28.08.2016 07:20:18
Wyjechaliśmy z Bułgarii w piątek z samego rana . Trasa przez Bułgarię, szybko, sprawnie, bez korków i dodatkowych utrudnień.
Na granicy w Ruse ( po stronie bułgarskiej) szybko , przez most jedno wahadełko ale poszło tak szybko, że prawie niezauważalne, za to po stronie rumuńskiej jakieś 30 minut, niestety wybraliśmy złą kolejkę.
Trasa przez Rumunię ( przez transfogardzką) do Turdy to jak określił mój M to koszmar. Sama transfogardzka nawet nie było tłumów ( chociaż na szczycie parking zapchany), ale przed i po sajgon. Droga nr 5 świeżo po remoncie ( lub nawet w trakcie), trzeba uważać na kamyki, które mogą uszkodzić lakier. Na obwodnicy Bukaresztu korek od Bragadiru 3 km prawie stania w miejscu. Po zjeździe z autostrady za Pitetsi bardzo duży ruch. Następny korek dopadł nas jak łączą się drogi z Braszowa i Ramnicu Valcea ( kilkukilometrowy), kolejny to zjazd z obwodnicy Sybinu co ciekawe korek rozładował się dopiero po przejechaniu miejscowości Apoldu de Sus czyli miał jakieś 13 km. Później aż do Turdy bardzo duży ruch. Wszystkie te korki to było stanie w miejscu i podjeżdżanie co kilka metrów. Jechaliśmy od 7 rano do 23.
Resztę trasy opiszę później
Na granicy w Ruse ( po stronie bułgarskiej) szybko , przez most jedno wahadełko ale poszło tak szybko, że prawie niezauważalne, za to po stronie rumuńskiej jakieś 30 minut, niestety wybraliśmy złą kolejkę.
Trasa przez Rumunię ( przez transfogardzką) do Turdy to jak określił mój M to koszmar. Sama transfogardzka nawet nie było tłumów ( chociaż na szczycie parking zapchany), ale przed i po sajgon. Droga nr 5 świeżo po remoncie ( lub nawet w trakcie), trzeba uważać na kamyki, które mogą uszkodzić lakier. Na obwodnicy Bukaresztu korek od Bragadiru 3 km prawie stania w miejscu. Po zjeździe z autostrady za Pitetsi bardzo duży ruch. Następny korek dopadł nas jak łączą się drogi z Braszowa i Ramnicu Valcea ( kilkukilometrowy), kolejny to zjazd z obwodnicy Sybinu co ciekawe korek rozładował się dopiero po przejechaniu miejscowości Apoldu de Sus czyli miał jakieś 13 km. Później aż do Turdy bardzo duży ruch. Wszystkie te korki to było stanie w miejscu i podjeżdżanie co kilka metrów. Jechaliśmy od 7 rano do 23.
Resztę trasy opiszę później

