Odcinek 4 - Transfer
2014 rok - podzieliliśmy wyjazd na dwie części, pierwsza to tydzień w Grecji, druga w sumie 5 dni w Sv. Konstantynie. Dziś wracam do momentu transferu do Sv. Konstantyna. Kwaterę na Halkidiki opuściliśmy w Niedziele 6 lipca nieco po 9 rano. Było znowu bardzo upalnie, jak zresztą przez cały pobyt w Grecji. Dlaczego tak wcześnie, skoro mogliśmy plażować cały dzień a jechać nocą do Varny. Taki też był zamiar, ale plażowanie miało odbyć się w Salonikach.
Najpierw po drodze odwiedzamy jaskinie Petralona. Znana na całym świecie z odkrycia w niej szczątków człowieka pierwotnego żyjącego 700 tys lat temu oraz odkrytych w niej szczątków wymarłych zwierząt - spoko.
Odwiedziłem co najmniej kilkanaście jaskiń Czech i Słowacji. Nie udało mi się póki co dotrzeć do Rumuńskiej Lodowej i Niedźwiedziej. W Węgierskiej w Aggtelek pocałowałem klamkę, a raczej nie przygotowałem funduszy swego czasu podczas podróży do BG.
Wracając do Petralony. Parkujemy na parkingu, do samego wejścia do jaskini jest może kilometr, może dwa, pod górkę. Można iść piechotą, można jechać kolejką za 2 ojro od osoby. Na górze kupujemy bilet wstępu do jaskini 5 ojro od osoby, w którym oprócz jaskini mamy wstęp do muzemum archeologicznego, mieszczącego się tuż obok. Cała wycieczka po jaskini trwa może 20, może 30 minut. Na opisie przy kasie jest wizyta godzinna. W sumie nie wiem co miałbym tam przez godzinę oglądać. Oprócz miejsca w którym rzekomo znaleziono tego człeka, w jaskini nie ma niczego nadzwyczajnego. Czego bym już nie widział w innych. Ale czego ja się w sumie spodziewałem. Dodatkowym minusem jest przewodnik, który szprecha tylko po grecku. Może akurat mnie taki się trafił.
Muzeum, to kilkanaście gablot, plus ta najważniejsza z rzekomą czaszka ów człeka.
Po około godzinnej wizycie na terytorium Petralony (liczone wraz z oczekiwaniem na przewodnika oraz muzeum) udajemy się znów kolejką na dół i odjeżdżamy w kierunku Salonik.
Główne atrakcje Salonik, spisane przed przyjazdem do obejścia w godzinkę. Także jak ktoś chce poświęcić pół dnia na to miasto, tak jak my, trzeba sobie darować.
Co po roku zapamiętałem z wizyty w Salonikach? Otóż zapamiętałem śpiących żuli, cyganów, ćpunów itp na trawnikach z całym swoim dobytkiem.
Swoją drogą miesiąc temu byłem w Salonikach przejazdem, ów trawniki nadal były zajęte...
Do plaży w Salonikach jeśli takowa istnieje, w centrum raczej jej nie ma, już nie dotarliśmy. Jakoś koło godziny 13, może 14 byliśmy na wylotówce w kierunku Bułgarii. Jakoś koło 3 w nocy zmogło mnie 60 kilometrów przed Varną, dokładnie na tej samej stacji na której kilka lat wcześniej mieliśmy awarie Stilo. Tym razem zrobiliśmy tam postój w celu regeneracji. Mniej więcej do 7.
Później wymiana kasy w Varnie, zakupy i na kwaterę. Morze przywitaliśmy zimną lana Kamenitzą.
Z tego co pamiętam rok temu miałem zrobić małe podsumowanie wyjazdu grecko/bułgarskiego, którego oczywiście nie zrobiłem. Ale nadrobię. Niech ten odcinek będzie jego częścią.
Grecja bije Bułgarskie wybrzeże na głowę widokami i wodą. Tego Grecji zabrać nie można. Minusem dla przeciętnego turysty przyzwyczajonego do jazdy na własną rękę do Bułgarii są na pewno ceny. Produkt podstawowy jakim jest lane zimne piwo na plaży w Grecji to koszt od 2 ojro w górę. W Bułgarii zaczynamy od 2 lv, a zdarza się jeszcze po 1,8 lv. I mniej więcej ze wszystkim jest podobnie. Sałatka grecka 5 ojro. Szopska w BG od 4,2 (jeśli dobrze pamiętam). Kebs z frytakmi 2,5 ojro/2,0 lv. To taka podstawa która zapamiętałem, po resztę musiałbym sięgnąć do kajetu. Bo przykładów jest więcej. Nie chodzi mi tu o przeliczanie czegokolwiek, a ni zniechęcanie, bo szczerze polecam Grecję przede wszystkim chcącym świetne plaże widokowo oraz mega wodę.
Kwatery w Grecji mieliśmy po 30 ojro za dwójkę i z taką ceną trzeba się liczyć.
Szczerze po takim tygodniu w Grecji gdzie wszystko było co najmniej dwa razy droższe jak w BG, to w BG czułem się co najmniej dziwnie, jakby mi dawali wszystko za pół darmo
![[Obrazek: e4615d47ec1d195dgen.jpg]](http://images70.fotosik.pl/977/e4615d47ec1d195dgen.jpg)
![[Obrazek: c399ec610a7b9ea2gen.jpg]](http://images68.fotosik.pl/977/c399ec610a7b9ea2gen.jpg)
![[Obrazek: a715bc26ad4eed1fgen.jpg]](http://images68.fotosik.pl/977/a715bc26ad4eed1fgen.jpg)
![[Obrazek: a9ce7e38e326411dgen.jpg]](http://images67.fotosik.pl/978/a9ce7e38e326411dgen.jpg)
![[Obrazek: 8fd590de2bc30120gen.jpg]](http://images68.fotosik.pl/977/8fd590de2bc30120gen.jpg)
![[Obrazek: e73d452f20ae0dcegen.jpg]](http://images69.fotosik.pl/976/e73d452f20ae0dcegen.jpg)
![[Obrazek: 93ed52cfec14decegen.jpg]](http://images68.fotosik.pl/977/93ed52cfec14decegen.jpg)
![[Obrazek: bca82cdb8b0d024agen.jpg]](http://images68.fotosik.pl/977/bca82cdb8b0d024agen.jpg)
I na koniec ta zimna Kamenitza!
2014 rok - podzieliliśmy wyjazd na dwie części, pierwsza to tydzień w Grecji, druga w sumie 5 dni w Sv. Konstantynie. Dziś wracam do momentu transferu do Sv. Konstantyna. Kwaterę na Halkidiki opuściliśmy w Niedziele 6 lipca nieco po 9 rano. Było znowu bardzo upalnie, jak zresztą przez cały pobyt w Grecji. Dlaczego tak wcześnie, skoro mogliśmy plażować cały dzień a jechać nocą do Varny. Taki też był zamiar, ale plażowanie miało odbyć się w Salonikach.
Najpierw po drodze odwiedzamy jaskinie Petralona. Znana na całym świecie z odkrycia w niej szczątków człowieka pierwotnego żyjącego 700 tys lat temu oraz odkrytych w niej szczątków wymarłych zwierząt - spoko.
Odwiedziłem co najmniej kilkanaście jaskiń Czech i Słowacji. Nie udało mi się póki co dotrzeć do Rumuńskiej Lodowej i Niedźwiedziej. W Węgierskiej w Aggtelek pocałowałem klamkę, a raczej nie przygotowałem funduszy swego czasu podczas podróży do BG.
Wracając do Petralony. Parkujemy na parkingu, do samego wejścia do jaskini jest może kilometr, może dwa, pod górkę. Można iść piechotą, można jechać kolejką za 2 ojro od osoby. Na górze kupujemy bilet wstępu do jaskini 5 ojro od osoby, w którym oprócz jaskini mamy wstęp do muzemum archeologicznego, mieszczącego się tuż obok. Cała wycieczka po jaskini trwa może 20, może 30 minut. Na opisie przy kasie jest wizyta godzinna. W sumie nie wiem co miałbym tam przez godzinę oglądać. Oprócz miejsca w którym rzekomo znaleziono tego człeka, w jaskini nie ma niczego nadzwyczajnego. Czego bym już nie widział w innych. Ale czego ja się w sumie spodziewałem. Dodatkowym minusem jest przewodnik, który szprecha tylko po grecku. Może akurat mnie taki się trafił.
Muzeum, to kilkanaście gablot, plus ta najważniejsza z rzekomą czaszka ów człeka.
Po około godzinnej wizycie na terytorium Petralony (liczone wraz z oczekiwaniem na przewodnika oraz muzeum) udajemy się znów kolejką na dół i odjeżdżamy w kierunku Salonik.
Główne atrakcje Salonik, spisane przed przyjazdem do obejścia w godzinkę. Także jak ktoś chce poświęcić pół dnia na to miasto, tak jak my, trzeba sobie darować.
Co po roku zapamiętałem z wizyty w Salonikach? Otóż zapamiętałem śpiących żuli, cyganów, ćpunów itp na trawnikach z całym swoim dobytkiem.
Swoją drogą miesiąc temu byłem w Salonikach przejazdem, ów trawniki nadal były zajęte...
Do plaży w Salonikach jeśli takowa istnieje, w centrum raczej jej nie ma, już nie dotarliśmy. Jakoś koło godziny 13, może 14 byliśmy na wylotówce w kierunku Bułgarii. Jakoś koło 3 w nocy zmogło mnie 60 kilometrów przed Varną, dokładnie na tej samej stacji na której kilka lat wcześniej mieliśmy awarie Stilo. Tym razem zrobiliśmy tam postój w celu regeneracji. Mniej więcej do 7.
Później wymiana kasy w Varnie, zakupy i na kwaterę. Morze przywitaliśmy zimną lana Kamenitzą.
Z tego co pamiętam rok temu miałem zrobić małe podsumowanie wyjazdu grecko/bułgarskiego, którego oczywiście nie zrobiłem. Ale nadrobię. Niech ten odcinek będzie jego częścią.
Grecja bije Bułgarskie wybrzeże na głowę widokami i wodą. Tego Grecji zabrać nie można. Minusem dla przeciętnego turysty przyzwyczajonego do jazdy na własną rękę do Bułgarii są na pewno ceny. Produkt podstawowy jakim jest lane zimne piwo na plaży w Grecji to koszt od 2 ojro w górę. W Bułgarii zaczynamy od 2 lv, a zdarza się jeszcze po 1,8 lv. I mniej więcej ze wszystkim jest podobnie. Sałatka grecka 5 ojro. Szopska w BG od 4,2 (jeśli dobrze pamiętam). Kebs z frytakmi 2,5 ojro/2,0 lv. To taka podstawa która zapamiętałem, po resztę musiałbym sięgnąć do kajetu. Bo przykładów jest więcej. Nie chodzi mi tu o przeliczanie czegokolwiek, a ni zniechęcanie, bo szczerze polecam Grecję przede wszystkim chcącym świetne plaże widokowo oraz mega wodę.
Kwatery w Grecji mieliśmy po 30 ojro za dwójkę i z taką ceną trzeba się liczyć.
Szczerze po takim tygodniu w Grecji gdzie wszystko było co najmniej dwa razy droższe jak w BG, to w BG czułem się co najmniej dziwnie, jakby mi dawali wszystko za pół darmo
Takie te polaki cebulaki!
![[Obrazek: e4615d47ec1d195dgen.jpg]](http://images70.fotosik.pl/977/e4615d47ec1d195dgen.jpg)
![[Obrazek: c399ec610a7b9ea2gen.jpg]](http://images68.fotosik.pl/977/c399ec610a7b9ea2gen.jpg)
![[Obrazek: a715bc26ad4eed1fgen.jpg]](http://images68.fotosik.pl/977/a715bc26ad4eed1fgen.jpg)
![[Obrazek: a9ce7e38e326411dgen.jpg]](http://images67.fotosik.pl/978/a9ce7e38e326411dgen.jpg)
![[Obrazek: 8fd590de2bc30120gen.jpg]](http://images68.fotosik.pl/977/8fd590de2bc30120gen.jpg)
![[Obrazek: e73d452f20ae0dcegen.jpg]](http://images69.fotosik.pl/976/e73d452f20ae0dcegen.jpg)
![[Obrazek: 93ed52cfec14decegen.jpg]](http://images68.fotosik.pl/977/93ed52cfec14decegen.jpg)
![[Obrazek: bca82cdb8b0d024agen.jpg]](http://images68.fotosik.pl/977/bca82cdb8b0d024agen.jpg)
I na koniec ta zimna Kamenitza!
...:::Bbbuuulllgggaaarrriiiaaa Rrruuullleeezzz:::...
96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22
96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22

