... nad ranem, żyję raczej
Staram się otworzyć oczy. Słyszę, że Nikolay już od rana buszuje. Wraca ze spaceru z informacją, że pogoda idealna na góry choć Komandir schroniska, zarzekał się, że dziś będzie padać. Widać Komandir młody jeszcze jest i trochę się musi poduczyć. Ja z kolei zastanawiam się którą nogę pierwszą postawić na podłodze tak aby zachować równowagę. Oszczędzę Wam pełnego opisu mojego samopoczucia, czy raczej też raczej jego braku. Natomiast Żubrówka i ja już nigdy więcej się nie spotkamy.
Schodzimy na śniadanie. W głowie - halny, w żołądku - tornado. Nawet instant przywieziony z Polski nie wchodzi. Nikolay oznajmia, że maximum za 30 minut musimy wyruszyć, aby zrealizować dzisiejszy plan.
Nie wiem, czy założę buty na nogi...
Ok, to taki mamy plan - startujemy razem ze schroniska, robimy podejście do Jeziora Nerka ( nazwa od kształtu ).
Nikolay wraca do schroniska, a my startujemy na szlak. Z punktu różowy X na południe do przecięcia szlaków zielonego, niebieskiego i czerwonego; a potem na zachód zielonym do schroniska Ivan Wazow ( żółty X ). W sobotę rano schodzimy do Monastyru Rilskiego i tam ma dotrzeć Nikolay z synem.
![[Obrazek: eff1ea759e5015c9gen.jpg]](https://images82.fotosik.pl/324/eff1ea759e5015c9gen.jpg)
Plan bardzo realny, mimo że widać śnieg piętro wyżej. Jak się później okaże - Żubrówka jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Nic to - teraz na szlak !
Słowa są zbędne
![[Obrazek: d94b24ca705aad8dgen.jpg]](https://images84.fotosik.pl/324/d94b24ca705aad8dgen.jpg)
I tu młody strzelił ajfonem taką panoramkę
Staram się otworzyć oczy. Słyszę, że Nikolay już od rana buszuje. Wraca ze spaceru z informacją, że pogoda idealna na góry choć Komandir schroniska, zarzekał się, że dziś będzie padać. Widać Komandir młody jeszcze jest i trochę się musi poduczyć. Ja z kolei zastanawiam się którą nogę pierwszą postawić na podłodze tak aby zachować równowagę. Oszczędzę Wam pełnego opisu mojego samopoczucia, czy raczej też raczej jego braku. Natomiast Żubrówka i ja już nigdy więcej się nie spotkamy.
Schodzimy na śniadanie. W głowie - halny, w żołądku - tornado. Nawet instant przywieziony z Polski nie wchodzi. Nikolay oznajmia, że maximum za 30 minut musimy wyruszyć, aby zrealizować dzisiejszy plan.
Nie wiem, czy założę buty na nogi...
Ok, to taki mamy plan - startujemy razem ze schroniska, robimy podejście do Jeziora Nerka ( nazwa od kształtu ).
Nikolay wraca do schroniska, a my startujemy na szlak. Z punktu różowy X na południe do przecięcia szlaków zielonego, niebieskiego i czerwonego; a potem na zachód zielonym do schroniska Ivan Wazow ( żółty X ). W sobotę rano schodzimy do Monastyru Rilskiego i tam ma dotrzeć Nikolay z synem.
![[Obrazek: eff1ea759e5015c9gen.jpg]](https://images82.fotosik.pl/324/eff1ea759e5015c9gen.jpg)
Plan bardzo realny, mimo że widać śnieg piętro wyżej. Jak się później okaże - Żubrówka jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Nic to - teraz na szlak !
Słowa są zbędne
![[Obrazek: d94b24ca705aad8dgen.jpg]](https://images84.fotosik.pl/324/d94b24ca705aad8dgen.jpg)
I tu młody strzelił ajfonem taką panoramkę
ks. Tischner
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”
„Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda”

