06.11.2016 11:53:37
|
Książki - co czytamy
|
|
06.11.2016 11:53:37
22.11.2016 14:05:13
Jako że rozłożyło mnie choróbsko nadrabiam zaległości dziś Pojedynek z Syberią Koperskiego. Fantastyczna pozycja, aż chce się jechać, polecam
Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
09.01.2017 22:48:12
Wojciech Kuczok - Morfina
Z tym, że nie czytam tylko słucham w samochodzie z/do roboty. Kupiłem w Audiotece wersję mp3, Dla mnie rewela - zarówno mp3 jak ta powieść. Bohater właśnie dojechał do Budapesztu....
05.03.2017 00:19:35
Andrzej Pilipiuk wszystkie o Jakubie Wędrowyczu z Wojsławic i nie tylko
http://www.pilipiuk.com/index.php/cykl-o...wedrowyczu
05.03.2017 01:29:14
Grzegorz Kalinowski "Śmierć frajerom"
Grzegorz Kalinowski postanowił zafundować mi podróż w czasie jakiej jeszcze nie miałem okazji odbyć. Jasne, jest Vabank, jest Hallo Szpicbródka i pewno kilkanaście pozycji książkowych też by się znalazło. Ale to, co znajdziemy na kartach książki "Śmierć frajerom" jest absolutnie wyjątkowe. Ociera się o "Boso ale w ostrogach" (zaraz napiszę w jakich elementach), z tą jednak różnicą, że została napisana współcześnie. Głównym bohaterem tej awanturniczo-kryminalnej powieści jest Heniek Wcisło. Poznajemy go jako młodego chłopaczka z podwarszawskiej dziury Czyste (teraz to bliska Wola, rzut kamieniem od centrum miasta), który krok po kroku wsiąka w ferajnę, dochodząc do pozycji najlepszego kasiarza w mieście. Towarzyszymy mu w latach szkolnych, przy pierwszych robotach, śledzimy losy młodego Henia, który dzięki pomocy starego Żyda może zaciągnąć się do wojska i walczyć w wojnie z Bolszewikami. Los rzuca go też na Śląsk, trafia też do Zakopca, uprzednio poznając Witkiewicza... Mnóstwo wątków, świetnie prowadzona narracja, wyraźne postaci - poczynając od szemranego towarzystwa poprzez mieszczaństwo, arystokrację, na oficjerstwie kończąc. Fabuła to jazda bez trzymanki od początku do końca. Ale to jest tylko część tego, co stanowi o doskonałości tej pozycji. Bo jest jeszcze główna bohaterka "Śmierci frajerom". Jest nią Warszawa pierwszego ćwierćwiecza XX wieku. I tutaj szanowny Kalinowski wznosi się na wyżyny. Jak Grzesiuk pięknie opisał Czerniaków, tak Kalinowski pięknie opisał to miasto, z Wolą na pierwszym miejscu. Nie bez przyczyny wewnętrzna strona okładki opatrzona jest w mapę z roku 1926 (chyba, albo 1927). Możemy śledzić akcję wspierając się tą mapą. Dbałość o szczegóły jest powalająca. Niech świadczy o tym fakt, że do książki dołączona jest bibliografia. Tak, do beletrystyki. Prawie trzy strony bibliografii zawierające najważniejsze prace Varsavianistów z ostatnich kilkudziesięciu lat. Facet postarał się tak bardzo, że nawet narracja prowadzona jest w oparciu o gwarę warszawską. Doskonale komponuje się to z dialogami prowadzonymi w klimacie epoki i w zależności od grupy społecznej, której się tyczą, w pełni jej odpowiadają. Czyli, robociarze mówią po swojemu, żydzi z Nalewek po swojemu, szemrani takoż etc. etc. Podróż przez karty tej książki można śmiało traktować jak wycieczkę po muzeum, którego nigdy nie zobaczymy. W Saskim Ogrodzie przysiądzie się frajer do panny, u Grubego Joska na Gnojnej poczujemy klimat ciężkiej wódeczki, inną wódeczkę poczujemy na Karcelaku, a na Polach Mokotowskich zobaczymy wyścigi konne. Nad Warszawą przeleci Zeppelin, Długopalcy doliniarze wydoją frajerów, a czerniakowski szemrany Franek ożeni komuś kosę. Tło historyczne opisane jest z równą należytością. Pepeesiacy tłuką się z endekami, "dwójka" tropi komunistów, poeci są poetami, a oficerowie oficerami. A jak Wieniawa chleje, to nie ma przebacz. Jest scena, w której Gruby Josek wznosi błagalnie wzrok ku niebu i prosi, by powstała o nim piosenka równie znana, jak ta o Felku Zdankiewiczu, której ma serdecznie dość. I choć wiesz, że przecież książka powstała niedawno, to myślisz sobie, spokojnie, panie Josele, będziesz pan miał fest piosenkę, którą nucić będą równie często jak tę blagę o Felku. Gdybym nosił czapkę, zdjąłbym ją przed Grzegorzem Kalinowskim z głowy. Nie noszę, więc po przeczytaniu ostatnich słów Śmierci frajerom pożeglowałem do księgarni po "Śmierć frajerom Złota Maska". Radości nie było końca, gdyż jest też tom trzeci.
05.03.2017 02:00:25
Stefan Wiechecki
Cafe "Pod Minogą" Maniuś Kitajec i jego ferajna fajne (to tyż po warsiawsku...)
05.03.2017 02:23:54
No mistrzuniu Wiech to klasyk. Ale Pod Minogą, to o ile pamiętam, jakoś wyszło w 1947, albo 1948
A Kalinowski współcześnie równa najlepszym warszawskim bajarzom ![]() Poważnie, dawno czegoś tak dobrego nie czytałem.
28.03.2017 22:48:47
29.03.2017 08:38:10
biografia T.Halik - jak się okazało Halik był w Wermachcie oraz był zarejestrowany jak TW.... a przy okazji bajarz jakich mało; nie zmienia to faktu, że życiorys w postaci filmu zagiął by Indianę Jonesa po 5 minutach; kontrowersyjna postać
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
30.03.2017 17:04:44
A ile tego pozmyślał to on jeden tylko wie. Sorry, wiedział. ?
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|