wyliczyłeś średnią prawie 75 km/h, niby niewiele, ale ...
na Słowacji i Węgrzech omijasz autostrady, więc jednak jedziesz przez miejscowości. Ponadto nie wiem czy w takim stopniu Tokaj, ale okolice Braszowa, Sieny na pewno są atrakcyjne turystycznie i tu na pewno nie przyspieszysz. No a skoro przez Braszow, to chyba chodzi Ci o Ploesti, a nie Pitesti (chociaż jeżeli nie zwiedzasz po drodze Braszowa, to bym wybrał drogę na Pitesti, jako jednak bardziej przejezdną). Za Ploesti nową autostradą już polecisz, jedynie obwodnica Bukaresztu i dalej ponownie bezproblemowo.
Poza drogą, wiele zależy od Ciebie. Ja np. jadę z okolic W-wy i najgorzej mam do granicy. Jestem tam po północy lub ok. 2giej i jeżdżąc przez Rumunię do granicy naszej docierałem już trochę zmęczony (Ty masz trochę bliżej i szybciej). Nocowałem pomiędzy Pitesti a Bukaresztem zwykle ok. 21 miejscowego czasu. Tę uciekającą godzinę też bierz pod uwagę. Zwykle wychodziło 65-70 km/h - jadąc z dzieckiem (nie chcę Malutkiej zniechęcić, a i dla niej to ma być przyjemność, a nie mordęga).
Wydaje mi się, że do granicy RO-BLG możesz nie zdążyć, ale z drugiej strony mijało mnie wiele innych pojazdów ponad 100tką w terenie zabudowanym itp. czego ja akurat nie robię, więc wszystko jest możliwe.
na Słowacji i Węgrzech omijasz autostrady, więc jednak jedziesz przez miejscowości. Ponadto nie wiem czy w takim stopniu Tokaj, ale okolice Braszowa, Sieny na pewno są atrakcyjne turystycznie i tu na pewno nie przyspieszysz. No a skoro przez Braszow, to chyba chodzi Ci o Ploesti, a nie Pitesti (chociaż jeżeli nie zwiedzasz po drodze Braszowa, to bym wybrał drogę na Pitesti, jako jednak bardziej przejezdną). Za Ploesti nową autostradą już polecisz, jedynie obwodnica Bukaresztu i dalej ponownie bezproblemowo.
Poza drogą, wiele zależy od Ciebie. Ja np. jadę z okolic W-wy i najgorzej mam do granicy. Jestem tam po północy lub ok. 2giej i jeżdżąc przez Rumunię do granicy naszej docierałem już trochę zmęczony (Ty masz trochę bliżej i szybciej). Nocowałem pomiędzy Pitesti a Bukaresztem zwykle ok. 21 miejscowego czasu. Tę uciekającą godzinę też bierz pod uwagę. Zwykle wychodziło 65-70 km/h - jadąc z dzieckiem (nie chcę Malutkiej zniechęcić, a i dla niej to ma być przyjemność, a nie mordęga).
Wydaje mi się, że do granicy RO-BLG możesz nie zdążyć, ale z drugiej strony mijało mnie wiele innych pojazdów ponad 100tką w terenie zabudowanym itp. czego ja akurat nie robię, więc wszystko jest możliwe.

