Właśnie, że specjalnie sprawdziłem, bo mnie tablica zainteresowała i wszedłem do kantoru i pytałem Pana czy to kurs sprzedaży czy kupna. Zapewniał mnie, że dobra cena skupu. Jestem pewny, że mijał się z prawdą. Ale co mu zrobisz jak już wymienisz. Nie wszyscy znają Angielski i oto im chodzi właśnie.
Więc Panowie pochopnie wyciągnięte wnioski o niesprawdzonych informacjach. Bo sprawdziłem
niestety.
W wielu kantorach oszukują i dlatego ten post aby ostrzec innych. A dzisiaj rozmawiałem w tej okolicy oglądając fontannę z bardzo miłymi młodymi ludźmi - Bułgarami. Chłopak ma mamę polkę więc mówił dość dobrze po polsku. I rozmawiałem z nim o przekrętach jakie stosują kantory. Pokazałem mu na ten kantor i powiedział że robią tak jak napisał kilka postów niżej kalachol - płacą np. 1,193. Opowiedział mi jak jakiś czas temu był świadkiem awantury w innym kantorze, gdzie jakaś kobieta wymieniała pieniądze i została oszukana. Bardzo się zdenerwowała, krzyczała i kopała w drzwi. "Pan kark" wyszedł z kantoru, chwycił ją za rękę i powiedział, że jak się nie uspokoi to zadzwoni po policję.
A kolesie szwendający się po mieście i chcący wymienić euro po dwa lewa to zwykli oszuści, którzy mają albo wycofane z obrotu pieniądze albo jak liczą to mają bardzo sprawne palce i jak się nie kapniesz to w plecy parę groszy.
Przeczytajcie co dalej jest napisane w moim poniższym poście zanim napiszecie, że niesprawdzone info:
"Ale nie to jest najważniejsze. W okolicy tego kantoru kręciło się kilku kolesi, którzy chcieli kupić euraki i nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie incydent z wieczornego powrotu. Zaczepia mnie gościu, że kupi euro - ja nie jestem zainteresowany. Za minutę podjeżdża następny koleś na rowerze i opowiada mi historię, że musi kupić na siłę euro. No i tu zaczyna się historia, bo proponuje mi po 2 lewy za euraka. Ja się zgadzam i mówię, żeby mi pokazał czy ma lewy. Nieufnie wyciąga lewy i mi pokazuje. Ale między nimi dostrzegam jakieś inne banknoty - których nie znam. Na pytanie co to jest i dlaczego nie pójdzie do kantoru kupić będzie taniej niż po 2 lewy. Macha ręką coś przeklinając i odjeżdża. Nie jestem znawcą bułgarskich banknotów ale te, które mu gdzieś z dołu wystawały były inne nie widziałem takich.
Ta historia jest ku przestrodze, aby nikt się nie połaszczył się na kilka groszy".
Post ostrzega przed tym kantorem i ludźmi kręcącymi się w jego okolicy. Myślę, że jest to zmowa tych ludzi bo facet, który podjechał do nas wczoraj na rowerze i chciał kupić euro - mówił do nas z miejsca po Polsku, mimo że my się nie odzywaliśmy.
Jeszcze raz ostrzegam przed tym kantorem i cwaniakami którzy się tam kręcą, większość z nas zna ich sztuczki, ale są ludzie, którzy jadą pierwszy raz i dlatego te ostrzeżenie moi drodzy aby właśnie oni się nie nie nabrali.