Dziękuje Ci bardzo.
Właśnie tak to schronisko pamiętam.
Hiża Гоце Делчев
Cena dla cudzoziemców jest tu dwukrotnie wyższa niż dla „swoich”. Tutaj należy wtrącić kilka zdań o tak zwanym „apartheidzie cenowym”, z którym często można się spotkać w Bułgarii. W górach i nad morzem ceny dla zagranicznych gości są kilka razy wyższe niż dla Bułgarów. Dotyczy to noclegów w schroniskach, przejazdów wyciągami, wejść do muzeów i zabytków, a nawet pamiątek na straganach. Wolne od tych różnic są zaś bilety za przejazdy pociągami i autobusami. W restauracjach - może dlatego, że mówiliśmy zawsze po rosyjsku – dotychczas nie spotkaliśmy się z osobnymi cenami dla obcokrajowców, ale słyszałem, że w knajpkach nad Morzem Czarnym cudzoziemcy płacą więcej, i że nawet jadłospisy podają różne ceny w zależności od tego, czy są napisane po bułgarsku, czy po angielsku. Podwójne ceny usprawiedliwia się oczywiście niską stopą życiową mieszkańców Bułgarii. Rzeczywiście, wypytany przeze mnie emeryt w Kostencu, mówił, że jego emerytura wynosi niecałe 200 lewa miesięcznie. Na dłuższą metę jednak Bułgarzy chyba stracą na polityce podwójnych cen, bo turyści, poszukujący tanich miejsc, mogą zacząć wybierać inne kraje.
Na dole, przy stacji wyciągu, stoi budka z pamiątkami – jakimiś zupełnie nie związanymi z górami i do tego drogimi. Sprzedawca oferuje nam przejazd swoim samochodem do Dobriniszte za 30 lewa. Dziękujemy mu i ruszamy w dalszą drogę pieszo. Zostajemy wynagrodzeni - udaje nam się złapać stopa, co oznacza, że podróżujemy za darmo.
Właśnie tak to schronisko pamiętam.
Hiża Гоце Делчев
Cena dla cudzoziemców jest tu dwukrotnie wyższa niż dla „swoich”. Tutaj należy wtrącić kilka zdań o tak zwanym „apartheidzie cenowym”, z którym często można się spotkać w Bułgarii. W górach i nad morzem ceny dla zagranicznych gości są kilka razy wyższe niż dla Bułgarów. Dotyczy to noclegów w schroniskach, przejazdów wyciągami, wejść do muzeów i zabytków, a nawet pamiątek na straganach. Wolne od tych różnic są zaś bilety za przejazdy pociągami i autobusami. W restauracjach - może dlatego, że mówiliśmy zawsze po rosyjsku – dotychczas nie spotkaliśmy się z osobnymi cenami dla obcokrajowców, ale słyszałem, że w knajpkach nad Morzem Czarnym cudzoziemcy płacą więcej, i że nawet jadłospisy podają różne ceny w zależności od tego, czy są napisane po bułgarsku, czy po angielsku. Podwójne ceny usprawiedliwia się oczywiście niską stopą życiową mieszkańców Bułgarii. Rzeczywiście, wypytany przeze mnie emeryt w Kostencu, mówił, że jego emerytura wynosi niecałe 200 lewa miesięcznie. Na dłuższą metę jednak Bułgarzy chyba stracą na polityce podwójnych cen, bo turyści, poszukujący tanich miejsc, mogą zacząć wybierać inne kraje.
Na dole, przy stacji wyciągu, stoi budka z pamiątkami – jakimiś zupełnie nie związanymi z górami i do tego drogimi. Sprzedawca oferuje nam przejazd swoim samochodem do Dobriniszte za 30 lewa. Dziękujemy mu i ruszamy w dalszą drogę pieszo. Zostajemy wynagrodzeni - udaje nam się złapać stopa, co oznacza, że podróżujemy za darmo.
Bułgaria to raj dla górskich wędrowców

