Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Książki - co czytamy
#71
[Obrazek: 376932-352x500.jpg?_ga=1.202279697.18022...1478425985]
Odpowiedz
#72
Jako że rozłożyło mnie choróbsko nadrabiam zaległości dziś Pojedynek z Syberią Koperskiego. Fantastyczna pozycja, aż chce się jechać, polecam

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#73
Wojciech Kuczok - Morfina
Z tym, że nie czytam tylko słucham w samochodzie z/do roboty.
Kupiłem w Audiotece wersję mp3, Dla mnie rewela - zarówno mp3 jak ta powieść. Bohater właśnie dojechał do Budapesztu....
Odpowiedz
#74
Andrzej Pilipiuk wszystkie o Jakubie Wędrowyczu z Wojsławic i nie tylko
http://www.pilipiuk.com/index.php/cykl-o...wedrowyczu
Odpowiedz
#75
Grzegorz Kalinowski "Śmierć frajerom"

Grzegorz Kalinowski postanowił zafundować mi podróż w czasie jakiej jeszcze nie miałem okazji odbyć. Jasne, jest Vabank, jest Hallo Szpicbródka i pewno kilkanaście pozycji książkowych też by się znalazło. Ale to, co znajdziemy na kartach książki "Śmierć frajerom" jest absolutnie wyjątkowe. Ociera się o "Boso ale w ostrogach" (zaraz napiszę w jakich elementach), z tą jednak różnicą, że została napisana współcześnie.

Głównym bohaterem tej awanturniczo-kryminalnej powieści jest Heniek Wcisło. Poznajemy go jako młodego chłopaczka z podwarszawskiej dziury Czyste (teraz to bliska Wola, rzut kamieniem od centrum miasta), który krok po kroku wsiąka w ferajnę, dochodząc do pozycji najlepszego kasiarza w mieście. Towarzyszymy mu w latach szkolnych, przy pierwszych robotach, śledzimy losy młodego Henia, który dzięki pomocy starego Żyda może zaciągnąć się do wojska i walczyć w wojnie z Bolszewikami. Los rzuca go też na Śląsk, trafia też do Zakopca, uprzednio poznając Witkiewicza... Mnóstwo wątków, świetnie prowadzona narracja, wyraźne postaci - poczynając od szemranego towarzystwa poprzez mieszczaństwo, arystokrację, na oficjerstwie kończąc. Fabuła to jazda bez trzymanki od początku do końca.

Ale to jest tylko część tego, co stanowi o doskonałości tej pozycji.

Bo jest jeszcze główna bohaterka "Śmierci frajerom". Jest nią Warszawa pierwszego ćwierćwiecza XX wieku. I tutaj szanowny Kalinowski wznosi się na wyżyny. Jak Grzesiuk pięknie opisał Czerniaków, tak Kalinowski pięknie opisał to miasto, z Wolą na pierwszym miejscu. Nie bez przyczyny wewnętrzna strona okładki opatrzona jest w mapę z roku 1926 (chyba, albo 1927). Możemy śledzić akcję wspierając się tą mapą. Dbałość o szczegóły jest powalająca. Niech świadczy o tym fakt, że do książki dołączona jest bibliografia. Tak, do beletrystyki. Prawie trzy strony bibliografii zawierające najważniejsze prace Varsavianistów z ostatnich kilkudziesięciu lat.

Facet postarał się tak bardzo, że nawet narracja prowadzona jest w oparciu o gwarę warszawską. Doskonale komponuje się to z dialogami prowadzonymi w klimacie epoki i w zależności od grupy społecznej, której się tyczą, w pełni jej odpowiadają. Czyli, robociarze mówią po swojemu, żydzi z Nalewek po swojemu, szemrani takoż etc. etc.

Podróż przez karty tej książki można śmiało traktować jak wycieczkę po muzeum, którego nigdy nie zobaczymy. W Saskim Ogrodzie przysiądzie się frajer do panny, u Grubego Joska na Gnojnej poczujemy klimat ciężkiej wódeczki, inną wódeczkę poczujemy na Karcelaku, a na Polach Mokotowskich zobaczymy wyścigi konne. Nad Warszawą przeleci Zeppelin, Długopalcy doliniarze wydoją frajerów, a czerniakowski szemrany Franek ożeni komuś kosę.

Tło historyczne opisane jest z równą należytością. Pepeesiacy tłuką się z endekami, "dwójka" tropi komunistów, poeci są poetami, a oficerowie oficerami. A jak Wieniawa chleje, to nie ma przebacz.

Jest scena, w której Gruby Josek wznosi błagalnie wzrok ku niebu i prosi, by powstała o nim piosenka równie znana, jak ta o Felku Zdankiewiczu, której ma serdecznie dość. I choć wiesz, że przecież książka powstała niedawno, to myślisz sobie, spokojnie, panie Josele, będziesz pan miał fest piosenkę, którą nucić będą równie często jak tę blagę o Felku.

Gdybym nosił czapkę, zdjąłbym ją przed Grzegorzem Kalinowskim z głowy. Nie noszę, więc po przeczytaniu ostatnich słów Śmierci frajerom pożeglowałem do księgarni po "Śmierć frajerom Złota Maska". Radości nie było końca, gdyż jest też tom trzeci.
Odpowiedz
#76
Stefan Wiechecki
Cafe "Pod Minogą"
Maniuś Kitajec i jego ferajna
fajne (to tyż po warsiawsku...)
Odpowiedz
#77
No mistrzuniu Wiech to klasyk. Ale Pod Minogą, to o ile pamiętam, jakoś wyszło w 1947, albo 1948 Smile A Kalinowski współcześnie równa najlepszym warszawskim bajarzom Smile

Poważnie, dawno czegoś tak dobrego nie czytałem.
Odpowiedz
#78
[Obrazek: 523461-352x500.jpg]
Odpowiedz
#79
biografia T.Halik - jak się okazało Halik był w Wermachcie oraz był zarejestrowany jak TW.... a przy okazji bajarz jakich mało; nie zmienia to faktu, że życiorys w postaci filmu zagiął by Indianę Jonesa po 5 minutach; kontrowersyjna postać
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
Odpowiedz
#80
A ile tego pozmyślał to on jeden tylko wie. Sorry, wiedział. ?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości