29.04.2016 14:55:06
Teresa - generalnie wszystko można kupić na miejscu, ale pamiętam nie tak dawno, że moje dziecko nie chciało jeść wszystkich słoiczków, miało swoje ulubione dania i kaszki też. Tylko dlatego polecam juko, aby je wziąć ze sobą bo tam mogą być inne. Pieluchy też zawsze brałem swoje, nie przesadzajmy, na 2 tygodnie nie jest to taki duży zapas, a dziecko ma te do których jest przyzwyczajone.
Jeśli chodzi o termos juko, to przecież będąc na noclegu możesz go umyć i uzupełnić na nowo. My nawet po drodze czasami prosiliśmy o wrzątek do termosu w jakiejś knajpce i nigdy nie było z tym problemu. Kuchenka gazowa - to jest według mnie przesada. Lepiej wziąć apartament z aneksem kuchennym, a po drodze właśnie korzystać z szybkich kaszek, słoiczków, wody mineralnej (w dużych ilościach, a małych butelkach) i termosu. Ale wiadomo, każdy robi po swojemu. Jeżeli mądrze wszystko rozplanujecie, na pewno będą to dla Was udane wakacje.
A i jeszcze napisałaś, że zabieracie duży zapas wody. Tego robić nie musicie. Woda na podróż w małych butelkach, może trochę wody do przemycia, a reszta wody do kupienia ma miejscu. Kupujesz dużą bańkę wody mineralnej czy źródlanej i z niej korzystasz. Nie wolno tylko używać kranówy, bo my nie jesteśmy przyzwyczajeni do ich flory bakteryjnej. Natomiast kupowana woda nie budziła u mnie nigdy zastrzeżeń (o ile dobrze pamiętam marki to Bianka, Delvin - czy jakoś tak). Pozdrawiam.
Jeśli chodzi o termos juko, to przecież będąc na noclegu możesz go umyć i uzupełnić na nowo. My nawet po drodze czasami prosiliśmy o wrzątek do termosu w jakiejś knajpce i nigdy nie było z tym problemu. Kuchenka gazowa - to jest według mnie przesada. Lepiej wziąć apartament z aneksem kuchennym, a po drodze właśnie korzystać z szybkich kaszek, słoiczków, wody mineralnej (w dużych ilościach, a małych butelkach) i termosu. Ale wiadomo, każdy robi po swojemu. Jeżeli mądrze wszystko rozplanujecie, na pewno będą to dla Was udane wakacje.
A i jeszcze napisałaś, że zabieracie duży zapas wody. Tego robić nie musicie. Woda na podróż w małych butelkach, może trochę wody do przemycia, a reszta wody do kupienia ma miejscu. Kupujesz dużą bańkę wody mineralnej czy źródlanej i z niej korzystasz. Nie wolno tylko używać kranówy, bo my nie jesteśmy przyzwyczajeni do ich flory bakteryjnej. Natomiast kupowana woda nie budziła u mnie nigdy zastrzeżeń (o ile dobrze pamiętam marki to Bianka, Delvin - czy jakoś tak). Pozdrawiam.

