30.05.2016 13:20:49
Jak byłem młodszy
to faktycznie z dzieciakami jechaliśmy nocą, ale to była jazda na 2 kierowców i bez noclegu. Wyjazd ok 18.00 i na miejscu byliśmy zazwyczaj ok 15.00. Ale to było dawno i teraz już bym tego nie powtórzył. Rekord mam 16h przez Serbię, ale to było wariactwo. Teraz na spokojnie jazda przez RO od wczesnych godzin porannych w sobotę, częste przystanki, obiadek, kawka... W planie na pierwszy dzień 900km opcją bezwinietkową i mam nadzieję to zrobić spokojnie w 14h. A życie pokaże o ile się pomyliłem i w którą stronę 
W każdym razie, jak reszta Bulgaricusów odradzam nocny przejazd przez RO. Jak noc, to tylko SRB i małżonka, która nie zasypia na fotelu obok...
to faktycznie z dzieciakami jechaliśmy nocą, ale to była jazda na 2 kierowców i bez noclegu. Wyjazd ok 18.00 i na miejscu byliśmy zazwyczaj ok 15.00. Ale to było dawno i teraz już bym tego nie powtórzył. Rekord mam 16h przez Serbię, ale to było wariactwo. Teraz na spokojnie jazda przez RO od wczesnych godzin porannych w sobotę, częste przystanki, obiadek, kawka... W planie na pierwszy dzień 900km opcją bezwinietkową i mam nadzieję to zrobić spokojnie w 14h. A życie pokaże o ile się pomyliłem i w którą stronę 
W każdym razie, jak reszta Bulgaricusów odradzam nocny przejazd przez RO. Jak noc, to tylko SRB i małżonka, która nie zasypia na fotelu obok...

