Dzień 1, 7.07.2017: Końskowola - Budapeszt:
trasa wg google maps
Trasa troszkę się różniła od tej na mapce ponieważ Słowację pokonaliśmy bezwinietkowo, także w okolicach Koszyc i potem przed granicą omijaliśmy odcinki płatne. Na Węgry wykupiliśmy winietkę więc śmigaliśmy doskonałą jakościowo autostradą.
Nocleg w cenie 40 € w centrum Budapesztu ze śniadaniem. Warunki przyzwoite, styl późnego rokokoko (

), miły właściciel mówiący po angielsku no i przede wszystkim świetna lokalizacja. Parking w weekendy za darmo, w dni powszednie od 20.00 do 8.00 za free a tak 200 HUF (bodajże) za godzinę.
Wyjechaliśmy ok. godz 8 rano pożegnawszy się z rodzinką i dwójką sierściuchów ( Black & White). Trasa przez Polskę przez średniej jakości drogi ( z powrotem już wracaliśmy inaczej), przekraczamy granicę w Koniecznej, przez Słowację bez winietki z lekkimi przygodami w Koszycach (ulewa i usilna chęć nawigacji wprowadzenia nas na autostradę plus roboty drogowe). Po chwili nerwów w Słowacji w Tornyosnémeti przekraczamy granicę i od Miskolca jedziemy do Budapesztu autostradą. Pogoda już dopisuje, jest pełne słońce. W końcu jedziemy na południe, na nasze ukochane Bałkany.
Myśl o takiej objazdowej trasie pojawiała się już wcześniej, rok, dwa lata temu ale zawsze coś stało na przeszkodzie. W końcu w tym roku dojrzeliśmy do tego pomysłu i po wcześniejszych przemyśleniach, planowaniu trasy, rezerwacjach, odwoływaniach rezerwacji, zmianach terminów w końcu wspólnie podjęliśmy decyzję: JEDZIEMY. Tzn. ja i moja małżonka Agata czyli Ejdżi (taką ksywkę ma od kilkunastu lat).
Po południu ok. godz 18 dojeżdżamy do Budapesztu.
Dalsza część relacji w odpowiednim dziale i
wątku.