Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Z kocurowej kuwety oglądane
#21
(28.09.2015 14:08:22)jacky6 napisał(a):
Biorąc pod uwagę różnorodność wydarzeń w kraju i na świecie należy dojrzeć swoistą odpowiedzialność bigosa stojącego na straży żyrandoli i nie widzącego, jak mu lokaj podprowadził muzealny obraz i opędzlował w antykwariacie. 

Dobrze by było, dla zachowania poziomu tego wątku, oddzielić fakty, nasze o nich opinie od niskich insynuacji.
Jak na razie w powyższej sprawie ("muzealnego obrazu") wiadomo, że
1. Dzieło nie wisi gdzie wisiało.
2. Autor namalował 5 dzieł o tym tytule i motywie.
3. Dzieło miało wartość katalogową 2,50 zł (dwa złote pięćdziesiąt groszy)
4. Na aukcji sprzedano jedno z 5 dzieł
Związek punktu 1 z 4 nie jest ustalony.

Czy nie pomyliłeś roli użytkownika budynku z rolą administratora?

[/quote]

Zresztą i tak zaraz niemalowany rudzielec zwali na Jarkacza.
Cóż, każdy kij ma nie tylko dwa końce.
Big Grin

[/quote]
Chyba, że to kij z gałęzi - może mieć więcej końców
Wink
#22
Kocur nadawaj. Czekamy na Twoją relację.
#23
Z kuwety cd.

 
Wróciło niebożątko Waniliowe. Oczywiście z rozmowy z Obamą wyszły nici. Za to było parę sekund w drzwiach i jeden stół przy obiedzie. Zatem punkt siedzenia zależy od punktu leżenia. A na poważnie: pewnie ten obiad będą wielokrotnie pokazywać, zatem spójrzcie uważnie. Piją szampana. Wszyscy trzymają kieliszki zgodnie z zasadami – za nóżki. Z jednym wyjątkiem – Budyń obłapił nieszczęsne szkło jak chłop widły i trzyyyyyma!
Rację miała  moja babcia, gdy  mówiła, że frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu. Aż wierzyć się nie chce, że Waniliowy jest zięciem wielkiego poety, krakowskiego mistrza elegancji. Chyba, że jego córka postanowiła wyjść za mąż na złość ojcu...
#24
Szacun kocurku żeś swą głowę z zapiecka wychylił Smile Wiem, wiem winenem Ci sporo ale czasu nie staje Sad
#25
Uwaga: zamieszczone na obu sprawy dotyczącej wątkach.

 
Drodzy Moi. Wymyśliłem kuwetę  – jak wspomniałem – jako żartobliwy ciąg zapisków mający być kroniką czasów dziwnych (za miesiąc będą jeszcze dziwniejsze) ale przede wszystkim zabawę słowem. Po to, by gry lingwistyczne, nietypowe porównania, alegorie, igraszki frazeologiczne wywołały pośród Was uśmiech.
Okazuje się, że znalazł się człowiek nie rozróżniający żartobliwych komentarzy – moje zabawy słowem przeniósł na poziom hejtu. Ja o żwirku w kuwecie, on o (cytuję) „niemalowanym  rudzielcu zwalającym na jarkacza”. Sic!
 
Nie chcę uczestniczyć w podobnej przepychance – nie mój cyrk, nie moje małpy, nie mój poziom. Dlatego składam osobom władnym do podejmowania podobnych decyzji propozycję: zlikwidujcie oba wątki – ten  mój i ten PPNN (pana pisz piszącego na niebiesko). Co do likwidacji kuwety macie moje błogosławieństwo. Zwłaszcza, że nie sposób mi się z PPNN mierzyć: tylko w pierwszym swoim poście w tekście własnym, a jakże, krótkim, sadzi 4 błędy ortograficzne i 2 stylistyczne. PPNN – bieguny są zawsze przeciwstawne, to tak jakbyś pan pisał ‘cofam się do tyłu’. Wszak do przodu się nie da, nieprawdaż?
 
Słowo do Ventosy, bojącego się wypowiedzenia wojny. O żadnej wojnie nie może być mowy. Aby mówić o wojnie trzeba mieć przeciwnika. A chcąc mieć przeciwnika, trzeba postawić między nim a sobą choć w pewnej mierze znak równości – docenić go. W moim przypadku (a nie mam manii wyższości) taka relacja wobec PPNN jest niemożliwa.
 
Dlatego – to już konkluzja – dobrze będzie sprawę zamknąć. Jedno tylko jeszcze słowo, już śmiertelnie poważnie. Nie ma chyba forum o podobnej do naszego tematyce, gdzie by Pan piszący na niebiesko się nie produkował. Ongi odezwał się do mnie prywatnie, proponując, bym z nim współpracował poza bulgaricusem, wtedy jeszcze ‘com’. Korespondencja zakończyła się na 4 listach moją negatywną (acz uprzejmą) odpowiedzią. I po paru miesiącach Pan Piszący na Niebiesko wykorzystał moją – powtarzam: prywatną – korespondencję upubliczniając jej treść.
Nie dziwcie się zatem, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego, nawet sporu, nawet na poziomie żartu.
Adminy, mody – tnijcie ‘po całości’. Fuj!
#26
Zamknięte wedle życzenia, zostawiam ku przestrodze, czego chcemy unikać.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości