02.02.2016 15:09:01
Następny dzień pobytu to 2.07.2009
Achtopol Achtopolem my zostaliśmy zauroczeni plażą przy rzece Veleka zwaną kosa.
Więc po śniadanku wyruszamy do Sinemorca odpoczywać i zażywać kąpieli.
Oczywiście spotykamy naszych znajomych, którzy docierają około południa.
Na górze pasą się koniki.
![[Obrazek: DSCF7554.jpg]](http://s6.postimg.org/t85z05fe9/DSCF7554.jpg)
![[Obrazek: DSCF7622.jpg]](http://s6.postimg.org/e0pzfsnjl/DSCF7622.jpg)
Przed 13 zwijamy się z plaży i wracamy do Achtopolu zjeść obiadek.
Szybki prysznic, zjeżdżamy windą na dół. Bojan zachwalał restaurację i bistro znajdujące się na dole w tym samym budynku.
Pierwsze zaskoczenie, tanio jak barszcz, porcje dość duże, jedno ale jak to w bistro podgrzewane w mikrofali.
Tak więc może i tanio, na szybkiego do przyjęcia lecz na pewno nie na cały pobyt.
Zamawiając jedzonko poznajemy pana Zbyszka, jest z Polski z okolic Warszawy, sam posiada dwa studia.
Podczas innej rozmowy dowiadujemy się, że w tym apartamentowcu sporo pokoi posiadają Polacy.
Jeszcze nie raz spotykamy Zbyszka który przekazuje nam dużo informacji o tej miejscowości i sytuacji w jakiej powstał ten budynek.
Po obiadku i krótkiej drzemce wyruszamy w miasteczko.
Zapomniałem dodać, parking jest przy samym apartamentowcu.
![[Obrazek: DSCF7563.jpg]](http://s6.postimg.org/3o3otpu0h/DSCF7563.jpg)
Krzątając się po mieścinie, dzieci korzystają z placu zabaw.
![[Obrazek: DSCF7655.jpg]](http://s6.postimg.org/j714qu2b5/DSCF7655.jpg)
![[Obrazek: DSCF7640.jpg]](http://s6.postimg.org/ht9hvj31t/DSCF7640.jpg)
Gdy dzieciom przeszły chęci do dalszej zabawy poszliśmy na deptak.
cdn.
Achtopol Achtopolem my zostaliśmy zauroczeni plażą przy rzece Veleka zwaną kosa.
Więc po śniadanku wyruszamy do Sinemorca odpoczywać i zażywać kąpieli.
Oczywiście spotykamy naszych znajomych, którzy docierają około południa.
Na górze pasą się koniki.
![[Obrazek: DSCF7554.jpg]](http://s6.postimg.org/t85z05fe9/DSCF7554.jpg)
![[Obrazek: DSCF7622.jpg]](http://s6.postimg.org/e0pzfsnjl/DSCF7622.jpg)
Przed 13 zwijamy się z plaży i wracamy do Achtopolu zjeść obiadek.
Szybki prysznic, zjeżdżamy windą na dół. Bojan zachwalał restaurację i bistro znajdujące się na dole w tym samym budynku.
Pierwsze zaskoczenie, tanio jak barszcz, porcje dość duże, jedno ale jak to w bistro podgrzewane w mikrofali.
Tak więc może i tanio, na szybkiego do przyjęcia lecz na pewno nie na cały pobyt.
Zamawiając jedzonko poznajemy pana Zbyszka, jest z Polski z okolic Warszawy, sam posiada dwa studia.
Podczas innej rozmowy dowiadujemy się, że w tym apartamentowcu sporo pokoi posiadają Polacy.
Jeszcze nie raz spotykamy Zbyszka który przekazuje nam dużo informacji o tej miejscowości i sytuacji w jakiej powstał ten budynek.
Po obiadku i krótkiej drzemce wyruszamy w miasteczko.
Zapomniałem dodać, parking jest przy samym apartamentowcu.
![[Obrazek: DSCF7563.jpg]](http://s6.postimg.org/3o3otpu0h/DSCF7563.jpg)
Krzątając się po mieścinie, dzieci korzystają z placu zabaw.
![[Obrazek: DSCF7655.jpg]](http://s6.postimg.org/j714qu2b5/DSCF7655.jpg)
![[Obrazek: DSCF7640.jpg]](http://s6.postimg.org/ht9hvj31t/DSCF7640.jpg)
Gdy dzieciom przeszły chęci do dalszej zabawy poszliśmy na deptak.
cdn.

