12.01.2016 09:05:02
Rok 2007
Którędy naprawdę idzie szlak z Wichrena do Demianicy?
Dlaczego zbłądziliśmy w zeszłym roku?
Postanowiliśmy to zbadać.
I doszliśmy do takiego wniosku.
Konia z rzędem temu, kto potrafi kierując się drogowskazami przy schronisku Wichren trafić na szlak do schroniska Demianica. Mieliśmy z tym spore problemy w zeszłym roku, nie umiemy się połapać także w tym roku „na sucho” czysto teoretycznie. Na słupie wszystkie strzałki z oznakowaniami wskazują prosto,
![[Obrazek: DSC_7380.jpg]](http://ouh.home.pl/img/DSC_7380.jpg)
lecz później na kamieniach widać już tylko szlak żółty i niebieski. Tymczasem do Demianicy powinno się iść szlakiem zielonym i wpierw przeprawić się na drugą stronę rzeki czyli kierować się w lewo. Początek szlaku zielonego po długich poszukiwaniach znaleźliśmy na schodku przy kawiarni. Prowadzi w górę , a zaraz potem mostem przez rzekę. Nasza ogólna refleksja nie tylko z tego miejsca jest taka, że oznaczenia te montowane były przez kogoś zezowatego.
Rok 2008
Z punktu widzenia Małgosi.
Droga ze schroniska Wichren do schroniska Demianica jest przepiękna widokowo przy dobrej pogodzie. Szliśmy nią 2 i 3 lata temu, ale gęste chmur, mgła i wreszcie burza zakłóciły nam podziwianie widoków. O 6 rano niebo jest częściowo zachmurzone, prognozy zapowiadały na dziś „przejaśnienia”. To bardzo ciekawy sposób podawania informacji o stanie rzeczy, widzenie szklanki do połowy pełnej a nie pustej. Wyruszyliśmy więc pełni dobrych myśli, że dojdziemy do celu suchą stopą. Wyjście na szlak ze schroniska nie sprawia nam problemu, zbadaliśmy go rok temu. Obchodzimy budkę z kawiarnią i zaraz widać mostek,
![[Obrazek: P7250097.JPG]](http://ouh.home.pl/img/P7250097.JPG)
przez który przechodzimy i już jesteśmy na szlaku. Robimy krótką sesję zdjęciową z górami w tle.
![[Obrazek: P7250099.JPG]](http://ouh.home.pl/img/P7250099.JPG)
![[Obrazek: P7250100.JPG]](http://ouh.home.pl/img/P7250100.JPG)
![[Obrazek: P7250103.JPG]](http://ouh.home.pl/img/P7250103.JPG)
Po ok. 2 godzinach jesteśmy na rozwidleniu szlaków czerwonego i zielonego. Krótki postój na drugie śniadanie, i nagle słyszymy znajomy głos – Tomek z Małgosią wracają z przełęczy Winiarska Porta. Małgosi typ urody – blondynka, duże błyszczące oczy i szeroki wyraźny uśmiech – to ideał urody Taty.
Robimy sobie wszyscy jeszcze jedno pamiątkowe zdjęcie na tle znaku wskazującego rozwidlenie szlaków i jeszcze raz żegnamy się, życząc sobie szerokiej drogi.
Którędy naprawdę idzie szlak z Wichrena do Demianicy?
Dlaczego zbłądziliśmy w zeszłym roku?
Postanowiliśmy to zbadać.
I doszliśmy do takiego wniosku.
Konia z rzędem temu, kto potrafi kierując się drogowskazami przy schronisku Wichren trafić na szlak do schroniska Demianica. Mieliśmy z tym spore problemy w zeszłym roku, nie umiemy się połapać także w tym roku „na sucho” czysto teoretycznie. Na słupie wszystkie strzałki z oznakowaniami wskazują prosto,
![[Obrazek: DSC_7380.jpg]](http://ouh.home.pl/img/DSC_7380.jpg)
lecz później na kamieniach widać już tylko szlak żółty i niebieski. Tymczasem do Demianicy powinno się iść szlakiem zielonym i wpierw przeprawić się na drugą stronę rzeki czyli kierować się w lewo. Początek szlaku zielonego po długich poszukiwaniach znaleźliśmy na schodku przy kawiarni. Prowadzi w górę , a zaraz potem mostem przez rzekę. Nasza ogólna refleksja nie tylko z tego miejsca jest taka, że oznaczenia te montowane były przez kogoś zezowatego.
Rok 2008
Z punktu widzenia Małgosi.
Droga ze schroniska Wichren do schroniska Demianica jest przepiękna widokowo przy dobrej pogodzie. Szliśmy nią 2 i 3 lata temu, ale gęste chmur, mgła i wreszcie burza zakłóciły nam podziwianie widoków. O 6 rano niebo jest częściowo zachmurzone, prognozy zapowiadały na dziś „przejaśnienia”. To bardzo ciekawy sposób podawania informacji o stanie rzeczy, widzenie szklanki do połowy pełnej a nie pustej. Wyruszyliśmy więc pełni dobrych myśli, że dojdziemy do celu suchą stopą. Wyjście na szlak ze schroniska nie sprawia nam problemu, zbadaliśmy go rok temu. Obchodzimy budkę z kawiarnią i zaraz widać mostek,
przez który przechodzimy i już jesteśmy na szlaku. Robimy krótką sesję zdjęciową z górami w tle.
Po ok. 2 godzinach jesteśmy na rozwidleniu szlaków czerwonego i zielonego. Krótki postój na drugie śniadanie, i nagle słyszymy znajomy głos – Tomek z Małgosią wracają z przełęczy Winiarska Porta. Małgosi typ urody – blondynka, duże błyszczące oczy i szeroki wyraźny uśmiech – to ideał urody Taty.
Robimy sobie wszyscy jeszcze jedno pamiątkowe zdjęcie na tle znaku wskazującego rozwidlenie szlaków i jeszcze raz żegnamy się, życząc sobie szerokiej drogi.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców

