14.07.2016 10:44:31
Karol, byłem kilka lat temu. Z wujkiem, który dorabia na przemycie alkoholu i fajek. Przy wjeździe na Ukrainę włożony banknot do paszportu. Nie pamiętam nominału. Zatrzymuje nas policja i gość mówi o przekroczeniu prędkości o powiedzmy 30km/h. Wujek płaci, oczywiście bez potwierdzenia bo milicjant nawet suszarki nie miał. Jedziemy przez miasteczko (Rawa...?) i wjeżdżamy kołem w miejsce gdzie nie ma pokrywy od studzienki. Podobno na złom kradną. ..A my wyładowani Alko w schowku gdzieś w zawieszeniu...
Tyle pamiętam z tej krótkiej, aha sorry na przejściu przy braku toalet 6 godzin, podróży.
Może coś się zmieniło. Wujek nadal szlaja się tam bo mieszka 2 km od ich granicy.
A co zrobisz Ty?
Tyle pamiętam z tej krótkiej, aha sorry na przejściu przy braku toalet 6 godzin, podróży.
Może coś się zmieniło. Wujek nadal szlaja się tam bo mieszka 2 km od ich granicy.
A co zrobisz Ty?

