Liczba postów: 34
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
3
Pamiętajcie o kontrolowaniu ramadanów, wakacji w landach niemieckich i cholera wie co jeszcze związanego ze śniadymi przedstawicielami naszych zachodnich sąsiadów.
Jechaliśmy 1 sierpnia i to co było na granicach, a później na autostradzie na bramkach można określić tylko jednym mianem - koszmar.
Dojeżdżając do Roszke była informacja żeby omijać bo jest kolejka na 4 godziny stania. Pojechaliśmy na Backi Vinogradi (było jeszcze 20 minut do 19), ale już nas nie wpuścili - stały patrole pograniczników i zawracały na Tompę. Na Tompie staliśmy prawie 3 godziny. A później już poleciało - każda bramka to kolejki po 2-3 kilometry. Granica SRB-Bul to kolejne 2,5 godziny.
Wjechaliśmy do Serbii około 22, a wyjechaliśmy około 11 bułgarskiego czasu.
Liczba postów: 7
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jul 2015
Reputacja:
1
08.08.2015 14:24:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.08.2015 14:34:15 przez Jigit.)
Wczoraj wróciłem z Bułgarii z Sinemorec do Lublina.
To co się dzieje na granicach serbskich jak i na bramkach przy wjeździe do Belgradu to koszmar.
06.08.2015(czwartek) przekraczałem w okolicach godz. 18 granicę Bułgarsko-Serbską to już się zaczynał korek ok 1 km. Ale jakoś to łagodnie przeszło. stałem ok 30-40 min.
Na drugi dzień 07.08 w piątek (po noclegu w Paracin fajnym hotelu ze śniadaniem) przy wjeździe na bramkę do Belgradu już zaczynał się koszmar. Ramadany Turków z rodzinami (niedługo nas zaleją)zmierzających do granicy węgierskiej blokujące bramki wpychają się bez uwagi na innych. Ale jakoś przejechałem z opóźnieniem 30 min.
Gdyby nie telefon do kolegi który wyjechał z rana z Palicia(tez z noclegu) i był na granicy serbskiej w Roszke o 10 rano ,blisko granicy węgierskiej, przeżyłbym naprawdę koszmar. To co on opowiadal to była tragedia. Węgrzy robili wszystkim rutynowe kontrole przy prawie 40 stopniowym upale. Kolejka była na 5 kilometrów. Jak dzwoniłem do kolegi ok 12 to on już był po serbskiej kontroli a przed węgierskimi. Wyjechał z przejęcia o godz... 15.
Dzięki informacjom na forum i poleceniom kolegów pojechałem na przejście w Backi Vinogradi.
Tam dosłownie było 8 samochodów. Ale Węgrzy tez kazali otwierać bagażniki samochodów. Pytali się mnie o papierosy.
Nie wiem jak było na tym drugim przejściu równoległym do Roszke(opisywane w tym wątku) Ale dzięki temu ostrzeżeniu o 12.30 byłem już na Węgrzech. No i właśnie za namową mojej drugiej połówki rodziny postanowiliśmy zajechać i zwiedzić trochę Budapesztu.
Także dla tych co bedą wracać lub jechać na dniach do Bułgarii mam nadzieję, że to cenna informacja.
Na własnym przykładzie to przeżyłem.
Pozdrawiam wszystkich Bułgaricus...
Ps. Szkoda mi kolegi bo tez chciał zwiedzić Budapeszt ale po tym przejściu ma teraz traumę.
Liczba postów: 336
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
19
Sześć lat temu też się wystałem na tym przejsciu 6 godzin. Podtruci spalinami pojechalismy dalej, ale trzeba było zrobić kilka razy przerwę na stacjach benzynowych. Dwa lata temu już nawet nie myślałem o Röszke tylko od razu jechałem na Backi Vinogradi. Ale uwaga, to przejście jest czynne od 7 do 19.
Liczba postów: 38
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jul 2015
Reputacja:
0
Ja dzisiaj pokonalem pierwszy etap trasy do Sofii, myślałem o noclegu w Niszu ale poszlo dość sprawnie, Słowacja kilka minut na wahadłach ale wjechałem przez Barwinek dość wcześnie bo o 5-tej, Węgry spory ruch ale bez komplikacji, większość aut pojechala na Arad, w Roszke kilka aut i kilka minut, ale w kierunku przeciwnym koszmar, jakies 2-3 km kolejki, Serbia sprawnie, na bramkach bez kolejek, spowolnienie od Pirot z uwagi na roboty, na granicy SRB/BG dwa samochody przede mną ale straciłem z 20-30 minut, z jakimiś Bośniakami mieli problem i pas się zablokował. Ogólnie 1400 km w 17 h z kilkoma postojami, sama jazda to średnia 105 km/h.
Liczba postów: 16
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
1
Czy jechał ktoś w kierunku Polski przez Serbię w ciągu ostatnich kilku dni? Wracam w przyszłym tygodniu i informacje dot. uchodzców
lekko mnie niepokoją. Wiem, że uchodzca raczej przez przejścia nie przechodzi ale wnerwienie węgierskich służb może katastrofalnie odbić się na sprawności odpraw.
Liczba postów: 1,875
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
74
co prawda nie minęło kilka dni, ale już półtora miesiąca i wtedy już o 2 w nocy widziałem grupki przemykające przed granicą (oczywiście masz rację, że nie do przejścia pewnie podążali), a na przejściu wiązało się to z obowiązkowym otwieraniem bagażnika po stronie węgierskiej.
Co do związanych z tym opóźnień, to faktycznie więcej powiedzą turyści ostatnio powracający.
Liczba postów: 996
Liczba wątków: 2
Dołączył: May 2015
Reputacja:
54
alternatywą dla przejścia austradowego to było zawsze tompa-kelebia/subotica. jechał ktoś może ostatnio tamtędy?