09.01.2016 17:55:54
Nazdrowie
|
Jest weekend, co pijemy? ;)
|
|
09.01.2016 17:55:54
Nazdrowie
09.01.2016 20:27:38
Ech, to były czasy, gdy Zagorkę pilo się codziennie w dużych ilościach.
![]() A dzisiaj to takie (chyba polskie najlepsze) nie co dzień można wypić.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców
09.01.2016 23:40:17
Twoje zdrowie wypite.
Sliwowiczka i whisky z colą. To pierwsze jak wiadomo faceci, niektórzy wymiękli. Whisky z cola kobitki. Twoje zdrowie.
U mnie rodzinka już wymiękła, cóż... sam zostałem na placu boju
![]() Teraz, zgodnie z noworocznym postanowieniem, sobie zapalę, a potem lufaaa! ![]() Arek, pod te twoje imieniny! Pzdr Marek
10.01.2016 01:15:53
kiedyś brackie specjalnie u znajomych zamawiałem, żeby mi do stolycy przywieźli, jak będą w okolicy. nie wiem jaki zasięg distro był, ale bardzo mały chyba. w krakowie dość często bywałem i też nie było nigdzie.
w sofii siedząc, butelki po zagorkach i innych trunkach pitych na imprezach i nie tylko, lądowały na balkonie. w pewnym momencie drzwi się nie dało otworzyć, bo się do środka wsypywały akurat mi się dzieciak sąsiada z 4 piętra napatoczył, bo przyuważył, że mi list z polski przyszedł i znaczki chciał. znaczki dostał, przy okazji balkon posprzątał i butelki sprzedał nie pamiętam ile wtedy była kaucja za butelkę, ale to chwilę po tej galopującej inflacji na początku 1997 było jakoś na wiosnę, jak się ceny w miarę ustabilizowały. zagorka stała w sklepie coś pod 300 lewa, więc butelka pewnie coś kole 20. młody trochę zarobił
10.01.2016 01:22:19
(09.01.2016 23:53:38)frytowski napisał(a): U mnie rodzinka już wymiękła, cóż... sam zostałem na placu boju Dzięki, dopiero 12.01 ale wielkie dzięki. Dzisiaj przyjmowałem gości, niestety wymiękli. Szkoda. Teraz przeglądam forum i jak widzę te powtórki to mnie skręca. Dlatego zacząłem swoje wypociny na obecny sezon zimowy celem ogrzania pobyt z 2009roku, podeprę je fotkami. Wszystko w swoim czasie. Wiadomo same pobyty to niewiele wnoszą odpoczynek, kąpiele i odpoczynek, najwięcej dzieje sie w drodze do i z Bg. wszystko będzie w odpowiednim wątku.
10.01.2016 01:36:20
u mnie w drodze to był głównie samolot, więc nie za wiele się działo, nie wliczając raz trzepania bagażu. bo jak się przecież leci odzianym na czarno, w bojówkach i kamizelce urban camo i do tego z brodą, to pewnie terrorysta
raz jeden jedyny jak rejsowym autokarem jechałem to mi na granicy deportowanych a właściwie niewpuszczonych do polski cyganów w ilości 17 sztuk do autokaru dokoptowali. i tak 20 godzin z nimi od chyżnego do sofii. i co granica, to w łapę od nich chcieli. jaja były jak berety
10.01.2016 01:44:08
Raz wracałem z BG autokarem, po przejechaniu granicy na Kalotino, stanęliśmy na chwilę na parkingu. Kilka papierosów i mamy jechać dalej, ale coś nie jedziemy. Po chwili przyszła uprzejma pani stewardesa i poprosiła o pomoc w pchnięciu autokaru bo zapalić nie chce
Resztę drogi albo spaliśmy albo sączyliśmy browarki
10.01.2016 01:45:51
kurde... jak tak sobie pomyślę, że co i rusz tu jakieś odniesienia do swoich historii wrzucam, to może ja to wszystko w końcu w kupę zbiorę i jakoś po ludzku je bardziej opiszę. już mi to arka wcześniej sugerował, więc może się w końcu ogarnę i to zrobię
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|