Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dowcipy. Mogą być śmieszne.
#21
Na środku jeziora złapał wędkarz złota rybkę. Ta klasycznie mówi:
- Spełnię twoje 3 życzenia...
- Ale ja nie mam życzeń, mam duży dom, dwa samochody, firmę, świetnie zarabiam, nic mi nie potrzeba...
- No wiesz, to może chociaż jedno, żeby nie było, że nie spełniam!
- No dobra... mam prośbę! zrób abym zawsze miał orgazm razem z żoną, jednocześnie!!!
- Proszę bardzo!
Rybka uderzyła ogonem o wodę i zanurzyła się w głębinie. Nim wędkarz dopłynął do brzegu szczytował 5 razy..

Podchodzi facet do warsztatu samochodowego.
- Czy mógłby mi pan przekręcić licznik?
- O ile chce pan zmniejszyć? pyta mechanik.
- Nie, ja chcę zwiększyć!
- O przepraszam pana posła, nie poznałem!

Facet spędza miłe chwile u kochanki. Nagle do domu wraca mąż. Kochanka szybko bierze worek ze śmieciami, daje stojącemu w drzwiach mężowi i mówi:
- Kochanie, proszę wynieś śmieci.
Kochanek w tym czasie wymknął się niepostrzeżenie i idąc w drodze do domu myśli o swojej kochance w samych superlatywach:
- Jaka ta moja kochanka jest inteligentna, sprytna i ma refleks.
Wchodzi do domu, a tu żona daje mu worek ze śmieciami i mówi:
- Kochanie, proszę wynieś śmieci.
Facet bierze worek i mruczy do siebie pod nosem:
- A to zołza. Cały dzień w domu siedzi i nawet śmieci nie może wynieść.
Odpowiedz
#22
Podchodzi facet do kiosku i kupuje paczkę papierosów. "Nikotyna powoduje impotencję" - czyta na opakowaniu, które podaje sprzedawca.

Hm... przepraszam, czy mógłbym poprosić te z rakiem?

Żona do męża:
- Nie mogę zasnąć...
- Bo zło nigdy nie śpi.

- Halo?
- Halo.
- Dobry wieczór. Dzwonię do pana z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
- Wiem.
- Skąd pan wie?
- Bo się pan dodzwonił na telefon, który miałem wyłączony.
Odpowiedz
#23
Biedny, samotny Żyd, mieszkający w kwaterunkowym mieszkaniu ze swoją niewidomą matką, w swoich codziennych modlitwach błagał Boga o poprawę swego losu. W końcu Bóg postanowił odpowiedzieć na jego modlitwy. Objawił się Żydowi i powiedział, że spełni jedno jego życzenie. Ten zamyślił się i powiedział:
- Boże, chciałbym, żeby moja matka zobaczyła, jak moja żona wiesza na szyi mojej córki wart dwadzieścia milionów dolarów brylantowy naszyjnik w czasie, gdy siedzimy w naszym Mercedesie 600 zaparkowanym obok basenu zaraz obok naszej rezydencji w Beverly Hills.
Bóg (do siebie)
- Muszę się jeszcze od tych Żydów wiele nauczyć..

Męskie: "I czemu się ona obraziła? Przecież nic takiego nie powiedziałem!" - w pewnym sensie przypomina bardzo kobiece: "Nie wiem dlaczego się zepsuło? Ja tego nie ruszałam, samo się zrobiło!".

Faceci milczą z dwóch powodów:
1. Wszystko wiadomo, więc po co gadać?
2. Po co gadać, skoro nic nie wiadomo?
Odpowiedz
#24
Rycerz wraca z wyprawy wojennej. Staje przed obliczem króla.
- Opowiadaj rycerzu jak było na wyprawie
- Najjaśniejszy Panie, wybrałem się na ziemie Twoich wrogów na zachód. Paliłem, rabowałem, mordowałem i gwałciłem...
- Ale zaraz, zaraz - mówi Król - Ja nie mam wrogów na zachodzie!
- Teraz już masz Najjaśniejszy panie

Małżeństwo kupiło sobie nową szafę. Szafa miała niestety jeden minus - gdy na ulicy przejeżdżał tramwaj, szafa rozsuwała się. Niby nic, ale jednak denerwujące. Żona postanowiła zadzwonić po serwis, w końcu szafa na gwarancji. W południe wpada monter, ogląda szafę i ogląda i sam już nie wie, co mógłby zaradzić. W końcu wpada na genialny pomysł i mówi:
- Wie pani co? Może ja po prostu wejdę do tej szafy z latarką i jak będzie jechał tramwaj, zobaczę sobie wszystko od środka, jak to wygląda.
Babka się zgodziła, zapakowała gościa do szafy i zasunęła drzwi.
Gość stoi w szafie, a tymczasem wraca mąż z pracy. Chce odwiesić kurtkę do szafy, rozsuwa drzwi, widzi montera i zdziwiony pyta:
- A pan co tu robi?
Na to monter:
- Lej pan od razu w mordę, bo na bank pan nie uwierzy, że czekam na tramwaj.

Matka pakuje syna na wycieczkę:
- Zapakowałam ci chleb, masło i kilogram gwoździ.
- Po co?
- Jak to po co? Posmarujesz chleb masłem i zjesz.
- A gwoździe!?
- Tu są. Przecież spakowałam.
Odpowiedz
#25
Byli sobie stary facet i baba. Pewnego dnia babie zachciało się seksić, no więc czyni zaloty, cuda nie widy, żeby zaciągnąć go do łóżka. A on nic.
No to baba idzie do lekarza, i mówi:
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić?!
- Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż wróci do domu, niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli się i wypnie tyłek, a zaraz obudzi sie w nim dzikie seksualne zwierze. Inaczej być nie może!
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i zapi**dala ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą, drugą trzecią, itd.
Już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman na to:
- Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro, otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i mu z mordy ślina cieknie...

Amerykanie polecieli na Marsa. Pierwszy załogowy lot.
Wylądowali, wyszli ze statku i stoją. Wtem biegnie w ich kierunku wataha Marsjan.
No to Ci przygotowani wyciągają flagi i machają. A Marsjanie przebiegli obok nich, weszli do statku, zamknęli drzwi i zaspawali od środka.
Amerykanie lekko zdziwieni kombinują z drzwiami by wejść do środka. Godzina, dwie, trzy. Wtem od tyłu podchodzi kolejny Marsjanin i mówi:
- Jeszcze tych drzwi nie otworzyliście?
- A ktoś przed nami je otworzył?
- No pewnie, Polacy.
- To Polacy tu byli? Taki mały naród i loty kosmiczne?
- No pewnie i w dodatku otworzyli te drzwi w 5 minut.
- A coś jeszcze zrobili?
- No pewnie, prezenty przywieźli. Nazywało się to Wpie**ol, ale wszyscy dostali.

Rzeźnik miał syna, mało rozgarniętego, ale jedynego, wiec chcial mu przekazac dorobek zycia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
- Zobacz tu jest maszyna, wkładasz do niej barana, wychodzi parówka,kapujesz?
- Nie !
- No, k***a, co tu do nierozumienia, baran, maszyna, parówka - kapujesz?
- Nie
- No ja pie**ole - patrz tutaj: tu wkładasz barana. Chodź na druga stronę - widzisz ? Wychodzi parówka. Kumasz ?
- Nie, ale tato, a jest taka maszyna gdzie wkłada się parówkę a wychodzi baran ?
- Tak, k***a! Twoja matka
Odpowiedz
#26
Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę. Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić? Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do działu następnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką czy bez?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc:
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor?
Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taką glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem, dajcie mi papier toaletowy!

Sowiecki cyrk państwowy numer 17 nie ma powodzenia. Trybuny świecą pustkami. Dyrektor wpada na genialny pomysł: ogłasza, że gwoździem przedstawienia będzie rewelacyjny numer specjalny, a komu się on nie spodoba, dostanie zwrot dziesięciokrotnej ceny biletu. Publiczność szturmuje kasy, bilety są wyprzedane na miesiąc naprzód.
Podczas pierwszego przedstawienia dyrektor zapowiada:
- A teraz nasz numer specjalny. Komu się nie spodoba, otrzyma w kasie dziesięciokrotną cenę biletu. Towarzysze, orkiestra naszej bohaterskiej KGB odegra Międzynarodówkę.

Do baru gdzieś w Polsce wchodzi Amerykanin i mówi:
-Wy, Polacy, ponoć jesteście strasznymi pijakami. Zakładam się jednak o 100 dolarów, że nikt nie wypije całej butelki wódki jednym łykiem.
W barze wszyscy ucichli. Jeden gość nawet wyszedł, jednak po pięciu minutach wraca i pyta Amerykanina:
-Zakład aktualny?
Amerykanin potwierdził. Facet wziął flaszkę i jednym łykiem wypił całą jej zawartość. Zainkasował wygraną, a ktoś się pyta:
-A gdzie ty wcześniej uciekłeś?
-Do baru obok sprawdzić, czy mi się uda.
Odpowiedz
#27
[Obrazek: f9obrd.jpg]


rzyć / żyć a nie umierać ...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz
#28
Przychodzi do lekarza garbata baba w ciąży:
Lekarz spojrzał raz, drugi i mówi:
-Ależ pani zrównoważona...

Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do św. Mikołaja.
- "Drogi św. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczną."
Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
- "Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tą kolejkę to pewnie te k**wy z poczty zaj^^ały!"

Na komisariacie zeznają trzej świadkowie bójki.

Pierwszy zeznaje murzyn:
- Ja nic nie wiedzieć. Ja jechać sobie spokojnie autobusem, aż tu nagle dostać najpierw w twarz od jednego, a potem od drugiego.

Zeznaje student:
- No, jadę sobie autobusem i jadę. Nagle patrzę, a murzyn staje mi na nogę. Myślę sobie : to murzyn, pewnie zaraz zejdzie, dam mu minutę. Odczekalem minutę, z zegarkiem w ręku, ale murzyn nie zszedł. Dałem mu jeszcze jedną minutę, potem kolejną i w ten sposób kilka minut minęło. W końcu nie wytrzymałem i walnąłem murzyna w ryj.

Zeznaje trzeci świadek:
- Jadę sobie autobusem i widzę murzyna oraz studenta. Patrzę, a student co chwilę to sprawdza czas na zegarku to obserwuje murzyna i w pewnym momencie jak mu nie przypierdoli. No to pomyślałem, że się w całej Polsce zaczęło!...
Odpowiedz
#29
Odbywa się rozprawa w sadzie. Mężczyzna oskarżony jest o zamordowanie teściowej.
- Co oskarżony ma na swoją obronę?
- Wysoki Sadzie, jestem niewinny. To było tak: siedziałem sobie w kuchni i obierałem pomarańcze, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóż i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa, i poślizgnęła się na skórce, i upadła na nóż... i tak siedem razy...

Nastoletnia blondynka uzyskała zgodę matki na pójście do dyskoteki. Masz być w domu o 22 - mówi matka. Mija 22, 23, a blondynki nie ma w domu. Po północy ktoś wali do drzwi. Matka otwiera i widzi: przed drzwiami stoi córka z papierosem w ustach, nawalona jak bombowiec i macha biustonoszem. Matka wściekła pyta:
- paliłaś?
- paliłam!
- piłaś?
- piłam!
- i co jeszcze robiłaś?!
- nie wiem jak to się nazywa hm.. ale od dziś jest to moje HOBBY!

Gabinet lekarza rodzinnego. Rozebrany, starszy, trochę głuchawy dziadek pyta z zadowoloną miną:
- Jak pan powiedział, doktorze? Że wyglądam jak arystokrata?
- Nie, nie. Powiedziałem, że wygląda mi to na raka prostaty.
Odpowiedz
#30
Straszy człowiek siedzi w domu i myśli coś bym golnął.
Więc długo nie myśląc schodzi do piwniczki i patrzy, na butelce jest napisane konjak.
Nalewa do szklanki i wypija.
Rano żona mówi - stary coś ty wypił, jeszcze nigdy nie było miedzy nami takiej miłości.
No wypiłem wieczorem szklaneczkę koniaku.
Idź do piwniczki i przeczytaj.
Stary wchodzi i czyta - koń jak nie może to dwie krople na wiadro wody.
Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Wink Dowcipy bułgarskie orlinezze 14 11,457 13.02.2017 23:45:41
Ostatni post: egon

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości