Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
2021 Góry Riła i Piryn a Chalkidiki na dokładkę
#21
Troszkę wątek wykroczył poza regulaminowe ramy ale co tam! Dobrze się czyta.
Odpowiedz
#22
Jak to jest że retsina po powrocie do kraju już tak nie smakuje?
Odpowiedz
#23
Igi 123, no właśnie! Dokładnie tak jest. I z wieloma innymi produktami, ajwar, lokumy. To musi być jednak klimat, szeroko rozumiany.
Odpowiedz
#24
Dzień 13
Środa 14 lipca
Prawdą jest, na co zwrócił, uwagę Admin, żem troszkę nagięła wątek. Tak więc ostatni dzień w Grecji przelecę skrótowo. W drodze do BG mineliśmy Saloniki i zboczyliśmy delikatnie na zachód. Naszym celem było starożytne miasto Pella, a właściwie jego ruiny. Miasto to znane jest z tego że urodził się tam Alexander Wielki. Największy jej rozwój przypadał w czasach Filipa II i jego właśnie jego syna Aleksandra
Dla zwiedzających udostępniony jest obszar wykopalisk i muzeum (zwiedza się na jednym bilecie).  Ponieważ Pella została zlokalizowana dopiero w dwudziestym wieku, w latach 60-tych, wspaniałe eksponaty  można podziwiać w muzeum nieopodal wykopalisk, a nie w galeriach Londynu czy Paryża
Poniżej kilka fotek.
[Obrazek: 1.jpg]

[Obrazek: 2-2.jpg]

[Obrazek: 5-2.jpg]

[Obrazek: 5-3.jpg]

[Obrazek: 5-4.jpg]

[Obrazek: 291362745-3198763447044318-3664234509252115714-n.jpg]

To by było na tyle z Grecji, zawróciliśmy w kierunku Kulaty i ruszyliśmy, tak aby na wieczór dotrzeć do Borovca. Jeszcze tylko kontrola na granicy, celnik niespiesznie rzucił okiem na paszporty. O Zbigniew! Zbigniew Boniek!  pokiwał z zadowoleniem głową. Już któryś raz z kolei imię męża budzi zainteresowanie Big Grin , nie wiem dlaczego, no bo jakby to były Włochy to jeszcze można zrozumieć.
Pewnie za 20 lat tak samo będzie z imieniem Robert  Big Grin
W tym miejscu jako że wjechaliśmy do Bułgarii- pragnę przeprosić i podziękować Adminowi za cierpliwość.
Spokojnie, znowu jesteśmy w Bułgarii. 
Internet nie pokazywał w Borovcu zbyt wielu campingów. Tak dokładnie to pokazywał jeden, za to w centrum, dwa kroki od telekabiny która to rano miała nas wywieźć w góry.
Pierwszy raz byłam w Borowcu i spodziewałam się trochę jakby takiego naszego Zakopanego. A tu cisza, spokój. Podjechaliśmy pod camping Borovetz a tu też cisza, spokój. Niby stoi  przyczepa, ze dwa namioty, ale nikogo niema. Jakaś pani - Czeszka wypoczywająca w jednym z hoteli - podeszła do nas widząc że się kręcimy koło campingu i poinformowała że wieczorem ktoś tu przyjedzie. 
Postanowiliśmy nie czekać, tylko od razu zabraliśmy się za booking. W dwie minuty znaleźliśmy studio w położonym obok hotelu Flora. Może to i lepiej. Chcieliśmy w miarę rano wystartować w góry więc odpadnie nam składanie całego majdanu. Cena również była konkurencyjna. Nie wiem czy camping byłby tańszy - 218 PLN za dwie noce (za dwie osoby)!
Cała operacja rezerwacji trwała kilka minut, a ponieważ właściwie staliśmy koło tego hotelu, zjawiliśmy się natychmiast na recepcji. Hotel ogromny, ale pusty. Poinformowano nas że restauracja nie pracuje, ale obok w hotelu Breza działa i nawet dali nam woucher. Niby fajnie, ale postanowiliśmy że lepiej zjeść  coś w centrum, bo i zakupy jakieś małe chcieliśmy zrobić. Niestety po godzinie wróciliśmy z podkulonym ogonem do tej Brezy. Wszystko inne było pozamykane. Nawet sklepy spożywcze otwarte były tylko dwa i tylko w jednym było pieczywo. Koniec końcem, okazało się że Breza to bardzo dobry wybór na kolację (zwłaszcza że jedyny  Big Grin ). Jedzenie naprawdę pyszne. Zjedliśmy kavarmę popijając Pirynskim. Nie rozsiadaliśmy się- wszak jutro czekał nas męczący dzień.
A tak wyglądał wtedy Boroviec.

[Obrazek: 290851593-1110498016206018-7512357270392894912-n.jpg]

[Obrazek: 291309860-567171978364840-2325707587002866201-n.jpg]
Odpowiedz
#25
No masz racje z te pustki. Borowec w lecie to tak jak Sloneczny brzeg w listopadzie Smile
"In vino veritas, in aqua sanitas"
Odpowiedz
#26
Dzień 14
Czwartek 15 lipca
Ponieważ poprzedniego dnia sprawdziliśmy że telekabina rusza o 8:30, chcieliśmy wyjść jak najwcześniej. Bo jak będzie kolejka? Rzeczywiście, kilkanaście minut po ósmej stało już ze dwadzieścia osób. Sprytnie zajęłam kolejkę a Zbig poszedł kupić bilety. Zanim kolejka ruszyła doszło jeszcze ze dwie osoby. I pomyśleć że gdzieś w dalekiej Polsce trzeba czekać parę godzin w kolejce na Kasprowy  Big Grin
Wagoniki były czteroosobowe. Chociaż  jechaliśmy tyłem do kierunku jazdy, widoki były przednie  Big Grin , z czego Zbig był mało zadowolony  Big Grin 
Zaczynamy operację Musała. Jak na prawdziwej "operacji" jesteśmy w maseczkach. Cool

[Obrazek: 290905705-1077510949515795-8686895018700526230-n.jpg][Obrazek: 291329052-524711396112889-4829041283922711739-n.jpg]

Droga na górę zajęła nam ponad 20 minut. Wszyscy którzy jechali razem z nami mieli chyba ten sam cel. Znaleźć się na dachu Bałkanów. 
Udaliśmy się w stronę schroniska Musała

[Obrazek: 1.jpg]


[Obrazek: 291323674-549044663554376-21400267934920789-n.jpg]


Kolejny punkt to schron Ledenoto Jeziero. Tylko krótki postój na zdjęcia. Postanowiliśmy że zajrzymy w drodze powrotnej, jeśli czas pozwoli. 


[Obrazek: 291321300-3276257385974691-4653526305651836249-n.jpg][Obrazek: 290816356-562033585414481-6519587542024975856-n.jpg]

A potem dalej do góry.

[Obrazek: 291146096-752901675906787-6087975585337364107-n.jpg][Obrazek: 290925924-572877621099072-512164384225944064-n.jpg]

Na Musałę Zbig wszedł pierwszy. Łaskawie zgodziłam się na to. Wprawdzie Musała 2925m npm jest najwyższym szczytem Bałkanów, ale moim ulubionym na zawsze zostanie Wichren Heart
(na Wichren ja weszłam pierwsza)
Trochę czasu spędziliśmy na szczycie, jest tam sporo miejsca, więc po zrobieniu fotki razem:

[Obrazek: 290924409-1000394090658783-6918837419954160345-n.jpg]

a potem moich wygibasów Big Grin

[Obrazek: 290974253-764163614772638-4411756475331625531-n.jpg]

posiedzieliśmy trochę na szczycie. Mogliśmy jeszcze pójść na Małego Musałę, ale woleliśmy zostać dłużej i popatrzeć na góry.

[Obrazek: 291037569-617334279434344-7909852727197126555-n.jpg]

Tak nasza podróż zatoczyła koło. Gdzieś tam znajduje się Tiha Rila od której zaczęła się nasza przygoda z Bułgarskimi górami  Heart
I tak siedząc sobie, podziwiając widoki i konsumując kabanosy z bułgarskiego Lidla, Zbig mówi: Dobre te bułgarskie kabanosy, trochę ostre, ale naprawdę dobre. 
Patrz te kabanosy wyprodukowano w Polsce Big Grin

Schodząc w dół zahaczyliśmy o schron który mijaliśmy wcześniej. Wstąpiliśmy na kawę i piwo.
 
[Obrazek: 291435619-718376762732096-9129780240278168717-n.jpg][Obrazek: 290449376-439193517807219-2389198654708890531-n.jpg]

Zawsze staramy się wstępować w takie miejsca. Piwo wysoko w górach smakuje najlepiej, a w ten sposób dokładamy małą cegiełkę do utrzymania schroniska.  Już wcześniej pisałam o tym że nie widziałam koszy na śmieci w górach Bułgarii. Kiedy opowiadałam o tym znajomym, niektórzy dziwili się. Dla mnie to jest bardzo dobre podejście. Śmieci nie powinny pozostawać w górach. Nawet w śmietnikach.

Wracając do tematu, zeszliśmy w końcu do  schroniska przy kolejce (Jastrebec) i jednym z ostatnich kursów zjechaliśmy na dół. Zaczęło padać, ale w Borovcu nie było śladu deszczu. Na kolację nic już nie szukaliśmy, zjedliśmy w Berezie, a potem jeszcze poszliśmy na spacer. Ludzi jakby nieco przybyło, pewnie dlatego że zbliżał się weekend, a ze stolicy w góry Bułgarzy mają tylko około 100km. No chyba że pojechali nad morze. Do Borovca zapewne ściągają w zimie. Nie bez powodu co drugi lokal to wypożyczalnia sprzętu zimowego, albo serwis.

[Obrazek: 291714517-2924041561229711-2674166243316306794-n.jpg]

[Obrazek: 291783837-3089260274624126-2031958997483051852-n.jpg]
Odpowiedz
#27
Dzień 15
Piątek 16 lipca


Na początek mam dobrą wiadomość dla tych którzy nie mogą "zmęczyć" mojej relacji. WRACAMY DO DOMU.
Zapadła decyzja że pojedziemy przez Rumunię. Nie chcieliśmy ryzykować i jechać przez Serbię. Po drodze minęliśmy Wracę (trzeba tam kiedyś wrócić i obejrzeć wodospad). Na dłużej zatrzymaliśmy się w Bełogradcziku aby obejrzeć twierdzę która powstała około1-3 wieku ne, a potem stopniowo się rozrastała. Jest ona wkomponowana w tutejsze skały. Niestety pora na zdjęcia była nieodpowiednia, a poza tym akurat szykowali jakiś koncert tak więc trudno było zrobić jakieś dobre ujęcia. No i gorąco  było koszmarnie. 

[Obrazek: 291089934-572096374469138-912487848049736968-n.jpg][Obrazek: 291320176-2043470215854231-8895037568923382039-n.jpg]
[/url][url=https://postimg.cc/G8F2W3kL][Obrazek: 291866035-593778775498918-3064929185926472070-n.jpg][Obrazek: 291124141-548695106752866-1340855672451988801-n.jpg]

Granicę przekroczyliśmy w Widyniu. Bułgarski celnik kazał nam otworzyć bagażnik, ale ponieważ od razu  zaatakowały go nasze buty w których chodziliśmy przez dwa tygodnie w górach, szybko zrezygnował z dalszego sprawdzania. Trzeba to zapamiętać i zawsze na granicy na wierzchu kłaść śmierdzące obuwie Big Grin
Pierwszy raz jechaliśmy przez Rumunię  tą trasą i zupełnie mnie urzekła. Częściowo prowadzi obok Dunaju.

[Obrazek: 290976318-771246537234951-709231379109126534-n.jpg]

Powinniśmy zatrzymać się w jednej z licznych tam przybrzeżnych  knajpek, ale nie zrobiliśmy tego i do dzisiaj żałuję. Obiad zjedliśmy sama nawet nie wiem gdzie - gdzieś po drodze. A potem kilometr po kilometrze zbliżaliśmy się do domu. Zatrzymaliśmy się w Dukli. Nocny parking pod Biedronką powoli staje się naszym stałym miejscem na drzemkę  Big Grin


To już koniec. Jest 21:10   trzeci lipca 2022. Równo rok temu właśnie o tej porze (mniej więcej) wjeżdżaliśmy do Bułgarii (przez Serbię Confused Confused Confused ). Dokończyłam relację  Big Grin Udało mi się  Big Grin 

W tym miejscu chciałabym sobie pogratulować wytrwałości, bo kryzysy były Big Grin
Mam nadzieją że komuś się ta relacja przyda, a przynajmniej pośmieje się czytając moje zapiski. 
Odpowiedz
#28
Relacja jak na razie najlepsza w tym roku. Proszę trochę podplusować.
Odpowiedz
#29
Fajna relacja. Podobną trasę (ale bez gór i mało podobną Smile) zrobiłem w tym i tamtym roku (na Chalki 1. palec i rok temu bez BG tylko AL i MNE).

Napiszcie proszę jak kwestia parkowania w tym Hotel Flora w Borovets... Musała jeszcze przede mną (w przeciwieństwie do musaki, ale to rzecz dobra na replay Wink).
Przy okazji, widzę, że ten hotel wyleciał już z bookingu.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bułgaria z moją "Połówką"-Sezon 2021 arka 52 5,478 14.09.2023 12:52:43
Ostatni post: arka
  Podróż w nieznane 2021 dżek 299 21,135 24.10.2021 13:02:50
Ostatni post: dżek
  Do Primorska przez Chorwację [2021] gawronik 5 629 16.09.2021 17:34:13
Ostatni post: ventosa
  Bułgarskie wakacje 2021 by Bulgarius w covidowym czasie Bulgarius 30 2,241 15.08.2021 16:36:12
Ostatni post: dżek
  Riła 2016, czyli górskie wędrówki petera peter 86 30,548 19.05.2018 13:05:50
Ostatni post: dżek
  Być w siódmym niebie oczami Radka, czyli Riła 2017 myszabe 19 7,602 26.12.2017 19:51:53
Ostatni post: myszabe
  Riła,Pirin,Rodopi i ostroboki dar.iva 7 4,569 08.10.2016 15:02:09
Ostatni post: arka

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości