Piotrze, moim zdaniem właśnie taka opcja, o której powyżej też mówisz wydaje się, że ma sens.
Co najciekawsze, mój angielski jest wybitnie szczątkowy, a do takich samych wniosków doszedłem pijąc w Bułgarii ze Szkotem (jeszcze nauczyłem go i barmana wściekłe psy robić). Po wódeczce, to i mogłem o budownictwie gadać - no dobra, bo kolejny temat zejdzie na alkoholowy kierunek.
Wjeżdżając już nawet kilka kilometrów od linii brzegowej widać mnóstwo opuszczonych domków, jednak ich stan się nie poprawia. Tak z ciekawości poszperam w temacie, chociaż na pewno teraz nie planuję aż takiego zakupu - przyszedł czas żeby Malutką zacząć kształcić, a i samemu też trzeba teraz pożyć. No ale ....
Co najciekawsze, mój angielski jest wybitnie szczątkowy, a do takich samych wniosków doszedłem pijąc w Bułgarii ze Szkotem (jeszcze nauczyłem go i barmana wściekłe psy robić). Po wódeczce, to i mogłem o budownictwie gadać - no dobra, bo kolejny temat zejdzie na alkoholowy kierunek.
Wjeżdżając już nawet kilka kilometrów od linii brzegowej widać mnóstwo opuszczonych domków, jednak ich stan się nie poprawia. Tak z ciekawości poszperam w temacie, chociaż na pewno teraz nie planuję aż takiego zakupu - przyszedł czas żeby Malutką zacząć kształcić, a i samemu też trzeba teraz pożyć. No ale ....

