14.04.2026 10:25:40
(14.04.2026 09:34:06)Masodi napisał(a): Coś pominąłem?
1. Generalnie jazda w weekend (a szczególnie piątek-sobotę) jest obarczona dużym ryzykiem korków w obu wariantach. W Serbii utkniemy na granicy, a w Rumunii po prostu na wąskich górskich drogach.
2. Jazda w stronę BG zazwyczaj jest prostsza, bo najwięcej opóźnień generują węgierscy pogranicznicy i celnicy przy wjeździe, bułgarscy nie robią tylu problemów, a nowe przejście przyspieszyło odprawę.
3. Te 120 km/h po Rumuńskich drogach odbywa się często przez środek wiosek, z bawiącymi się dziećmi przy jezdni. A jeśli jedziesz tak jak w Polsce (czyli 60-70 km/h przez zabudowany), to będą Cie wyprzedzać i spychać tiry.
4. Po serbskich autostradach też można jechać 120 km/h, cały kraj jest objęty odcinkowym pomiarem prędkości (podobnie jak Bułgaria), więc nie ma ciśnienia i nerwów jak w Polsce, zazwyczaj kierowcy jadą na tempomacie 120 -130 km/h.

