebab w bułce. Obłęd.. Po dużych zakupach.Nabralismy warzyw,orzechy,pastę paprykowa,oliwę.Wiele,wiele innych rzeczy. Wracamy do auta i nagle decyzja. Jedziemy do Edirne. Parkujemy pod samym meczetem. Zwiedzamy go i targowisko pod nim zlokalizowane. Mój mąż musi zjeść słynną wątróbkę z Edirne. Pedzimy po wszystkich knajpkach w centrum. Najpierw wizualizacja,a decyzja na końcu. Siadamy. Dzieci zjadają jak zwykle jakieś tam warzywne rzeczy my kofte i wątróbkę. Wątroba musi być jagnieca lub cieleca krojona na bardzo cieniutkie paski ,oproszona mąka ismazona na głębokim tłuszczu. My jeszcze kończymy,a mój mąż stwierdzl,że gdzieś widział coć kofte i on to musi wziąć. Po chwili przynosi 2 opakowania...
Liczba postów: 3,791
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
72
Wracamy do auta,a tu z tyłu za plecami ::może jeszcze do Grecji skończymy?Przecież przy garsnicy jestesmy. ... Tego to ja już racze nie przetrwam. Krótka decyzja wracamy..
Liczba postów: 3,791
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
72
16.08.2015 20:30:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.08.2015 20:32:01 przez teresa.)
Jedziemy w kierunku granicy.To miała być krótka wizyta w Turcji, ale jak mówią Bułgarzy deciko się przedłużyła. Po drodze jeszcze jakieś zakupy w spożywczym ipowrot do granicy. Jakoś pociemnialo. No,ale jazda. Na granicy niespodzianka. Wydawało mi się ,że w stałam w kolejce jak jechałam do Turcji. Teraz to dopiero stanie się szykuje. Jakiś dramat . Przenieśli okienka gdzie indziej. Znowu 3 kolejki. Najgorsze jest to ,że przed nami 2 autobusy.Każda osoba odprawia się sama i każdy ,każdemu miejsce w kolejce trzyma. Mijamy Turcję. No i w Bułgarii znowu kolejka. Ale jest i dobra wiadomość..... nie ma dezynfekcji. Znowu odprawa z koszmarów PRL.Kontrola bagażnika. Co ja tam mam mieć. Nawet psa nie wzięłam...Punia zazdroszczę ,że zostalas w Achtopolu...Wreszcie opuszczamy to przejście i ponownie jesteśmy w Bułgarii....
Liczba postów: 14,443
Liczba wątków: 28
Dołączył: May 2015
Reputacja:
407
Teresa, a miało być bez wiz!
Liczba postów: 3,791
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
72
Patrzymy na zegarki. Jest już jakaś 22. Stajemy na stacji w Malko Tyrnowo. Podchodzi do nas facet z turecką rejestracja i płynnie po polsku pyta:Wy z Polski?. Na Polaka nie wygląda. Mówi też,że jakieś apartamenty ma w Albenie. Po krótkiej rozmowie wskakujemy do auta i jazda do domu. Jeszcze trochę drogi przed nami. Strandza nie wchodzi w grę,a szkoda...
Liczba postów: 3,791
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
72
17.08.2015 19:41:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2015 19:41:52 przez teresa.)
Jako,że człowiek nie wielbłąd pić musi(w Bułgarii niekoniecznie wodę) zajezdzamy na stację Lukoil w Carewie. Niestety o tej porze już za późno, żeby kupić gdzieś zimne piwo i gonimy do domu. Pies chyba zdycha z tęsknoty i nie tylko. Po powrocie jest co sprzątać. Siadamy na tarasie i patrzymy na morze. Czekamy na moment kiedy sen zmusi nas do pójścia do łóżka..
Liczba postów: 3,791
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
72
18.08.2015 08:59:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.08.2015 09:01:10 przez teresa.)
Budzi się kolejny dzień. Przepraszam dzień to juz dawno się obudził(ale i spać poszedł wcześniej).Budzimy się my tzn ja,mąż i pies(reszta śpi).Gonimy więc nad morze u nas. Kapiemy się i wracamy.Dzieci dalej śpią. Zbieramy się i idziemy do miasta. Po drodze zaglądamy do Margo w sklepie rybnym.On już wie ,że byliśmy w Turcji. Otwieramy oczy ze zdziwienia. Okazuje się ,że Margo był po zaopatrzenie w Burgas i do samej Jasnej Polany jechał za nami. Zapomnialm,że właśnie dzień wcześniej w miejscu narodzin Tołstoja zaczęły się coroczne warsztaty rzezbiarskie....
Liczba postów: 3,791
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
72
18.08.2015 13:55:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.08.2015 13:56:29 przez teresa.)
Krótki rejs po mieście ,Zakuski,ajran,kawa i powrót do domu. Dzieci już(?)się obudzilyy. Zapada decyzja jedziemy do Sinemorca. Po drodze rzut oka na kosę,ale nikomu nie chce się nogami za długo pracować . Więc jedziemy na główną plażę i oczywiście musi być pizza(bo kto jej nie jadł będąc w Sinemorcu).Parę godzin spędzamy na plaży. Rewelacja. Pogoda wymarzona,woda też. Po kamykach pod domem zachciało się nam piachu...
Liczba postów: 3,791
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
72
Wracamy i tradycyjnie wieczór na tarasie. Saczymy piwko,patrzymy na zatokę,latarnie i na miasto...