07.10.2015 22:55:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.10.2015 23:02:23 przez Marek i Buddy.)
Botiza to niewielka rumuńska wieś której nawet Ceausescu nie udało się skolektywizować . Kiedyś mówiono że tam zegarki odmierzają wieczność a nie czas. By do niej dotrzeć i obejrzeć bardzo starą architekturę trzeba odbić w Sieu z głównej drogi 15 km.
XVII-wieczna drewniana cerkiew stoi na wzgórzu i z dumą (zazdrością?) spogląda w dół na biel ścian nowej murowanej świątyni wybudowanej na 600-lecie wsi.
Jak w tamtych okolicach często bywa, chcąc zwiedzić cerkiew należy liczyć się z koniecznością poszukania kogoś we wsi kto dysponuje kluczami. Tym razem nam się udało. Pani dysponująca kluczami była na miejscu a oprócz niej pod „grzybkiem” i na trawiastym zboczu sporo ludzi w żałobnych strojach. Początkowo myśleliśmy ze to pogrzeb zwłaszcza że nad nieopodal położonym grobem, nad prowizorycznym ołtarzykiem pop kończył modły.
Później okazało się ze odprawiane modły to panichida na 40-ty dzień po śmierci.
Po zwiedzeniu małej cerkwi, kiedy schodziliśmy wraz z towarzyszami podróży w dół, spod „grzybka” podszedł do nas jeden z żałobników i poczęstował nas pierwszym kieliszkiem rakiji., Zaraz doniesiono pyszne sarmale, chleb i ciasto. Następna kolejka rakiji, kolejna i jeszcze kolejna…
Odjeżdżaliśmy stamtąd wcale nie w żałobnych nastrojach mile wspominając zmarłego.
A zaświaty ? Z pewnością tam wyladowalibysmy gdyśmy dłużej pili zdrowie zmarłego
![[Obrazek: IMG_0314.JPG]](https://lh3.googleusercontent.com/-czkwxJTWycg/TgEJiV9vSZI/AAAAAAAJBmg/S2Q3yn2jwc0/s640-Ic42/IMG_0314.JPG)
![[Obrazek: IMG_0315.JPG]](https://lh3.googleusercontent.com/-O_2OxOhX9Pc/TgEJkGpvh2I/AAAAAAACpw0/uDG9atTAG44/s512-Ic42/IMG_0315.JPG)
![[Obrazek: IMG_0316.JPG]](https://lh3.googleusercontent.com/-vUBzvhN_80Q/TgEJmCxMHmI/AAAAAAACpw8/KysIQWfYJds/s640-Ic42/IMG_0316.JPG)
![[Obrazek: IMG_0317.JPG]](https://lh3.googleusercontent.com/-tba7fWKehKo/TgEJn5n9igI/AAAAAAACpxE/UKnG2ExHkak/s640-Ic42/IMG_0317.JPG)
![[Obrazek: IMG_0318.JPG]](https://lh3.googleusercontent.com/-naBZ3Qa0Wq0/TgEJpLjE4PI/AAAAAAACpxM/MDCzRaG7nq4/s640-Ic42/IMG_0318.JPG)
![[Obrazek: IMG_0319.JPG]](https://lh3.googleusercontent.com/-G_iqieCwmNY/TgEJrS1h7PI/AAAAAAAIqHM/NzkaQ4jCj8A/s640-Ic42/IMG_0319.JPG)
![[Obrazek: IMG_0320.JPG]](https://lh3.googleusercontent.com/-BNwFKAbiO5k/TgEJtJYM-eI/AAAAAAACpxc/Fz-qpBndWZg/s640-Ic42/IMG_0320.JPG)
![[Obrazek: IMG_0326.JPG]](https://lh3.googleusercontent.com/-ZfV6EAtcPnM/TgEJ3i-Lt4I/AAAAAAACpyY/M8Fzx-TTdug/s640-Ic42/IMG_0326.JPG)
![[Obrazek: IMG_0328.JPG]](https://lh3.googleusercontent.com/-wHQ87M4-S1k/TgEJ7IYUQkI/AAAAAAACpyo/FExE9oKRuTA/s512-Ic42/IMG_0328.JPG)
Nie pozwolono nam focić w cerkwi jednak cyknąłem "z pod pachy" i taka jakość. Za karę
![[Obrazek: IMG_0330.JPG]](https://lh3.googleusercontent.com/-3AKNotebLy8/TgEJ85u_B5I/AAAAAAACpy4/d-CR1E1GYqI/s640-Ic42/IMG_0330.JPG)
XVII-wieczna drewniana cerkiew stoi na wzgórzu i z dumą (zazdrością?) spogląda w dół na biel ścian nowej murowanej świątyni wybudowanej na 600-lecie wsi.
Jak w tamtych okolicach często bywa, chcąc zwiedzić cerkiew należy liczyć się z koniecznością poszukania kogoś we wsi kto dysponuje kluczami. Tym razem nam się udało. Pani dysponująca kluczami była na miejscu a oprócz niej pod „grzybkiem” i na trawiastym zboczu sporo ludzi w żałobnych strojach. Początkowo myśleliśmy ze to pogrzeb zwłaszcza że nad nieopodal położonym grobem, nad prowizorycznym ołtarzykiem pop kończył modły.
Później okazało się ze odprawiane modły to panichida na 40-ty dzień po śmierci.
Po zwiedzeniu małej cerkwi, kiedy schodziliśmy wraz z towarzyszami podróży w dół, spod „grzybka” podszedł do nas jeden z żałobników i poczęstował nas pierwszym kieliszkiem rakiji., Zaraz doniesiono pyszne sarmale, chleb i ciasto. Następna kolejka rakiji, kolejna i jeszcze kolejna…
Odjeżdżaliśmy stamtąd wcale nie w żałobnych nastrojach mile wspominając zmarłego.
A zaświaty ? Z pewnością tam wyladowalibysmy gdyśmy dłużej pili zdrowie zmarłego

Nie pozwolono nam focić w cerkwi jednak cyknąłem "z pod pachy" i taka jakość. Za karę


