Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Z alpejskich łąk na czarnomorskie plaże 2025
#91
Pogoda płata nam psikusa po wjeździe na Fuscher Torl. Widoczność spada do 50 m, robi się zimno i nieprzyjemnie. Niestety, okoliczne 3 - tysięczniki pozostają niewidoczne. A szkoda. Zakładamy bluzy, korzystamy ze sterylnej ubikacji i jedziemy dalej.


[Obrazek: IMG-9928.jpg]

[Obrazek: IMG-9929.jpg]

[Obrazek: IMG-9931.jpg]

[Obrazek: IMG-9932.jpg]

[Obrazek: IMG-9933.jpg]

[Obrazek: IMG-9934.jpg]

Gdzieś w oddali znajduje się najwyższy szczyt Austrii. Dla nas jest w tej chwili niewidoczny.

[Obrazek: IMG-9935.jpg]

Na Edelweispitze prowadzi kręta, brukowana droga. Tu nie mogą wjeżdżać autokary i chyba kampery.

[Obrazek: IMG-9936.jpg]

[Obrazek: IMG-9942.jpg]

[Obrazek: IMG-9944.jpg]

[Obrazek: IMG-9945.jpg]

Powoli zaczynamy zjeżdżać w dół. Po drodze ciekawe wystawy, tym razem dotyczące skał występujących w okolicy.

[Obrazek: IMG-9946.jpg]

[Obrazek: IMG-9948.jpg]
Odpowiedz
#92
Zjeżdżając w dół pogoda zaczyna się poprawiać. Chmury zostały wyżej a my wjechaliśmy w strefę pięknej, słonecznej pogody. robi się przyjemnie ciepło. Tutaj, na jednym z przystanków Piffkar poprowadzona jest godzinna ścieżka poprowadzona pośród modrzewiowego lasku. Miejscami odbywa się wypas krów i można spotkać te zwierzęta po drodze. Idąc ścieżką napotykamy liczne okazy alpejskiej flory. Idziemy wszakże w piętrze hal porośniętych licznymi kwiatami.

[Obrazek: IMG-9959.jpg]

[Obrazek: IMG-9960.jpg]

W dole zostawiony samochodzik. Ścieżka jest łatwa ale te 200 m do góry to trzeba podejść.

[Obrazek: IMG-9961.jpg]

[Obrazek: IMG-9962.jpg]

[Obrazek: IMG-9963.jpg]

[Obrazek: IMG-9965.jpg]

[Obrazek: IMG-9969.jpg]

[Obrazek: IMG-9970.jpg]

[Obrazek: IMG-9971.jpg]

[Obrazek: IMG-9972.jpg]

[Obrazek: IMG-9973.jpg]

[Obrazek: IMG-9974.jpg]

[Obrazek: IMG-9975.jpg]

Jedziemy jeszcze ok. 40 minut do miejsca noclegowego w Taxenbach. Dzień był bardzo udany, zapadnie w naszej pamięci. Na pewno na długo. Hotel, w którym będziemy mieszkać tego dnia okaże się najsłabszym w czasie naszej podróży.
Odpowiedz
#93
Dzień 6. Sigmund Thun Klamm, Jezioro Klammsee, Wodospady Krimml.

Parkujemy auto na dedykowanym, bezpłatnym parkingu, bilety już mamy, otwieramy nimi automatyczne bramki i wchodzimy do wąwozu przez który licznymi kaskadami z wielkim impetem przepływa strumień Kapruner Ache. Szlak poprowadzony jest w ten sposób, że idziemy po drewnianych schodach i platformach, które przymocowane są do skał i umożliwiają wygodne przemieszczanie się wzdłuż wąwozu. Jesteśmy wcześnie rano jako jedni z pierwszych na szlaku więc idzie się spokojnie, bez pośpiechu. Nie ma tłoku, jest luz...Zdjęcia lekko poruszone i niewyraźne gdyż w wąwozie było ciemnawo z rana.


[Obrazek: IMG-9985.jpg]

[Obrazek: IMG-9986.jpg]

[Obrazek: IMG-9988.jpg]

[Obrazek: IMG-9989.jpg]

[Obrazek: IMG-9991.jpg]

[Obrazek: IMG-9993.jpg]

[Obrazek: IMG-9994.jpg]

[Obrazek: IMG-9998.jpg]

[Obrazek: IMG-9999.jpg]
Odpowiedz
#94
Wąwóz kończy się zaporą przez którą przepływa woda ze sztucznego Jeziora Klammsee. Wydaje mi się, że próbowano tu produkować prąd w elektrowni wodnej.

[Obrazek: IMG-0005.jpg]

[Obrazek: IMG-0007.jpg]

Klammsee mimo, że sztuczne to urokliwe. Idziemy dookoła jeziorka co zajmuje nam ok. 50 minut. Po drodze zatrzymujemy się, przysiadamy na ławkach i podziwiamy.

[Obrazek: IMG-0008.jpg]

[Obrazek: IMG-0009.jpg]

[Obrazek: IMG-0014.jpg]

[Obrazek: IMG-0019.jpg]

[Obrazek: IMG-0020.jpg]

[Obrazek: IMG-0021.jpg]

Jezioro jest zarybione i w kilku miejscach ktoś "moczył kija".

[Obrazek: IMG-0022.jpg]
Odpowiedz
#95
Po przejechaniu 50 km parkujemy samochód na parkingu w pobliżu wodospadów Krimml. Czeka nas podejście w pionie wynoszące około 400 m. Wodospad a właściwie trzy wodospady powstały w wyniku erozyjnej działalności lodowca górskiego w plejstocenie. Jest najwyższym wodospadem w Austrii i Europie. 
Pierwszy próg jest najwyższy i większość osób poprzestaje na dotarciu do niego. Część osób, tak jak i my, decyduje się przejść wzdłuż całej trasy o dotrzeć do najwyższego z trzech wodospadów. Droga jest banalnie prosta, poprowadzoną wygodnymi, żwirowymi ścieżkami. Momentami, pod koniec trasa pnie się trochę stromiej w górę. 

Oto i pierwszy próg wodospadu sfotografowany z różnych miejsc:

[Obrazek: IMG-0034.jpg]

[Obrazek: IMG-0037.jpg]

[Obrazek: IMG-0038.jpg]

[Obrazek: IMG-0039.jpg]

[Obrazek: IMG-0041.jpg]

[Obrazek: IMG-0043.jpg]

[Obrazek: IMG-0046.jpg]

[Obrazek: IMG-0048.jpg]
Odpowiedz
#96
Kolejny próg wodospadu. Zdjęcia nie oddają potęgi spływającej wody. Huk upadającej wody jest donośny co wzmaga uczucie wielkości zjawiska.

[Obrazek: IMG-0060.jpg]

[Obrazek: IMG-0061.jpg]

[Obrazek: IMG-0064.jpg]

Tu widok na restaurację leżącą obok drugiego progu. Jedliśmy tam potrawę, która przypadła nam do kulinarnego gustu - Kaiserschmarrn. To taka wariacja na temat omletu. W końcu ile razy można jeść Wienerschnitzel?

[Obrazek: IMG-0065.jpg]

Restauracja z zoomem:

[Obrazek: IMG-0066.jpg]

Ostatni próg wodospadu jest najmniej imponujący. Ludzi tu też niewiele. Po chwili odpoczynku ruszamy w dół i po tem do hotelu. Wieczorem rozpętała się solidna burza a dodatkową atrakcją było wyłączenie prądu w budynku hotelowym (i nie tylko pewnie).

[Obrazek: IMG-0068.jpg]
Odpowiedz
#97
Dzień 7. Wejście piesze do schroniska na Olperhutte.

Dzień 7 był w całości poświęcony na pieszą wędrówkę. Pogoda była dobra i momentami bardzo dobra choć ciężkie chmury przetaczały się momentami nad górami. Dopiero po zejściu ze szlaku zaczęło solidnie lać. Sporo ludzi jeszcze wtedy podchodziło pod górę. 
Po dojechaniu do zaporowego jeziora Schlegeis parkujemy auto i zaopatrzeni w potrzebne rzeczy ruszamy w górę. Jezioro leży na wysokości ok. 1800 m n.p.m. i do pokonania będziemy mieli ok 700 m. Wskazania na drogowskazie informują o czasie wejścia wynoszącym 1,5 h ale raczej nie jest to możliwe do wykonania. I nie chodzi o naszą kondycję czy też wiek. Po prostu ktoś niedoszacował. Z samego początku na szlaku jest mało osób, niektórzy schodzą w dół. W schronisku można przenocować a poprzedniego wieczoru/nocy była solidna ulewa. Drepczemy w górę co jakiś czas się zatrzymując. Piękno jest po prostu powalające. Kolor wody w jeziorze, majestat gór są imponujące i powalające zarazem. Czujemy się tacy mali.

A tu jeszcze widok z okna schroniska, w którym spaliśmy. Ładny!

[Obrazek: IMG-0079.jpg]

Widok w górę. Na początku szlak prowadzi w górę lasem (w Tatrach to regiel dolny).

[Obrazek: IMG-0085.jpg]

Pokazuje się jezioro Schlegeis. Często odwracamy się w jego stronę i podziwiamy. I jezioro i okoliczne pasma górskie z lodowcami w tle.

[Obrazek: IMG-0086.jpg]

Woda w jeziorze szafirowa, czy też lazurowa. Jak zwał tak zwał ale ładnie to wygląda.

[Obrazek: IMG-0088.jpg]

[Obrazek: IMG-0092.jpg]

Zapora ma 725 m długości i można się wybrać na wędrówkę z przewodnikiem wchodząc do jej wnętrza. Z braku czasu - nie korzystamy.

[Obrazek: IMG-0096.jpg]

Rzut oka w górę. Schroniska jeszcze nie widać.

[Obrazek: IMG-0100.jpg]

[Obrazek: IMG-0101.jpg]

[Obrazek: IMG-0102.jpg]

[Obrazek: IMG-0105.jpg]

[Obrazek: IMG-0108.jpg]

Powoli dostrzegamy cel naszej podróży. To motywuje gdyż stare kości zaczynają protestować. Ale wspinamy się dalej!

[Obrazek: IMG-0114.jpg]

[Obrazek: IMG-0115.jpg]

[Obrazek: IMG-0118.jpg]

Chmury robią się coraz cięższe. Oby nie padało!

[Obrazek: IMG-0126.jpg]

Jest i schronisko. Siedzimy w nim jakiś czas, ogrzewamy się przy kawie i herbacie i podziwiamy widoki. Towarzystwo w środku jest międzynarodowe. Słychać też język polski.

[Obrazek: IMG-0134.jpg]

Są też owce, jest koza, są też kury. Kogut pieje co jakiś czas. Wesoła menażeria!

[Obrazek: IMG-0135.jpg]

[Obrazek: IMG-0137.jpg]

[Obrazek: IMG-0138.jpg]

Usiąść na tym mostku to było moje marzenie. I dopiąłem swego. Czyli marzenia się spełniają!

[Obrazek: IMG-0141.jpg]

[Obrazek: IMG-0152.jpg]

Schodzimy w dół, uważając na śliskie, wypolerowane przez obuwie skały. Na szczęście nie pada. To był piękny, męczący ale BARDZO udany dzień.

[Obrazek: IMG-0155.jpg]
Odpowiedz
#98
Dzień 8. Muzeum Swarovskiego, Innsbruck, Vaduz.

Nocleg zaplanowaliśmy w Wattens, miejscowości gdzie zlokalizowane jest słynne Muzeum Swarovskiego Swarovski Kristallwelten.
Austria to nie tylko piękna przyroda ale także bogaty kraj z dobrze rozwiniętym przemysłem, usługami i rolnictwem. Wizytówką przemysłu zaawansowanych technologii jest fabryka produkująca szkło kryształowe. Przy fabryce zlokalizowano muzeum z licznymi wystawami. Większość ekspozycji znajduje się wewnątrz budynku. Na zewnątrz zlokalizowano kolejne instalacje ze słynnym Olbrzymem na czele.

[Obrazek: IMG-0198.jpg]

[Obrazek: IMG-0200.jpg]

[Obrazek: IMG-0202.jpg]

[Obrazek: IMG-0205.jpg]

[Obrazek: IMG-0209.jpg]

[Obrazek: IMG-0211.jpg]

[Obrazek: IMG-0212.jpg]

[Obrazek: IMG-0216.jpg]

[Obrazek: IMG-0221.jpg]

[Obrazek: IMG-0223.jpg]

[Obrazek: IMG-0224.jpg]

[Obrazek: IMG-0228.jpg]

[Obrazek: IMG-0234.jpg]

[Obrazek: IMG-0251.jpg]

[Obrazek: IMG-0264.jpg]

[Obrazek: IMG-0265.jpg]

[Obrazek: IMG-0288.jpg]

[Obrazek: IMG-0289.jpg]

[Obrazek: IMG-0304.jpg]
Odpowiedz
#99
Z Wattens do Innsbrucku jest rzut beretem więc szybko się przemieszczamy. Mamy ograniczony czas więc zwiedzanie jest naprawdę w ekspresowym tempie. Kilka fotek poniżej:

[Obrazek: IMG-0308.jpg]

[Obrazek: IMG-0310.jpg]

[Obrazek: IMG-0314.jpg]

[Obrazek: IMG-0316.jpg]

[Obrazek: IMG-0319.jpg]

[Obrazek: IMG-0322.jpg]

[Obrazek: IMG-0323.jpg]

[Obrazek: IMG-0327.jpg]

[Obrazek: IMG-0328.jpg]

[Obrazek: IMG-0338.jpg]

Goldenes Dachl, słynny Złoty dach, symbol miasta:

[Obrazek: IMG-0339.jpg]

[Obrazek: IMG-0348.jpg]

[Obrazek: IMG-0351.jpg]

[Obrazek: IMG-0352.jpg]
Odpowiedz
Niestety ze zwiedzania Vaduz - NICI! Po drodze zaczął padać najpierw kapuśniaczek, potem deszcz, na końcu deszcz zamienił się w ulewę. Zrobiło się wietrznie i zimno. Zdecydowaliśmy się na ciut wcześniejsze zakwaterowanie w hotelu. Hotel znajduje się w miejscowości Triesenberg. Triesenberg jest największą i najwyżej położoną gminą Liechtensteinu. Sama miejscowość położona jest na wysokości ok. 900 m n.p.m. Po zameldowaniu się w hotelu był plan żeby przynajmniej pozwiedzać Triesenberg choć dużo do zwiedzania tu nie ma. Miejscowość jest, tak jak wszystko w L. malutka. Niestety pogoda była cały czas okropna. Zrobiłem kilka zdjęć z okna hotelowego i sprzed hotelu.

Widok na dolinę rzeki Ren. Tutaj rzeka jeszcze jest niewielka, płynie wzdłuż granicy ze Szwajcarią w uregulowanym korycie:

[Obrazek: IMG-0357.jpg]

W tle kościół św. Józefa z nietypową kopułą. Mi to przypominało cerkiew.

[Obrazek: IMG-0358.jpg]

Nasz hotel. Wyszedłem kilkadziesiąt metrów przed hotel i pogoda skutecznie mnie zniechęciła i szybko zrezygnowałem ze zwiedzania.

[Obrazek: IMG-0359.jpg]

Miały być bajkowe widoki podczas śniadania. I były - na talerz! Mina? Sama mówi za siebie!

[Obrazek: IMG-0360.jpg]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Primorsko 2025 czajsonek 24 3,829 28.07.2025 14:50:32
Ostatni post: dżek
  Na plażę i basen do Sozo 2022 dżek 117 10,050 23.08.2022 21:40:11
Ostatni post: dżek
  Przez osiem państw, Adriatyk i Rodopy podróż na plażę w Sozopolu dżek 267 51,652 23.10.2018 19:32:49
Ostatni post: dżek

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości