04.05.2016 10:54:58
Wiem że były takie wpisy o przywożonych skorupach (ekhem, dobrze że najlepsza z moich żon tego nie czyta... naczyniach), ale może nie tylko kulinarne zakupy czynicie?
Do napisania tego wątku skłoniła mnie prywata.
Dawno dawno temu zanabyłem w Bułgarii drogą kupna "bieło-sinią moriaszkę".
Znaczy t-shirt jak to należałoby nazwać zgodnie z obecnym trendem, w paski biało niebieskie.
Znamienna jednak była tym, że nie była z bawełny lecz z wełny, tak cienkiej, że się od bawełnianych grubością nie odróżniała.
Rewelacja - nosiła się dużo lepiej niż bawełniane.
Przewiewna w ciepłe dni, grzejąca w chłodne.
Czy takie zjawisko w przyrodzie bułgarskiej (albo w handlu) jeszcze występuje?,
Jest do nabycia?
Może przez internet?
Jakaś nostalgia mnie ogarnęła i bez wełnianej moriaszki życie jest nie do zniesienia...
Do napisania tego wątku skłoniła mnie prywata.
Dawno dawno temu zanabyłem w Bułgarii drogą kupna "bieło-sinią moriaszkę".
Znaczy t-shirt jak to należałoby nazwać zgodnie z obecnym trendem, w paski biało niebieskie.
Znamienna jednak była tym, że nie była z bawełny lecz z wełny, tak cienkiej, że się od bawełnianych grubością nie odróżniała.
Rewelacja - nosiła się dużo lepiej niż bawełniane.
Przewiewna w ciepłe dni, grzejąca w chłodne.
Czy takie zjawisko w przyrodzie bułgarskiej (albo w handlu) jeszcze występuje?,
Jest do nabycia?
Może przez internet?
Jakaś nostalgia mnie ogarnęła i bez wełnianej moriaszki życie jest nie do zniesienia...


