Liczba postów: 773
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
32
10.07.2015 17:58:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.07.2015 17:59:13 przez mierzey.)
Napalona Małgosia mówi do Jasia:
- Jasiu… Wyruchaj mnie!
- Eee… Nieee…
- Jasiu, proooooszę, wyruchaj mnie…!
- Ech, no dobra… To ja ściągnę spodnie, a ty weźmiesz rozbieg i na mnie wskoczysz, OK?
Zachwycona Małgosia podciągnęła sukienkę w górę, cofnęła się, wzięła duży rozbieg i już już niemal wskakuje, a tu nagle… Łupp!!! W ostatniej chwili Jasiu odskoczył i Małgosia wbiła się w ścianę…
- He he, Małgośka, ale cię wyruchałem!
Policjant zatrzymał blondynkę, jadącą motorem, w wełnianej czapce i pyta się jej:
- Dlaczego pani nie ma kasku?
- Bo ja proszę pana zrobiłam wczoraj eksperyment z 3 piętra zrzuciłam czapkę i
kask.
- Kask pękł a czapka nie!
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
32
11.07.2015 09:03:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.07.2015 09:03:16 przez mierzey.)
Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży!
Aptekarz ściszonym głosem zwraca Jasiowi uwagę:
- Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos. Po drugie - to nie jest dla dzieci. Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie a po czwarte - są tego różne rozmiary.
Na to Jasio:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie. Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom. Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy. A po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.
Pewna kobieta wpadła na pomysł, żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł, za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa. Ona potrafi świetnie robić laskę! Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nie zawsze przyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent przetestować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharska o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować, ty wyp.............lasz.
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
32
12.07.2015 11:21:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.07.2015 11:22:00 przez mierzey.)
Rosjanin przyjechał do Polski w stanie wojennym. Sięga po słuchawkę, by zadzwonić do kumpla i słyszy: -Rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana...
-Ot Europa - myśli, -ot kultura, -uprzedzają!!!
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze! Jak siadam na kiblu i robię klocka, to mi się ząb rusza...
Doktor myśli, myśli, myśli... W końcu diagnoza:
- Proszę odwijać nici z rolady.
Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolony uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, chujnia. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaść do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy....
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
32
13.07.2015 10:23:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.07.2015 10:24:04 przez mierzey.)
Na nowiutki Harleyu podjeżdża niedźwiedź i składa zającowi propozycje nie do odrzucenia wspólnej przejażdżki. Jada 80- 100-120-160!
Niedźwiedź po chwili poczuł ciepełko na futrze
- co zając? zeszczałeś się?!
- tak, zeszczałem, powiedział upokorzony
Następnego dnia zając na nowiutkim ENDURO podjeżdża do niedźwiedzia i proponuje przejażdżkę po leśnych duktach. Odważny miś wsiada na motor i zaczyna się jazda
60-80-100-120-160. Zając poczuł ciepło na plecach
- co misiu? zeszczałeś się?!
tak!
- to teraz się zesrasz bo nie sięgam nogami do hamulca!
Ksiądz musiał wyjechać pilnie do kurii
Organiście zostawił listę z pokutami za konkretne grzeszki.
Do konfesjonału podeszła młoda dziewczyna i mówi, że zrobiła swojemu chłopakowi laskę. Organista długo wpatrywał się w listę ale nie znalazł odpowiedniego hasła. Wybiegł z konfesjonału zakłopotany i stojących obok ministrantów zapytał, może wy wiecie co ksiądz daje za laskę?
- Snickersa!
Liczba postów: 1,190
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
66
Co śmierdzi kupą, moczek i nogami?
Używane pończochy zwinięte w kłębek.
Marcin
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
32
Chuck Norris wyciągnął 70 euro z bankomatu w Grecji
--
Ile trzeba kobiet, żeby zmienić żarówkę? Żadnej, będą siedziały po ciemku i narzekały na facetów.
--
Dwaj starsi panowie siedzą na ławce w parku i jeden pyta drugiego:
- Ile razy może Pan uprawiać seks?
- Nie więcej niż dwa - odpowiada drugi.
Po chwili ciszy pierwszy znów pyta:
- A który stosunek jest lepszy?
- Myślę, że ten w czasie wiosny - odpowiada drugi.
--
Facet wraca od lekarza i mówi żonie, że został mu tylko 1 dzień życia.
Po tych słowach namawia ją o seks. Ta oczywiście zgadza się.
Jakiś czas później facet idzie do żony i mówi:
- Kotku, zostało mi tylko kilka godzin życia. Moglibyśmy zrobić to jeszcze
raz?
Żona oczywiście się zgadza i się kochają. Później facet idzie do łóżka,
patrzy na zegarek i uświadamia sobie, że czas ucieka. Dotyka
ramienia żony i mówi:
- Kotku, zróbmy to jeszcze raz, zanim umrę.
- Oczywiście, kochanie - mówi żona.
Kochają się trzeci raz. Potem żona odwraca się i zasypia. Faceta martwi
zbliżająca się śmierć, przewraca z boku na bok i wierci, aż w końcu
budzi żonę.
- Kochanie, zostało mi tylko parę godziny życia. Czy myślisz, że
moglibyśmy...
W tym momencie żona mocno wkurzona mówi:
- Słuchaj, ja muszę rano wstać, ty nie!
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
32
17.07.2015 09:42:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.07.2015 09:47:25 przez mierzey.)
Biega zajączek po lesie i krzyczy z całych sił
-przeleciałem lwicę,przeleciałem lwice!!!
Spotyka go lis i mówi
-eeeeeeeeeeeeee, zajączek nie gadaj tak bo przyjdzie lew i ci wp....oli..
Mały się uśmiechnął i dalej swoje "przeleciałem lwice" ,no jak w kawale spotkał borsuka i niedźwiedzia,którzy lojalnie go ostrzegają,a on dalej swoje:"przeleciałem lwicę".
Spotkał w końcu lwa,który mówi w te słowa
-zając i tak ci nikt nie uwierzył,więc po co tak gadasz,ale za to że tak gadasz cię zjem.
I zaczął go gonić
Biegają po lesie,po chaszczach,krzakach,w końcu wpadają między dwa drzewa,zajączek przebiegł,ale lew się zaklinował.
Zając go obszedł,stanął za nim,wyciąga interes i mówi
No ale w to to już nikt mi nie uwierzy....
---------------------------------------------------
żyrafa zobaczywszy w Zoo zająca zaczęła wybrzydzać jego i tak szary żywot
- ty zając to łykasz wszystko i szybko, a my żyrafy kiedy pochylimy się nad rzeką pijemy powoli,przez długą szyję odczuwamy pełnię smaku i rozkosz picia!
- ty zając to łkasz byle co i szybko i nie masz żadnej przyjemności, my żyrafy połykamy z samej korony drzew świeże i młode listki, przeżuwamy powoli i połykamy odczuwając pełna rozkosz połykania i pełni smaku!
- ty żyrafa, odp......dol się a rzygałaś kiedyś?!
----------------------------------------------------
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
32
19.07.2015 13:59:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.07.2015 14:00:45 przez mierzey.)
Siedzi facet cały dzień w knajpie i pije, zamroczony poleguje na stole z twarzą w kotlecie. Wieczorkiem się ocknął, próbuje wstać ale nogi odmawiają mu posłuszeństwa.
- Kelner - kawę!
Kelner przynosi, ten wypija i znowu próbuje wstać - i znowu nie może.
- Kelner - jeszcze 2 kawy!
Kelner przynosi, ten wypija i z trudem wstaje. Na chwiejnych nogach wraca do domu, wali się na łóżko i zasypia. Rano budzi go telefon:
- Czego?
- Tu mówi kelner z baru, czy będzie pan dzisiaj u nas??
- A bo co!
- Bo nie wiem, co mam zrobić z pana wózkiem inwalidzkim..
Jasio przybiega do mamy i mówi:
Mamo, mamo, widziałem jak tatuś robił coś z pokojówką.
Tak, a co takiego?
Najpierw ją całował, a potem dotykał… Potem poszli do gabinetu, rozebrał ją i wsadził…
Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, żeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszła niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi żeby zaczął mówić.
Jasio:
No więc tatuś całował i dotykał pokojówkę, później zabrał ją do gabinetu, rozebrał i wsadził… Wsadził… Mamo jak się nazywa to, co ssiesz szoferowi?
Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę klęczącą przed figurką i modlącą się. Ale nic tam, przygotował kościół do mszy i poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babkę, jak dalej się modli. Podszedł i pyta:
- A co wy tu starowinko tak długo się modlicie?
- A bo mi ksiądz kazał 50 zdrowasiek do św. Piotra zmówić za przeklinanie!.
- Ale to jest św. Antoni...
Na to babka pod nosem:
- Kurwa mać, 47 zdrowasiek psu w dupę!
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
32
20.07.2015 08:05:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.07.2015 08:06:18 przez mierzey.)
Juhas ,który po raz pierwszy poszedł na hale pyta bacy:
-baco a co wy robicie jak się wom zachce do baby?
-a no bierzemy owce do zagrody i dawaj.
Juhas wytrzymał dwa tygodnie ,potem chwycił owce i dawaj na nią.
Patrzy a tu wszyscy w koło się z niego Śmieja,łącznie z bacą.
Juhas podchodzi do bacy i mówi :
-no, co ? -Przecie sami mówiliście, że tak robicie
-no tak(odpowiada baca )ale ty wybrałeś akurat tą najbrzydszą.
Idzie niedźwiedź przez las i widzi na drodze jeża, który coś sobie zajada:
- Co jesz? - pyta niedźwiedź.
- Co niedźwiedź? - odpowiada jeż.
Niedźwiedziowi zrobiło się trochę głupio, więc postanowił zapytać inaczej:
- Co jesz jeżyku?
- Co niedźwiedź misiu?
Ten sam facet co trzymał ta sama babę w komórce po paru latach spotyka tego samego kumpla
- i co, jak tam twoja strasznie brzydka baba, kaszalot?
- a dobrze już nie mam baby!
- jak nie masz?
- pojechałem z nią nad morze gdzie mnie nikt nie zna i położyłem na plaży, żeby się ładnie opaliła. Nagle za wydm wylecieli ci z green-Peace i wrzucili ja do morza!
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
32
22.07.2015 08:42:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.07.2015 08:43:53 przez mierzey.)
Bardzo Ważny Pułkownik przechadza się po Bardzo Ważnej Instytucji. W jednym z pokoi zastaje kapitana intensywnie piszącego na służbowym PC-ecie.
- Cóż tam kapitanie tak rzeźbicie ?
- A wie pan pułkownik, pracę magisterską. Inaczej mi majora nie dadzą.
- A na jaki temat ta praca ?
- "Obieg wody w pisuarze".
- Hm, ciekawe ... Ale ten temat jakiś taki banalny. A nie lepiej tak: "Cyrkulacja dwuwodorotlenku na ceramicznych powierzchniach perforowanych" ?
- Och wspaniale, panie pułkowniku, genialne !
W przerwie tworzenia kapitan odwiedza kolegę kilka gabinetów dalej. Klawiatura też stuka równo.
- Cześć Zenek ! Co tam płodzisz ?!
- He, magisterkę.
- A temat ?
- "Możliwości wsparcia sił wokalnych korpusu duszpasterskiego muzycznymi instrumentami powietrznymi".
- Oj, widzę że pułkownik był u ciebie i ci pomagał.
- No niby tak ...
- A na jaki temat to było wcześniej ?
- "Na ch**j kapelanowi akordeon".
Pewne małżeństwo jechało samochodem z Krakowa do Gdańska. Po kilku godzinach jazdy obydwoje byli zmęczeni i razem zdecydowali zatrzymać się w jakimś hotelu na kilkugodzinny odpoczynek, a właściwie na sen. Po kilku godzinach postanawiają dalej jechać i proszą o rachunek za wynajem pokoju. Ku ich zdziwieniu rachunek opiewa na zawrotną sumę 1500zł. Recepcjonista twierdzi, że to jest standardowa stawka za wynajem. Małżeństwo chce rozmawiać z dyrektorem hotelu. Dyrektor spokojnie wysłuchuje zażaleń i stwierdza, że hotel jest wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium, wszystko to było dla nich dostępne w ramach pobytu.
- Ale my z tego nie skorzystaliśmy!
- Ale mogliście państwo i za to proszę zapłacić.
Facet w końcu poddaje się i postanawia zapłacić. Wyciąga z portfela 500zł i wręcza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 500 zł.
- Zgadza się. Obciążyłem pana 1000 zł za przespanie się z moją żoną.
- Ale ja nie spałem z pana żoną!
- Cóż, była tu, mógł pan...
Przychodzi rolnik do weterynarza-doktorze jest problem świnie nie żrą -aha masz 10 świń bez knura i nie żrą-musisz je wywieść do lasu,zrobić im dobrze i wszystko będzie w porządku.. Józek załadował świnie na żuka wywiózł do lasu,każdej zrobił dobrze.ale świnie nadal nie żrą.wrócił wiec do weterynarza a ten mówi -Józek mówiłem ci przecież że masz to zrobić w nocy Józek załadował świnie na żuka ,wywiózł do lasu,każdej zrobił dobrze,wrócił do domu,bez sił padł na łózko i zasnął,nagle budzi go żona -Józek...wstawaj... świnie...co żrą?
- NIE WLAZŁY DO ŻUKA I TRĄBIĄ !!!
|