29.05.2016 16:51:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.05.2016 16:53:54 przez CostadelSol.)
Wawo >> tak samo sadzę jak Ty. Jeszcze nigdy się nie spotkałem z jakimiś problemami na granicy z RO do Węgier.
Unia to unia - spoko. Nie ma strefy schengen ale granice w zasadzie otwarte.
Rok temu to już przegieliśmy w Ruse, bo za mostem Bułgarzy mieli szlaban otwarty i pomyślałem, że chyba granica jest otwarta
... no i sobie przejechałem bez zatrzymywania ! A tu nagle gwizd !!!! i patrzę w lusterko a jakiś mundurowy do mnie kiwa z tyłu. Kurczę - mówię, żonie - no to teraz mamy pozamiatane, przetrzepią nas jak diabli. Cofam na wstecznym pod bramki a ten już się do mnie wydziera : " czy widziałem bramki ? " !!! - ja mówię tak, ale były otwarte więc pojechałem dalej.
A on do nas - bramka to bramka, granica jest - jest i drze się dalej. Mówię do rusku, iż przepraszam i w ogóle
Zobaczył paszporty, zapytał dokąd smarujemy i wsjo ! I tyle. Więc nawet za takie przegięcie nas nie skontrolowali.
Podobnie jest na granicy z Oradeą - zawsze machają - jechać dalej i tyle. Żadnych kontroli jeszcze nie miałem.
Ps . Już wyznaczyłem sobie trasę przez Arad ale mam pytanie do Was - gdzie kupujecie winietki na RO jadąc w Węgier przez przejście na Arad ( nie Oradę ). Nie widzę tam na google maps żadnej stacji paliw zaraz za granicą w RO.
A ten film 20 godzinny - to super sprawa !!!, dzięki za link, tylko szkoda, że odcinek nocą mało pomocny - ale to normalka.
Ale i tak w tym roku spróbuję tą drogę.
Pozdrawiam
Costa
Unia to unia - spoko. Nie ma strefy schengen ale granice w zasadzie otwarte.
Rok temu to już przegieliśmy w Ruse, bo za mostem Bułgarzy mieli szlaban otwarty i pomyślałem, że chyba granica jest otwarta
... no i sobie przejechałem bez zatrzymywania ! A tu nagle gwizd !!!! i patrzę w lusterko a jakiś mundurowy do mnie kiwa z tyłu. Kurczę - mówię, żonie - no to teraz mamy pozamiatane, przetrzepią nas jak diabli. Cofam na wstecznym pod bramki a ten już się do mnie wydziera : " czy widziałem bramki ? " !!! - ja mówię tak, ale były otwarte więc pojechałem dalej. A on do nas - bramka to bramka, granica jest - jest i drze się dalej. Mówię do rusku, iż przepraszam i w ogóle
Zobaczył paszporty, zapytał dokąd smarujemy i wsjo ! I tyle. Więc nawet za takie przegięcie nas nie skontrolowali.
Podobnie jest na granicy z Oradeą - zawsze machają - jechać dalej i tyle. Żadnych kontroli jeszcze nie miałem.
Ps . Już wyznaczyłem sobie trasę przez Arad ale mam pytanie do Was - gdzie kupujecie winietki na RO jadąc w Węgier przez przejście na Arad ( nie Oradę ). Nie widzę tam na google maps żadnej stacji paliw zaraz za granicą w RO.
A ten film 20 godzinny - to super sprawa !!!, dzięki za link, tylko szkoda, że odcinek nocą mało pomocny - ale to normalka.
Ale i tak w tym roku spróbuję tą drogę.
Pozdrawiam
Costa

