10.05.2016 10:50:44
Piotrze, pomiędzy 15 a 29 sierpnia wysyłamy samolotem jednego pasażera. Dojazd mój samochodem będzie szybszy, bo 0 przerw na fajka, ale w sumie jak sam z Miśką, to pewnie będziemy częściej zbaczać w jakieś ciekawe miejsca.
Córki nie wysyłałem samolotem, bo nie zmienię zdania, że jak leci, to kiedyś spadnie.
Mimo wszystko ja samochodem, bo przydaje mi się często na miejscu, a poza tym ilość bagaży zbędnie ładowanych przerosłaby koszty opłaty za osobę.
O to chodziło i dzięki Myszy się udało kupić za niewielkie pieniądze trochę spokoju i większą dowolność w wyborze trasy, a poza tym żona będzie po operacjach, więc też ze względu na to taki podział.
Córki nie wysyłałem samolotem, bo nie zmienię zdania, że jak leci, to kiedyś spadnie.
Mimo wszystko ja samochodem, bo przydaje mi się często na miejscu, a poza tym ilość bagaży zbędnie ładowanych przerosłaby koszty opłaty za osobę.
O to chodziło i dzięki Myszy się udało kupić za niewielkie pieniądze trochę spokoju i większą dowolność w wyborze trasy, a poza tym żona będzie po operacjach, więc też ze względu na to taki podział.

