11.07.2016 23:27:28
|
BLACK RAM
|
|
11.07.2016 23:50:35
Jako wieloletni i bezwarunkowy fan Savoya stwierdzam, że to może cola (zwana mazutem) była słaba, ciepła, odgazowana albo towarzystwo nie odpowiednie. Nastroju nie było? Albo jak mawiają astronauci na księżycu: jest wódka, jest zapojka, ale jakoś atmosfery nie ma.
No, bo jakoś nie mogę uwierzyć żeby Savoy się popsuł. Tam nie ma co się popsuć!!!
Pozdrawiam, Hary.
11.07.2016 23:53:48
Harry, do savoya trza mieć i nastrój i kompanów. Bo tak sam to nie wchodzi.
12.07.2016 00:14:38
Przyznam się że ten etap mam już za sobą bo nastrój mam zawsze, ale faktem jest, dobre towarzystwo to podstawa. I dużo lodu. Dla mnie Savoy jednak za Ballantinesem ale zdecydowanie przed czerwonym Jasiem.
Jakby tak na jesiennym zlocie powspominać ciepłe wieczory przy Savoyu???
Pozdrawiam, Hary.
12.07.2016 08:22:11
O, Harry dobrze prawi, bierzcie Savoya na jesienny. Harry ty zawsze się chwaliłeś że karton czy dwa przywozisz.
Saszka co do smaku Savoy... hm z tym jest, jakby to powiedzieć.... to poezja, smak skarpety z serem, czy sznurówki z ketchupem. Ten smak musi się z czymś kojarzyć, nie można pić ot tak na odp...l !. Co roku jak znów widzę etykietę Savoya, czuję jak przepływa przeze mnie prąd błogości, budzą się wszystkie pozytywne wspomnienia z BG. Bo z tą whisky tylko takie muszą być. Jak pić? Podaję przepis -budzimy się rano i ostrzegamy pozostalą część rodziny aby postarali się cię nie denerwować, bo dziś wydarzy się coś szczególnego - szalejesz, czyli na urlopie jak dzwonią z pracy wciskasz czerwony, a co! - ok. południa przyjmujesz ciepły posiłek, savoy kiepsko miesza się z taratorem, sprawdziłem - na plaży spotykasz innego bulgaricusa, o co już nie jest tak trudno - dobre towarzystwo, szum fal i .... whisky savoy, wspomnienia gwarantowane i to pozytywne
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
12.07.2016 08:35:09
(12.07.2016 00:14:38)Hary66 napisał(a): Przyznam się że ten etap mam już za sobą bo nastrój mam zawsze, ale faktem jest, dobre towarzystwo to podstawa. I dużo lodu. Dla mnie Savoy jednak za Ballantinesem ale zdecydowanie przed czerwonym Jasiem. Dokładnie takie same mam odczucia, Savoy zdecydowanie przed Jasiem, w odpowiedniej temperaturze łagodnością dorównujący Balasiowi... Jeszcze nie próbowałem co prawda tegorocznego, jutro się wypowiem bo dzisiaj wieczorem degustacja na tarasie na dachu hotelu... Dodam tylko, że zakupiłem wczoraj w Kauflandzie w Warnie za 9,18 lv za butelkę 0,7l !!! W Białej w sklepikach 11.90lv za 0,7
12.07.2016 23:31:23
Saszka, ale to nie znaczy że nie szanujemy Twojego zdania.
Szanujemy, tylko po prostu Savoy whisky jest The Best.
Pozdrawiam, Hary.
13.07.2016 06:56:19
(12.07.2016 08:35:09)makej napisał(a):(12.07.2016 00:14:38)Hary66 napisał(a): Przyznam się że ten etap mam już za sobą bo nastrój mam zawsze, ale faktem jest, dobre towarzystwo to podstawa. I dużo lodu. Dla mnie Savoy jednak za Ballantinesem ale zdecydowanie przed czerwonym Jasiem. Małe sprostowanie : w Kauflandzie za 8,19lv / 0,7l, w Białej 9-9,30lv /0,7l... to chyba przez słońce ...
13.07.2016 09:26:43
(12.07.2016 23:31:23)Hary66 napisał(a): Saszka, ale to nie znaczy że nie szanujemy Twojego zdania. Już wiem, dlaczego wczoraj nie było pół dnia internetu - to Wasza sprawka, żebym nie mógł na bieżąco bronić Black Rama Tak przekonujecie, że chyba zanabędę drogą kupna małego Savoya do dalszych testów
13.07.2016 09:32:23
obowiązkowo !
a i jeszcze sposób Harrego - arbuz na ćwiartkę i strzykawką wlewasz Savoya...
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda” |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

