Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ubezpieczenia turystyczne
I alkohol
Odpowiedz
Ja jestem lojalnym klientem- ubezpieczam sie tam gdzie mam auto i dom Smile
"In vino veritas, in aqua sanitas"
Odpowiedz
Tak z ciekawości: czy ktoś z was korzystał może na "naszych" trasach z auto-pomocy, serwisów itp. ? Macie jakieś doświadczenia?

* Może zamiast assistance, lepszy będzie po prostu spis numerów telefonów do odpowiednich holowników/serwisów na miejscu.
Odpowiedz
Ja korzystalem i to akurat nie mialem żadne ubezpieczenie Smile Kiedysz przywiozlem takie malutkie autko matiz do BG i sobie stalo w kilka sofijskich garaży, a ja sobie szmigalem slużbowymi.Do momentu, jak sie żony auto zepsulo i trzeba bilo zaprowadzić do Polski. Jeszcze po drodze /Petrochan/cosik wskaziwalo na pewne usterki /auto 2 lata bez eksploatacja/.
No i sie rozwalilo na środku autostrady u romków w pustkowia w noci w deższczu Smile
Skorzystalem z kola ratunkowego- telefon do przyjaciela. Kolega z pracy . On zalatwil telefonicznie pomoc, pamiętam że glówni problem polegal na tym-gdzie ja jestem, bo autostrada dopiero otdana do urzytku Smile
Przyjechali ojciec z synem z pomoc drogowa z Timiszoara, ale logika nakaziwala auto zabrać do Arad.
zaplacilem 70 euro. Auto postawili przed serwisu, zalatwili mi hotel w tej okolici bo rano piechota dotarlem, szybka diagnoza- pompa wodna. Po 4 godz. wrócilem zaplacilem 1200 zł i do dnia dzisiejszego auto jest na chodzie.
To ten serwis.
https://www.google.com/maps/@46.1447027,...312!8i6656
a to hotel:
https://www.google.com/maps/@46.1372254,...312!8i6656
Jeszcze kilka lat póżniej korzystalem z info z tego serwisu- w drodze przez Serbii kamiczek uderzyl w szybie, dostalem namiary i pojechalem do serwisu, a tam pracownik- serb Smile za 10 euro zakleil-śliadu nie widać.
"In vino veritas, in aqua sanitas"
Odpowiedz
(30.06.2020 15:11:24)bart11 napisał(a): Tak z ciekawości: czy ktoś z was korzystał może na "naszych" trasach z auto-pomocy, serwisów itp. ? Macie jakieś doświadczenia?

* Może zamiast assistance, lepszy będzie po prostu spis numerów telefonów do odpowiednich holowników/serwisów na miejscu.

My w ubiegłym roku korzystalismy z assistance. Dzięki temu powrót lawetą że Słowacji do domu był można powiedzieć "gratis".
Odpowiedz
Assistance dobra rzecz- na jesieni miałem incydent w Rumunii i w ramach ubezpieczenia lawetką do Wawy się wróciło Smile
Pozdrawiam,
Zagorkaman
Odpowiedz
możesz coś więcej opowiedzieć ? Jaka firma- ubezpieczyciel (jeśli można wiedzieć), jak czasowo to wyglądało i organizacyjnie (holownik przyjechał z Polski i czekałeś na niego? ); Stłuczka, czy awaria?
Odpowiedz
Też miałem ubezpieczenie i asistans.
Niestety do 1tys km. Wróciłem na lawecoe za 4tys. Pidobno to i tak mało.
Czytaj to co drobnym druczkiem.
W Pzu możesz dokupić pakiet full asistans bez limitu przed wyjazdem.
Pewnie w innych też.
Od tamtejnpory wyjazdy poza nasz kraj latam.
Odpowiedz
Wczoraj w Warcie nie czekałem już na ich pomoc (odezwali się po 3 godzinach) przy poparzeniu słonecznym Dziecka. Tyle czasu zajęło im szukanie lekarza czy przychodni w mieście Kawala w Grecji, gdzie mieszka chyba ok. 700000 osób, więc lekarzy chyba trochę jest, a i też trochę w Grecji bywa Polaków na wakacjach. Podobnie jak kiedyś w Bułgarii, tak i teraz sugerowali NFZ (to po co mi ich ubezpieczenie). W końcu sam pojechałem do Głównego Szpitala w Kawala, gdzie udzielono mi pomocy, zbadano Córkę i skierowano do czynnej w nocy apteki. Warta po tych 3 godzinach przesłała mi adres tego samego szpitala.
Owszem, można samemu, ale po co to dodatkowe ubezpieczenie. Od lekarzy w Bułgarii rok temu słyszałem, że na NFZ bym nie mógł liczyć na opiekę taką jaką otrzymałem.
Wychodzi na to, że najlepiej znaleźć przychodnię,, lekarza, a potem kontaktować się z Wartą, przerabiałem w tę stronę w Bułgarii, w Grecji musiałem wogóle sam.
Odpowiedz
(02.07.2020 07:33:15)wolffer napisał(a): Podobnie jak kiedyś w Bułgarii, tak i teraz sugerowali NFZ (to po co mi ich ubezpieczenie). W końcu sam pojechałem do Głównego Szpitala w Kawala, gdzie udzielono mi pomocy, zbadano Córkę i skierowano do czynnej w nocy apteki. Warta po tych 3 godzinach przesłała mi adres tego samego szpitala.
Owszem, można samemu, ale po co to dodatkowe ubezpieczenie. Od lekarzy w Bułgarii rok temu słyszałem, że na NFZ bym nie mógł liczyć na opiekę taką jaką otrzymałem.
Wychodzi na to, że najlepiej znaleźć przychodnię,, lekarza, a potem kontaktować się z Wartą, przerabiałem w tę stronę w Bułgarii, w Grecji musiałem wogóle sam.

No niestety, większość tych ubezpieczeń to tak naprawdę "doubepieczenia" do NFZ/EKUZ
I obejmują to czego EKUZ nie da.
W wersji hard konsultant po wysłuchaniu opisu spuszcza cię na drzewo mówiąc, że to załatwia ci EKUZ i oni tego nie obejmują.
Taki wariant zdarza się rzadko bo konsultant wie, że po drugiej stronie linii klient bez krawata Wink , więc starają się nie zaogniać.
Taka jest funkcja tych ubezpieczeń, ale komu by się chciało wnikać w szczegóły.
Ale można się nieźle przejechać na pomyśle "nie biorę EKUZ bo mam ubezpieczenie"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości