28.09.2016 09:42:25
Witaj Berserker888 my pierwszy raz pojechalismy do Bulgarii w 2002 roku z biura podrozy Almatur w Kielcach autokarem(DAF). Jechalismy 38 godzin. Na granicy ukrainskej bardzo dlugo nas trzymali, toaleta byla platna i zamknieta-rezydent Bulgar, ktory z nami jechal zaplacil za wszystkich uczestnikow. Na granicy rumunskiej autokar przechodzil obowiazkowa dezynfekcje(przejezdzalismy przez row ze srodkiem dezynf. a pozniej caly autokar od gory do dolu byl spryskiwany srodkiem dezynfekujacym - takie byly przepisy i za to sie placilo. Samochody osobowe tez byly dezynfekowane. Pobyt w Obzorze trwal 18 dni w tym na miejscu 14 dni. Hotel obecnie istnieje teraz nazwa Horizont owczesna (musze znalez w notatkach) na ulicy Ribarskiej. Budynek 3 pietrowy oblozony sajdingiem. Lazienka bez brodzika(wanny) tylko prysznic (bez zaslony) -wszystko zalane wokol, pani sprzataczka Zoja miala pelne rece roboty w kazdym pokoju). Lodowka w pokoju( chodzil facet z waserwaga czy jest rowno ustawiona). Marna stolowka. Mielismy wykupione sniadania. Na obiady chodzilismy na miasto. Nasi znajomi mieli wykupione kolacje i narzekali ze wszystko chlodne. Jedlismy nalesniki najbardziej nam smakowaly z dzemem z fig( wtedy dzem figowy rewelacyjny). Rano chodzilam po banice - przepyszne trojkaty z serem na cieplo. Piwo Kamieniza i Bulgarsko pierwsza klasa. W cene wakacji wliczony byl Wieczor bulgarski, ktorego jak sie okazalo na miejscu nie bylo(ale nam zwrocili pieniadze po powrocie).. Wykupilismy go sami(super atmosfera i zabawa, przepyszne niezapomniane jedzenie, przepyszna domowa banica posypana cukrem pudrem, soczyste arbuzy). Do plazy z hotelu mielismy okolo 200 metrow. Po prawej stronie plazy byl juz hotel Helios Beach (obecny do dzis), a po lewej stroinie plazy- kempingi (dzika plaza)- dzis piekne hotele i apartamenty. Pobyt udany, milo sie teraz wspomina- wycieczka do Warny na wlasna reke, wycieczka do Neseberu. Droga powrotna przez Rumunie, Slowacje (kierowcy nie chcieli jechac przez Ukraine i stac dlugo w kolejce). Piwo Tuborg kupione w Rumuni niezapomniany smak. Po powrocie z wakacji okazalo sie ze biuro podrozy nie mialo licencji (notatka w lokalnej gazecie), jeszcze jakis czas dzialalo (kolonie dla dzieci) i padlo. Piekne wspomnienia i zdjecia pozostaja Edyta

