24.07.2016 00:39:29
Powrót...
Trasa: https://www.google.pl/maps/dir/42.869595...m0!1m0!3e0
Wyjazd wczoraj, w piątek ok. 20:40 czasu BG. Przyjazd dziś, w sobotę ok. 20:50 czasu PL.
Przejścia:
BG/RO - Calafat: 3 auto w kolejce, 5-10 minut. Sprawdzenie dowodów i wszystko. W przeciwną stronę kilka TIRów, osobówek nie zauważyłem.
RO/HU - Valea Lui Michai: 5 auto w kolejce, 10-15 minut (bo pierwsze coś długo stało). Dowody, kwity auta, otwarcie bagażnika, zamknięcie bagażnika, zwrot kwitów, "Ciao". W przeciwną stronę kilkanaście aut. Nie sprawdzali winietki (tak jak w Giurgiu)
O wyborze trasy:
1. Stan nawierzchni: wszystkie potencjalnie fatalne (wg mapek internetowych) miejsca wyasfaltowane na nowo - poza 150m białego żwiru przed Białą
- ale widać, że tam aktualnie trwają prace (w dzień
). Najgorszy odcinek - E71/3 u madziarów, między Encs a granicą - jechałem za naszym ciągnącym skuter wodny (więc już nie za szybko), on nagle gwałtownie wyhamował (ja za nim) - a mimo to myślałem, że wszystkie gliniaki mi potłucze
Takie wyboje (nie dziury!)... Granica HU-Debreczen - bez dziur, ale koszmarnie nierówno (nie miałem najmniejszej ochoty wyprzedzać lokalsa jadącego 80km/h...). Ogólnie, najgorszy stan nawierzchni właśnie w HU (sic!). A najlepszy? W Romkowie. Prawie cała trasa idealnie równa...
2. W kontekście powyższego: ja akurat zaszalałem, i jadąc "tam" kupiłem komplet winietek na miesiąc. Więc (pierwszy raz) skorzystałem z M3/M35, R2 i D2. Moje wrażenie? Płacić za autostradę Preszow-Koszyce (TO ma być autostrada?!
) i M30/M3 - z powodu w/w odcinka - NIE WARTO
Jeśli tylko na "klasycznej bezwinietkowej" trasie via Tokaj/Nyiregyhaza nie ma "lejów po bombardowaniu" - to jest zapewne szybciej (bo bliżej), równiej i za darmo.
3. Muszę kiedyś przejechać Drobeta-Orsova w dzień (najlepiej taki, kiedy nie ma totalnie żadnego ruchu
) - w nocy widać głównie, że za dnia widoki muszą być fantastyczne
Domniemywam również, że może być ciekawy zachodni kawałek trasy w BG - tam zawsze miałem wrażenie, że gdzieś "w tle" majaczą jakieś górki 
4. "Wariant Tosho" - Bardiejow/Konieczna/Gorlice - wszystko fajnie, ale tam jest (zwłaszcza Konieczna/Gorlice/Tarnów) non-stop-kolor podwójna ciągła i zakręty. Jeden ospalec - i kilometrami się trzeba wlec...
Trasa: https://www.google.pl/maps/dir/42.869595...m0!1m0!3e0
Wyjazd wczoraj, w piątek ok. 20:40 czasu BG. Przyjazd dziś, w sobotę ok. 20:50 czasu PL.
Przejścia:
BG/RO - Calafat: 3 auto w kolejce, 5-10 minut. Sprawdzenie dowodów i wszystko. W przeciwną stronę kilka TIRów, osobówek nie zauważyłem.
RO/HU - Valea Lui Michai: 5 auto w kolejce, 10-15 minut (bo pierwsze coś długo stało). Dowody, kwity auta, otwarcie bagażnika, zamknięcie bagażnika, zwrot kwitów, "Ciao". W przeciwną stronę kilkanaście aut. Nie sprawdzali winietki (tak jak w Giurgiu)
O wyborze trasy:
1. Stan nawierzchni: wszystkie potencjalnie fatalne (wg mapek internetowych) miejsca wyasfaltowane na nowo - poza 150m białego żwiru przed Białą
- ale widać, że tam aktualnie trwają prace (w dzień
). Najgorszy odcinek - E71/3 u madziarów, między Encs a granicą - jechałem za naszym ciągnącym skuter wodny (więc już nie za szybko), on nagle gwałtownie wyhamował (ja za nim) - a mimo to myślałem, że wszystkie gliniaki mi potłucze
Takie wyboje (nie dziury!)... Granica HU-Debreczen - bez dziur, ale koszmarnie nierówno (nie miałem najmniejszej ochoty wyprzedzać lokalsa jadącego 80km/h...). Ogólnie, najgorszy stan nawierzchni właśnie w HU (sic!). A najlepszy? W Romkowie. Prawie cała trasa idealnie równa...
2. W kontekście powyższego: ja akurat zaszalałem, i jadąc "tam" kupiłem komplet winietek na miesiąc. Więc (pierwszy raz) skorzystałem z M3/M35, R2 i D2. Moje wrażenie? Płacić za autostradę Preszow-Koszyce (TO ma być autostrada?!
) i M30/M3 - z powodu w/w odcinka - NIE WARTO
Jeśli tylko na "klasycznej bezwinietkowej" trasie via Tokaj/Nyiregyhaza nie ma "lejów po bombardowaniu" - to jest zapewne szybciej (bo bliżej), równiej i za darmo.3. Muszę kiedyś przejechać Drobeta-Orsova w dzień (najlepiej taki, kiedy nie ma totalnie żadnego ruchu
) - w nocy widać głównie, że za dnia widoki muszą być fantastyczne
Domniemywam również, że może być ciekawy zachodni kawałek trasy w BG - tam zawsze miałem wrażenie, że gdzieś "w tle" majaczą jakieś górki 
4. "Wariant Tosho" - Bardiejow/Konieczna/Gorlice - wszystko fajnie, ale tam jest (zwłaszcza Konieczna/Gorlice/Tarnów) non-stop-kolor podwójna ciągła i zakręty. Jeden ospalec - i kilometrami się trzeba wlec...

