Piątek 11 sierpnia 2017 roku
Zwykle będąc w górach wychodzę na szlak o świcie. Tym razem Niki proponuje godzinę 8:00. Krakowskim targiem schronisko opuszczamy o 6:40.
![[Obrazek: 9765514_DSC_0035.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765514_DSC_0035.JPG)
Staram się iść tempem Nikołąja, chociaż nigdy nie wychodzi mi taki marsz. Pewnie dlatego Mysza nie chce ze mną chodzić po górach... bo twierdzi że biegam po górach, a nie chodzę.
![[Obrazek: 9765515_DSC_0036.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765515_DSC_0036.JPG)
Według czasowskazów na Musale powinniśmy być po 2 godzinach, czyli najpóźniej o 9:00
![[Obrazek: 9765511_DSC_0037.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765511_DSC_0037.JPG)
Drogowskazy kierują nas na Musałę
![[Obrazek: 9765512_DSC_0038.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765512_DSC_0038.JPG)
Zgodnie z mapą - mój plan na dziś to droga czerwonym szlakiem z Hyży Musala do Hyży Rybni Ezera - jakieś 11 godzin marszu.
![[Obrazek: 9765517_DSC_0039.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765517_DSC_0039.JPG)
Ze schroniska kierujemy się pod górę. Jest godzina 7:05. A tak oto schronisko prezentuje się ze szlaku... Nie, nie - nie nocowaliśmy w tym wielkim - bo to jest to w ciągłej budowie. Miejsce naszego noclegu to ten najmniejszy na zdjęciu drewniany budyneczek.
Pogoda sprzyja - ranek jest rześki, a dzień zapowiada się słoneczny. Strój na dziś - czyli sierpień w górach - to długie spodnie i termoaktywka z długim rękawem. Rano mam nawet polar. Są tacy co chodzą w krótkim rękawku. Ja obawiam się że się spalę.
![[Obrazek: 9765516_DSC_0040.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765516_DSC_0040.JPG)
Krajobrazy bardzo różnorodne - trochę przypominają nasze Tatry - co chwila jest jakieś jezioro. Tutaj mijamy grupkę nocnych zdobywców Musały - oni już wracają.
![[Obrazek: 9765521_DSC_0042.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765521_DSC_0042.JPG)
W końcu wciąż oglądając się za Nikołajem 8:35 dochodzę do Zasłonu Everest
![[Obrazek: 9765537_DSC_0043.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765537_DSC_0043.JPG)
... zwanego także Ledeno ezero
![[Obrazek: 9765522_DSC_0044.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765522_DSC_0044.JPG)
Jestem z czasem w plecy dobre dwie godziny. Powinienem godzinę temu być na szczycie Musały.
Czekam na Nikiego i dzwonię do żony. Pyta o Nikołaja.
![[Obrazek: 9765528_DSC_0045.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765528_DSC_0045.JPG)
Nikołaj powoli wspina się - ma jeszcze jakieś 100 metrów ciągle pod górę. Jest godzina 9:00.
Mysza mówi: Idź swoim tempem, bo nie dasz rady za dnia dojść na nocleg. Nie wiem co robić...Póki co czekam na Niki. Kiedy Nikołaj dociera do mnie stwierdza, że zbyt daleka droga przede mną i szkoda mojego czasu na czekanie na Niego. Niki mówi że do Musały dojdzie sobie sam powolutku - bo to Jego jedyny cel na dzisiaj. To dobra decyzja. Na odchodne daje mi wyprawkę w postaci sera i kiełbasy z jelenia. Dziękuję Mu za pomoc, żegnamy się, ale umawiamy się na telefon, gdy będę na skrzyżowaniu szlaków do Hiży Grynczar. Tam powinienem mieć zasięg - przynajmniej teoretycznie...Miało to być około 16:00
![[Obrazek: 9765526_DSC_0047.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765526_DSC_0047.JPG)
Tędy już idę sam. A za mną w dole widok na Hiże Musała.
![[Obrazek: 9765523_DSC_0051.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765523_DSC_0051.JPG)
Oczywiście rozpędziłem się do swojego tempa podejściowego, co może pozwoli mi za dnia osiągnąć schronisko.
![[Obrazek: 9765530_DSC_0052.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765530_DSC_0052.JPG)
Tu także widać Hiżę Musała, ale i Zasłon Everest
![[Obrazek: 9765520_DSC_0053.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765520_DSC_0053.JPG)
Widać już stację na Musale. Na Musale jestem o 10:00 i to bardzo ważny czas... godzinę, do której odnosić się będą potem Nikołaj i Mysza oczekując na telefon ode mnie.
![[Obrazek: 9765524_DSC_0058.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765524_DSC_0058.JPG)
Oznaczenie szczytu na Musale
![[Obrazek: 9765525_DSC_0059.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765525_DSC_0059.JPG)
Radek na Musale
![[Obrazek: 9765531_DSC_0061.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765531_DSC_0061.JPG)
![[Obrazek: 9765541_DSC_0062.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765541_DSC_0062.JPG)
Jestem tak zaaferowany i nakręcony, że zapominam o wbiciu tradycyjnej pieczątki ze szczytu do swojego notesu, a tymbardziej do otrzymanej od Bateniki książeczki "100 narodowych turystycznych obiektów Bułgarii".
![[Obrazek: 9765529_DSC_0063.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765529_DSC_0063.JPG)
10:10 zaczynam zejście z Musały. Tym razem szlak prowadzi w dól.
![[Obrazek: 9765534_DSC_0064.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765534_DSC_0064.JPG)
![[Obrazek: 9765527_DSC_0066.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765527_DSC_0066.JPG)
![[Obrazek: 9765548_DSC_0067.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765548_DSC_0067.JPG)
A ten mały domek na szczycie to właśnie Stacja meteorologiczna Musała z której idę
![[Obrazek: 9765535_DSC_0068.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765535_DSC_0068.JPG)
Pogoda jest jak marzenie. Z góry widzę kolejny zbiornik wodny
![[Obrazek: 9765536_DSC_0069.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/10/22/9765536_DSC_0069.JPG)
za to pierwszy taki. Zwróćcie uwagę - na wodzie jest zapora.
Dochodzi 12:00. Robi się coraz cieplej. Zaczyna doskwierać brak płynów. Teraz mam jeszcze pół litra wody, jednak obawiam się, że to nie wystarczy a potoków bezpośrednio przy szlaku jakoś nie widać.
Dojdę do rozwidlenia szlaków - miejsca o którym wspominał Nikołaj. Idę już na oparach....
W końcu o 15:30 docieram do rozwidlenia. Wyciągam telefon żeby zadzwonić....
Zwykle będąc w górach wychodzę na szlak o świcie. Tym razem Niki proponuje godzinę 8:00. Krakowskim targiem schronisko opuszczamy o 6:40.
Staram się iść tempem Nikołąja, chociaż nigdy nie wychodzi mi taki marsz. Pewnie dlatego Mysza nie chce ze mną chodzić po górach... bo twierdzi że biegam po górach, a nie chodzę.
Według czasowskazów na Musale powinniśmy być po 2 godzinach, czyli najpóźniej o 9:00
Drogowskazy kierują nas na Musałę
Zgodnie z mapą - mój plan na dziś to droga czerwonym szlakiem z Hyży Musala do Hyży Rybni Ezera - jakieś 11 godzin marszu.
Ze schroniska kierujemy się pod górę. Jest godzina 7:05. A tak oto schronisko prezentuje się ze szlaku... Nie, nie - nie nocowaliśmy w tym wielkim - bo to jest to w ciągłej budowie. Miejsce naszego noclegu to ten najmniejszy na zdjęciu drewniany budyneczek.
Pogoda sprzyja - ranek jest rześki, a dzień zapowiada się słoneczny. Strój na dziś - czyli sierpień w górach - to długie spodnie i termoaktywka z długim rękawem. Rano mam nawet polar. Są tacy co chodzą w krótkim rękawku. Ja obawiam się że się spalę.
Krajobrazy bardzo różnorodne - trochę przypominają nasze Tatry - co chwila jest jakieś jezioro. Tutaj mijamy grupkę nocnych zdobywców Musały - oni już wracają.
W końcu wciąż oglądając się za Nikołajem 8:35 dochodzę do Zasłonu Everest
... zwanego także Ledeno ezero
Jestem z czasem w plecy dobre dwie godziny. Powinienem godzinę temu być na szczycie Musały.
Czekam na Nikiego i dzwonię do żony. Pyta o Nikołaja.
Nikołaj powoli wspina się - ma jeszcze jakieś 100 metrów ciągle pod górę. Jest godzina 9:00.
Mysza mówi: Idź swoim tempem, bo nie dasz rady za dnia dojść na nocleg. Nie wiem co robić...Póki co czekam na Niki. Kiedy Nikołaj dociera do mnie stwierdza, że zbyt daleka droga przede mną i szkoda mojego czasu na czekanie na Niego. Niki mówi że do Musały dojdzie sobie sam powolutku - bo to Jego jedyny cel na dzisiaj. To dobra decyzja. Na odchodne daje mi wyprawkę w postaci sera i kiełbasy z jelenia. Dziękuję Mu za pomoc, żegnamy się, ale umawiamy się na telefon, gdy będę na skrzyżowaniu szlaków do Hiży Grynczar. Tam powinienem mieć zasięg - przynajmniej teoretycznie...Miało to być około 16:00
Tędy już idę sam. A za mną w dole widok na Hiże Musała.
Oczywiście rozpędziłem się do swojego tempa podejściowego, co może pozwoli mi za dnia osiągnąć schronisko.
Tu także widać Hiżę Musała, ale i Zasłon Everest
Widać już stację na Musale. Na Musale jestem o 10:00 i to bardzo ważny czas... godzinę, do której odnosić się będą potem Nikołaj i Mysza oczekując na telefon ode mnie.
Oznaczenie szczytu na Musale
Radek na Musale
Jestem tak zaaferowany i nakręcony, że zapominam o wbiciu tradycyjnej pieczątki ze szczytu do swojego notesu, a tymbardziej do otrzymanej od Bateniki książeczki "100 narodowych turystycznych obiektów Bułgarii".
10:10 zaczynam zejście z Musały. Tym razem szlak prowadzi w dól.
A ten mały domek na szczycie to właśnie Stacja meteorologiczna Musała z której idę
Pogoda jest jak marzenie. Z góry widzę kolejny zbiornik wodny
za to pierwszy taki. Zwróćcie uwagę - na wodzie jest zapora.
Dochodzi 12:00. Robi się coraz cieplej. Zaczyna doskwierać brak płynów. Teraz mam jeszcze pół litra wody, jednak obawiam się, że to nie wystarczy a potoków bezpośrednio przy szlaku jakoś nie widać.
Dojdę do rozwidlenia szlaków - miejsca o którym wspominał Nikołaj. Idę już na oparach....
W końcu o 15:30 docieram do rozwidlenia. Wyciągam telefon żeby zadzwonić....

