30.05.2016 16:07:21
Gość jedzie pierwszy raz z małymi dziećmi, które ciężko znoszą podróż w dzień, więc szybkość dojazdu ma tutaj raczej duże znaczenie. Dlatego, na jego miejscu pojechałbym przez Serbię, zwłaszcza że startuje na Śląsku i celuje w samo południe wybrzeża BG.
Przez RO jedzie się fajnie, ale jak się ma względny spokój na pokładzie, tam trzeba się 3 x bardziej skupić na jeździe niż przez SRB. Sens jazdy przez RO jest IMHO tylko w dzień, na noc to dość ciężki temat.
Z drugiej strony jednak startuje w piątek, więc może trafić na korki na granicach i bramkach w SRB...
Każda opcja niesie za sobą pewne ryzyko. Kilka lat temu wyjechaliśmy ze znajomymi (4 auta) do Sw. Vlasu w piątek wieczór. Plan był przez SRB, ale na Węgrzech okazało się że 2 rodziny nie mają zielonej karty, więc szybka zmiana planów i część z nas poleciała przez RO, a 1 samochód (uparciuch) pojechał zgodnie z planem.
Na miejscu (po 20h od wyjazdu) dzwonię do znajomych gdzie są, bo my już na baseniku browarka odkorkowujemy, a oni mówią że stoją na granicy SRB/BG... Przyjechali 8h po nas!
Przez RO jedzie się fajnie, ale jak się ma względny spokój na pokładzie, tam trzeba się 3 x bardziej skupić na jeździe niż przez SRB. Sens jazdy przez RO jest IMHO tylko w dzień, na noc to dość ciężki temat.
Z drugiej strony jednak startuje w piątek, więc może trafić na korki na granicach i bramkach w SRB...
Każda opcja niesie za sobą pewne ryzyko. Kilka lat temu wyjechaliśmy ze znajomymi (4 auta) do Sw. Vlasu w piątek wieczór. Plan był przez SRB, ale na Węgrzech okazało się że 2 rodziny nie mają zielonej karty, więc szybka zmiana planów i część z nas poleciała przez RO, a 1 samochód (uparciuch) pojechał zgodnie z planem.
Na miejscu (po 20h od wyjazdu) dzwonię do znajomych gdzie są, bo my już na baseniku browarka odkorkowujemy, a oni mówią że stoją na granicy SRB/BG... Przyjechali 8h po nas!

