30.05.2016 10:48:08
Ogólnie pomysł z jazdą w nocy wygląda na dobry. Ale...
Podam na własnym przykładzie bo tak kiedyś jechałem i uwierz mi, to nie jest tak że sobie zaplanujesz, jedziesz i jest ok.
Masz dwie noce, to jest kluczowe w tym wszystkim. O ile nie pracujesz na trzecią zmianę to Twój organizm nie jest na to przygotowany. Już pierwsza noc będzie ciężka, ja planowałem spać po południu przed wyjazdem. No i dokładnie tak było: planowałem. Pewnie adrenalina związana z wyjazdem nie dała mi zasnąć. Poleżałem, powierciłem się ze 3h i zamiast o 21 pojechaliśmy o 19, bo nie było sensu dalej się męczyć.
Potem spaliśmy w hotelu w Rumunii. Owszem, zmęczenie spowodowało że szybko usnąłem, ale spanie w dzień ma tą wadę, że po jakiś 4 godzinach obudziłem się wyspany. Na ile wyspany okazało się drugiej nocy, gdy po północy, a więc dość wcześniej, musieliśmy drzemać na stacji bo nie dawałem rady.
Jeśli już, to lepiej prześpij się w nocy i jedźcie np. o 4 rano. Dzieci pewnie jeszcze trochę pośpią a jeśli nie to padną w ciągu dnia, a Ty będziesz w miarę wyspany. Już bym wolał całą trasę jechać sam a w czasie jakby nie spały to żeby żona zajęła się dziećmi, poczytała im, pokazywała coś na drodze, wymyślała konkursy itp. A jak mała nie usiedzi długo to zatrzymywać się na chwilę na co drugiej stacji, pospacerować, napoić, nakarmić.
No i jeszcze jedno: jak nie chcesz nic oglądać po drodze, to jedź tak jak mówi Bill - przez Serbię. Autostradą zawsze pojedziesz szybciej i więcej nadgonisz nawet w nocy, niż lokalnymi w Romkowie.
Podam na własnym przykładzie bo tak kiedyś jechałem i uwierz mi, to nie jest tak że sobie zaplanujesz, jedziesz i jest ok.
Masz dwie noce, to jest kluczowe w tym wszystkim. O ile nie pracujesz na trzecią zmianę to Twój organizm nie jest na to przygotowany. Już pierwsza noc będzie ciężka, ja planowałem spać po południu przed wyjazdem. No i dokładnie tak było: planowałem. Pewnie adrenalina związana z wyjazdem nie dała mi zasnąć. Poleżałem, powierciłem się ze 3h i zamiast o 21 pojechaliśmy o 19, bo nie było sensu dalej się męczyć.
Potem spaliśmy w hotelu w Rumunii. Owszem, zmęczenie spowodowało że szybko usnąłem, ale spanie w dzień ma tą wadę, że po jakiś 4 godzinach obudziłem się wyspany. Na ile wyspany okazało się drugiej nocy, gdy po północy, a więc dość wcześniej, musieliśmy drzemać na stacji bo nie dawałem rady.
Jeśli już, to lepiej prześpij się w nocy i jedźcie np. o 4 rano. Dzieci pewnie jeszcze trochę pośpią a jeśli nie to padną w ciągu dnia, a Ty będziesz w miarę wyspany. Już bym wolał całą trasę jechać sam a w czasie jakby nie spały to żeby żona zajęła się dziećmi, poczytała im, pokazywała coś na drodze, wymyślała konkursy itp. A jak mała nie usiedzi długo to zatrzymywać się na chwilę na co drugiej stacji, pospacerować, napoić, nakarmić.
No i jeszcze jedno: jak nie chcesz nic oglądać po drodze, to jedź tak jak mówi Bill - przez Serbię. Autostradą zawsze pojedziesz szybciej i więcej nadgonisz nawet w nocy, niż lokalnymi w Romkowie.

