Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 4.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
(01.09.2015 22:02:45)Bulgaricus napisał(a): Jacky6 jeżeli mogę - temperatura ujemna napisałeś w takich miejscach zazwyczaj jest od 8 do 12 stopni. Za tym też przemawia nie zamarznięte jezioro. Pisząc temperatura ujemna miałeś chyba na myśli dużo niższa niż na zewnątrz - pytam z czystej ciekawości bo nigdy nie zdarzyło mi się aby w takim miejscu było poniżej zera.

Witaj,
ja osobiście i moja od prawie 44 lat poślubiona jesteśmy "zmarzlakami"...
zatem wszystko co jest poniżej 18 st. C jest dla nas temperaturą ujemną bo sprzyjającą "marznięciu" ...
  
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
Potem nadchodzi kolej krótkiego pobytu w Wielkim Tyrnowie.
Rok wcześniej przejechaliśmy pod miastem nawet się nie zatrzymując - teraz trzeba to nadrobić.
Nasza wyjściowa wiedza jest skromna: drzewiej Wielkie Tyrnowo było stolicą kraju, jeszcze niedawno sporo naszych studentów zaliczało tam nauki i z reguły mają dobre wspomnienia.
Chcąc się zamelinować w słynnej starej części miasta, krążę na wyczucie po uliczkach, aż w końcu nawija się dom turysty, czy coś w tym stylu.
Nie ma jak zaparkować, więc zjeżdżam na jakiś placyk, a tam zaraz dopada nas cieć z kwitkiem parkingowym.
Nie chcemy płacić, więc strzelamy zapytaniem o możliwość noclegu.
Cieć żwawo wyciąga swojego mobila i zaczyna nadawać do kogoś, a po chwili przekazuje nam obietnicę, że w ciągu 5 minut przyjedzie po nas właścicielka pensjonatu.
Rzeczywiście, wkrótce podjeżdża czerwonym peżocikiem, i pilotuje nas do swojego "friendly house"", najwyraźniej dopiero co otwartego, bo niektóre pomieszczenia pachną jeszcze farbą.
Trochę nas dziwi, że wpierw schodzimy dwa piętra w dół do piwnicy-podwórka, a potem drapiemy się trzy kondygnacje do góry do pokoju. Lecz cóż, miasto jest na zboczu... trudno się mówi...
Właścicielka jednak pociesza nas, że licząc od poziomu ulicy będziemy na pierwszym piętrze, więc wspinaczki nie będzie tak wiele. Uszczęśliwieni, ładujemy się do bardzo eleganckiego apartamentu dwuosobowego za jedyne 50 lewa.
I szybko wychodzimy na spacer, bo już zapada zmrok.
Niewiele kroków dzieli nas od centralnego placu, przy którym króluje pomnik Matki Bułgarii.

[Obrazek: dr9shy.jpg]

Mieszkańcy miasta ufundowali go 70 lat temu ku czci poległym w licznych wojnach Bułgarów.
Szczerze mówiąc, jest dość mało finezyjny, można powiedzieć – ma wdzięk socrealu.

[Obrazek: 9s7zoh.jpg]


Spacer po ciasno zabudowanych, malowniczych, wąskich uliczkach starówki jest czystą przyjemnością.

[Obrazek: avss61.jpg]

Zmrok przeszkadza w fotografowaniu, ale dodaje uroku zaułkom. Nowe domy są wymieszane ze starymi, ale wybudowane w tradycyjnym stylu.

[Obrazek: f055ao.jpg]

Zachwyca nas gmach muzeum.


Po powrocie zostajemy zaproszeni przez gospodarzy na kielicha przy kominku. Impreza wkrótce przekształca się w tradycyjną wieczerzę z ich przyjaciółmi.
Jest nader sympatycznie, ale nie nadużywamy gościnności, bowiem dopada nas zmęczenie materiału.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
(17.05.2015 20:04:21)jacky6 napisał(a):
(17.05.2015 16:47:21)peter1974 napisał(a): jacky6 - narobiłeś smaku i zniknąłeś nie powiem gdzie...


Oczywiste jest, że przy tym sposobie organizacji wyjazdów żywimy się samodzielnie – ale wcale to nie oznacza, że korzystamy wyłącznie z publicznej gastronomii.
Śniadania sporządzamy sami z lokalnych surowców zakupionych w sklepie (jest to cała wakacyjna ceremonia), na plażę zasuwamy z owocami i baniczkami (spełniającymi rolę naszych drożdżówek, tyle że zrobionymi z zupełnie innego ciasta - listkowego), na obiado-kolacje chadzamy zazwyczaj do lokalnych restauracyjek, ale bywa też, że improwizujemy w kuchni na kwaterze, pichcąc sobie leczo lub odpalając grilla.
Generalnie dłuższy kontakt z bułgarską kuchnią, bazująca na warzywach, jest doskonałą okazją do zmniejszenia objętości oponek nabytych w zimie przed telewizorem.
Natomiast co do napitków dnia powszedniego, to zawsze bierzemy z Polski zapas własnej herbaty. Bułgarskie herbaty podawane w lokalach to z reguły herbaty ziołowe, tak zwany biłkow czaj w różnych odmianach: z rumianku, macierzanki, dziurawca, lebiodki czy też z suszonych liści jagody. Dla nas ma to swój urok, tym niemniej nie każdy jest wstanie taką herbatkę znieść.

[Obrazek: 29mskdd.jpg]

dodatek fotograficzny, czyli pamiątkowe ujęcie ( przed wieloma laty ) przed pierwszym zakwaterowaniem w Czernomorcu - na zdjęciu razem z Zlatką, znaczy się domek ich był klasycznym pudełkiem zapałek znanym i u nas, różnica zasadnicza - pokoje bez ogrzewania, na sezon zimowy gospodarze przenoszą się do mieszkania blokowego w Burgas...
w domku Zlatki i Koli mieszkaliśmy kilkakroć, ostatni raz w 2006...
i wiemy, że gdyby były jakiekolwiek problemy z znalezieniem kwatery - oni zawsze nas przyjmą i dadzą nocleg...    

Jacky6 uwielbiam te Twoje stare zdjęcia!
Zamieszczaj ich jak najwięcej.
Odpowiedz
(02.09.2015 22:26:43)Szarlot_K napisał(a): Jacky6 uwielbiam te Twoje stare zdjęcia!
Zamieszczaj ich jak najwięcej.

w bardzo starych czasach nawet nie raczkowałem w fotografice ...
teraz dopiero poczułem ten smak, oczywiście, nie składuję je w lapku ale dzielę się nimi i wrażeniami towarzyszącymi...

30 czerwca 2008

Nareszcie Łozenec i Morze Czarne.
Z przyjemnością zasiadam do konsumpcji rakijki, Maryla aż przebiera nogami nie mogąc mnie od niej oderwać, bo jest już gotowa na spacer.

[Obrazek: 5pheuq.jpg]

Lśni na niej kreacja iście wieczorowa - gdzie tam mnie, nieborakowi, do niej, w moim żebrackim T-shircie...
Kwaterę mamy godną, trochę małą, ale z natryskiem i haźlikiem, nawet z balkonikiem, gdzie można miło wieczerzać (ale nie śniadać, albowiem z rana dopala słońce).
Telewizor oddałem gospodarzowi, bo w pokoju tylko nędzna antenka.
Na werandzie atmosfera kameralna, a wręcz przesycona samotnością, lecz jest telewizja kablowa, wprawdzie jest tylko jedna polska stacja - muzyczna, ale za to warunki do przyrządzania posiłków od rana do wieczora znakomite.
Całość jest tak bliska plaży, że docieramy do niej powłócząc nogami po asfalcie.
I tylko 25 lewa za noc! Czyli żyć, nie umierać...

Każdego roku zaglądamy do kilku kurorcików, mając stałą bazę w jednym – na samym początku był to najczęściej Czernomorec, ale teraz odmieniło nam się z Czernomorca na Łozenec.

W Łozencu zaliczamy 11 noclegów.

Zasadniczo zwykły dzień nie różni się od swego poprzednika, ale nam w to graj.

[Obrazek: 258qwdt.jpg]

Wieczorami chodzimy na spacery wywiadowcze, pilnie obserwując wszelkie zmiany, jakie dokonały się od ubiegłego roku w otoczeniu.

[Obrazek: 2w5n2xg.jpg]

Oto na głównym placyku widać w prześwicie budynek poczty, ale straciła ona już swoją funkcjonalność.
Sprzedaż widokówek przeniesiono do małej budki przed gmaszyskiem, sama poczta zachowała jedynie monopol na sprzedaż znaczków pocztowych.
Ale i to wkrótce upadnie, bo któż to dzisiaj wysyła pocztówki?
Większość narodów przeszła na upamiętnianie najmilszych chwil w postaci elektronicznego zapisu.
Ja też przestałem wysłać owe papierowe kartki - swego czasu szły one biura, bliższej rodziny.

Prawdopodobnie z uwagi na kolejny wojaż na Daleki Zabałkan będę zmuszony zawiesić edycję za co miłych Czytelników i Czytelniczki - serdecznie przepraszam.



to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
Szerokiej drogi! Kiedy wracasz?
...:::Bbbuuulllgggaaarrriiiaaa Rrruuullleeezzz:::...
96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22
Odpowiedz
(03.09.2015 15:00:39)Wawo napisał(a): Szerokiej drogi! Kiedy wracasz?

witaj,
wymuszony przez przepisy powrót kojarzy się z datą 27.09.2015.
w tym dniu kończy się 30 dniowy termin ważności tymczasowego dowodu rejestracyjnego...
...
pozdrawiam
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
Czekamy na Twój/ Wasz powrót i kolejne opowieści. Szczęśliwej podróży
Odpowiedz
No to kolega Jacek już mknie po Czeski autostradach z pewnością. Szerokości Jacku i Marylu.
Odpowiedz
(04.09.2015 07:42:46)Bulgaricus napisał(a): No to kolega Jacek już mknie po Czeski autostradach z pewnością. Szerokości Jacku i Marylu.

po słowackiej i madziarskiej dotarłem do Mako a tu nocleg w pensjonacie Familia, po śniadanku wektor BG - pozdrawiam :-)
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
Szerokosci
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości