12.08.2015 18:55:10
Powrót z Bułgarii
Dzień 1, wtorek 11 sierpnia– 820 km, ok 11 godzin.
Shabla- Vama Veche- centura południowa- Ramnica- Gilau- Poarta Sălajului.
Centura południowa, 40 minut, rano. Od Pitesti dość duży ruch, za Ramnicą wypadek i kiepski objazd (ok 30 minut)
https://goo.gl/maps/FyJz5
Dzień 2- ok 430km, ok 7 godzin.
Poarta Sălajului- Satu Mare- Mateszalka- Kisvarda- Pacin- Velke Kapusany- Michalovce- Medzilaborce- Palota- Sanok.
Trasa węgierska- dla mnie ok: drogi puste, jakość nawierzchni bez rewelacji, ale przyzwoita.
Trasa słowacka wybrana, by ominąć Trebisov z remontami i objazdami bardzo przyjemna.
https://goo.gl/maps/ZEMzQ
Z Szabli dokładnie 5.40. Po 3 godzinach wjeżdżałem na centurę. Tam w miarę gładko. Chwilę staliśmy przy trzecim skrzyżowaniu bez pierwszeństwa. Od Piteszti, a szczególnie od Ramnicy do Sibiu tłok. No i ten objazd z powodu wypadku- nawet po drogach gruntowych (kurz jak na rajdach po pustyni). Potem już elegancko. Spać mieliśmy w Nadaselu w pensjonacie Armonia, ale tym razem nie było miejsc. Więc dalej i trafiliśmy do raczej niefajnego motelu w Poarta Sălajului. No, alepo całym dniu spanie było
A dzisiaj te prowinjonalne drogi po Węgrzech i Słowacji super. Tak lubię- spokojnie, mały ruch.
Dzień 1, wtorek 11 sierpnia– 820 km, ok 11 godzin.
Shabla- Vama Veche- centura południowa- Ramnica- Gilau- Poarta Sălajului.
Centura południowa, 40 minut, rano. Od Pitesti dość duży ruch, za Ramnicą wypadek i kiepski objazd (ok 30 minut)
https://goo.gl/maps/FyJz5
Dzień 2- ok 430km, ok 7 godzin.
Poarta Sălajului- Satu Mare- Mateszalka- Kisvarda- Pacin- Velke Kapusany- Michalovce- Medzilaborce- Palota- Sanok.
Trasa węgierska- dla mnie ok: drogi puste, jakość nawierzchni bez rewelacji, ale przyzwoita.
Trasa słowacka wybrana, by ominąć Trebisov z remontami i objazdami bardzo przyjemna.
https://goo.gl/maps/ZEMzQ
Z Szabli dokładnie 5.40. Po 3 godzinach wjeżdżałem na centurę. Tam w miarę gładko. Chwilę staliśmy przy trzecim skrzyżowaniu bez pierwszeństwa. Od Piteszti, a szczególnie od Ramnicy do Sibiu tłok. No i ten objazd z powodu wypadku- nawet po drogach gruntowych (kurz jak na rajdach po pustyni). Potem już elegancko. Spać mieliśmy w Nadaselu w pensjonacie Armonia, ale tym razem nie było miejsc. Więc dalej i trafiliśmy do raczej niefajnego motelu w Poarta Sălajului. No, alepo całym dniu spanie było
A dzisiaj te prowinjonalne drogi po Węgrzech i Słowacji super. Tak lubię- spokojnie, mały ruch.

