16.05.2015 21:31:44
W tamtym roku znowu wybraliśmy Słoneczny Brzeg, ale postanowiłem poświęcić pierwszy dzień na zwiedzanie i obejrzenie ciekawych miejsc.
Trasę zmieniłem na Rumunie mimo że trzy lata temu przez Serbie jechało się bardzo dobrze, spokojnie i bez żadnych problemów(może aż za spokojnie). Troszkę się obawiałem Rumunii, ale tak ciekawie opisywaliście ten kraj w swoich postach , że chciałem na własne oczy to wszystko zobaczyć. No i okazało się, że faktycznie nie było się czego obawiać, a wręcz przeciwnie, drogi są nie złe, ludzie przyjaźnie nastawieni i dużo ładnych widoków, ale trzeba wiedzieć którędy jechać(ja wszystko o trasie tej jaki i dwa lata temu wyczytałem z Waszych postów forum. To była prawdziwa skarbnica wiedzy. Uważam że ten kraj ma w sobie bardzo duży potencjał tylko nie potrafią go jeszcze wykorzystać. Trasa przebiegała przez Słowację(bezwinietkowo), Węgry(bezwinietkowo) , Rumunia: Oradea- Sebes-Sibiu-Pitesti-obwodnica Bukaresztu( w jedną stronę o pierwszej w nocy pusto, a powrót koło południa tylko w sobotę też pusto, nawierzchnia po za przejazdami kolejowymi w całkiem niezłym stanie ), Bułgaria: Ruse- Szumen-Warna. Wyjechałem o piątej z domu(bieszczady okolice Sanoka), a w Ruse byłem przed trzecią w nocy i tam postanowiłem zrobić przerwę na drzemkę. Z ciekawostek mogę że w Barwinku dotankowałem do pełna ON verve i na tym jednym baku dojechałem prawie do samej Warny, ale już z powrotem na paliwie bułgarsko-rumuńskim spaliłem półtora baku.
Ale wracając do relacji, za hotelem zacząłem się rozglądać już w lutym i stwierdziłem że spróbuję zarezerwować coś bez pośredników. Bez problemów wynająłem w Słonecznym Brzegu apartament (salon- kuchnia, pokój) w hotelu Sanny Day 1 u pani Smilenovej za 30 euro/doba. Niestety na dwa tygodnie przed wyjazdem dowiedziałem się od pani że z powodu powodzi( powódź była 2 miesiące wcześniej) nie ma pokój, ale może zaproponować inny apartament ale już za 50 euro. Kiedy powiedziałem że rezygnuje nagle pokój staniał do 40 euro, ale mimo wszystko podziękowałem i wynająłem mieszkanie od tej samej firmy co 2 lata temu tylko tym razem w hotelu Grand Kamelia. Co ciekawe to samo mieszkanie od tej samej firny, ale zarezerwowane przez booking a nie bez pośrednio u nich było tańsze o prawie 400 zł. Hotel położony w cichej i spokojnej części SB. Jak na mój gust za spokojnej, do morza było jakieś 700-800 m, ale ogólnie polecam ten hotel. Obiekt zamknięty, parking darmowy, dwa duże baseny, plac zabaw i kort tenisowy, wewnątrz też bez zastrzeżeń.
![[Obrazek: DSCN2415.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-A7NgRn5e3e0/VAAW86pfYSI/AAAAAAAAAHo/0gLzUGTGQXY/w945-h709-no/DSCN2415.JPG)
Jako że w pierwszy dzień chcieliśmy pozwiedzać to zarezerwowałem na jedną noc pokój w Warnie a dokładnie w Asparuchowie, dzielnicy gdzie zeszła lawina błotna w czasie powodzi (jeszcze były ślady na blokach i budynkach po wodzie). Po przyjeździe tu też usłyszałem że pokoju nie ma przez powódź (prawdopodobnie wynajęli komuś innemu) ale zaproponowali inny, mniejszy ale tańszy na co zgodziłem się z braku chęci szukania innego.
Zdjęcia z tarasu widokowego w Asparychowie.
![[Obrazek: DSCN2311.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-S3IiVb5q9Ws/VAAW1A-RV_I/AAAAAAAAAHo/5WxZf9sa5cU/w945-h709-no/DSCN2311.JPG)
W pierwszy dzień w Bułgarii planowaliśmy zobaczyć po kolei: kamienny las, pomnik warneńczyka, muzea: marynarki wojennej, archeologiczne, etnograficzne, historyczne i tzw. Akwarium w parku. Później Aładże, w Balcziku zameczek i ogrody a na koniec Kaliakrę i taką małą bajeczną zatoczkę z piękną plażą(zwana Bolata) kawałeczek od Kaliakry w stronę Rusałki. Niestety Aładża, Balczik i Bolata odpadły bo rozpętała się dość duża burza( wycieraczki nie nadążały), ale i tak Kaliakry nie odpuściłem. Cudne miejsce, piękne widoki i majestatyczne skały, nie żałuje że troszkę zmokliśmy bo było warto.
Szczęśliwi ale nie do końca zaspokojeni z Warny pojechaliśmy do SB.
A to fotki z Kamiennego lasy i Kaliakry.
![[Obrazek: DSCN2224.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-Nb_I_CVNAw8/VAAWujAqI8I/AAAAAAAAAHo/DYFBdIdkVtU/w945-h709-no/DSCN2224.JPG)
![[Obrazek: DSCN2240.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-1agzEVbHlng/VAAWvex1RDI/AAAAAAAAAHo/H2q8Aqvj0UM/w945-h709-no/DSCN2240.JPG)
![[Obrazek: DSCN2258.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-1ixRlFc9lek/VAAWwYXD-YI/AAAAAAAAAHo/Aq5enNGI9FM/w945-h709-no/DSCN2258.JPG)
![[Obrazek: DSCN2270.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-_eXm2QKqlAg/VAAWxmfRDGI/AAAAAAAAAHo/YLC65iQFaAA/w945-h709-no/DSCN2270.JPG)
![[Obrazek: DSCN2282.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-tZ8EIz6WozM/VAAWyRVG7GI/AAAAAAAAAHo/XzaOp8-c3lQ/w945-h709-no/DSCN2282.JPG)
![[Obrazek: DSCN2292.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-e7TKdCPGr-k/VAAW0hvV1KI/AAAAAAAAAHo/J1H54_WUVw0/w945-h709-no/DSCN2292.JPG)
![[Obrazek: DSCN2291.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-ZHcn1Mx09_s/VAAW0LClUXI/AAAAAAAAAHo/1DnK5agjZi0/w945-h709-no/DSCN2291.JPG)
![[Obrazek: DSCN2287.JPG]](https://lh4.googleusercontent.com/-y0-kMlXX1ks/VAAWzPca9KI/AAAAAAAAAHo/mgQOURvC-dA/w945-h709-no/DSCN2287.JPG)
Cdn. relacji wrzucę jutro.
Trasę zmieniłem na Rumunie mimo że trzy lata temu przez Serbie jechało się bardzo dobrze, spokojnie i bez żadnych problemów(może aż za spokojnie). Troszkę się obawiałem Rumunii, ale tak ciekawie opisywaliście ten kraj w swoich postach , że chciałem na własne oczy to wszystko zobaczyć. No i okazało się, że faktycznie nie było się czego obawiać, a wręcz przeciwnie, drogi są nie złe, ludzie przyjaźnie nastawieni i dużo ładnych widoków, ale trzeba wiedzieć którędy jechać(ja wszystko o trasie tej jaki i dwa lata temu wyczytałem z Waszych postów forum. To była prawdziwa skarbnica wiedzy. Uważam że ten kraj ma w sobie bardzo duży potencjał tylko nie potrafią go jeszcze wykorzystać. Trasa przebiegała przez Słowację(bezwinietkowo), Węgry(bezwinietkowo) , Rumunia: Oradea- Sebes-Sibiu-Pitesti-obwodnica Bukaresztu( w jedną stronę o pierwszej w nocy pusto, a powrót koło południa tylko w sobotę też pusto, nawierzchnia po za przejazdami kolejowymi w całkiem niezłym stanie ), Bułgaria: Ruse- Szumen-Warna. Wyjechałem o piątej z domu(bieszczady okolice Sanoka), a w Ruse byłem przed trzecią w nocy i tam postanowiłem zrobić przerwę na drzemkę. Z ciekawostek mogę że w Barwinku dotankowałem do pełna ON verve i na tym jednym baku dojechałem prawie do samej Warny, ale już z powrotem na paliwie bułgarsko-rumuńskim spaliłem półtora baku.
Ale wracając do relacji, za hotelem zacząłem się rozglądać już w lutym i stwierdziłem że spróbuję zarezerwować coś bez pośredników. Bez problemów wynająłem w Słonecznym Brzegu apartament (salon- kuchnia, pokój) w hotelu Sanny Day 1 u pani Smilenovej za 30 euro/doba. Niestety na dwa tygodnie przed wyjazdem dowiedziałem się od pani że z powodu powodzi( powódź była 2 miesiące wcześniej) nie ma pokój, ale może zaproponować inny apartament ale już za 50 euro. Kiedy powiedziałem że rezygnuje nagle pokój staniał do 40 euro, ale mimo wszystko podziękowałem i wynająłem mieszkanie od tej samej firmy co 2 lata temu tylko tym razem w hotelu Grand Kamelia. Co ciekawe to samo mieszkanie od tej samej firny, ale zarezerwowane przez booking a nie bez pośrednio u nich było tańsze o prawie 400 zł. Hotel położony w cichej i spokojnej części SB. Jak na mój gust za spokojnej, do morza było jakieś 700-800 m, ale ogólnie polecam ten hotel. Obiekt zamknięty, parking darmowy, dwa duże baseny, plac zabaw i kort tenisowy, wewnątrz też bez zastrzeżeń.
Jako że w pierwszy dzień chcieliśmy pozwiedzać to zarezerwowałem na jedną noc pokój w Warnie a dokładnie w Asparuchowie, dzielnicy gdzie zeszła lawina błotna w czasie powodzi (jeszcze były ślady na blokach i budynkach po wodzie). Po przyjeździe tu też usłyszałem że pokoju nie ma przez powódź (prawdopodobnie wynajęli komuś innemu) ale zaproponowali inny, mniejszy ale tańszy na co zgodziłem się z braku chęci szukania innego.
Zdjęcia z tarasu widokowego w Asparychowie.
W pierwszy dzień w Bułgarii planowaliśmy zobaczyć po kolei: kamienny las, pomnik warneńczyka, muzea: marynarki wojennej, archeologiczne, etnograficzne, historyczne i tzw. Akwarium w parku. Później Aładże, w Balcziku zameczek i ogrody a na koniec Kaliakrę i taką małą bajeczną zatoczkę z piękną plażą(zwana Bolata) kawałeczek od Kaliakry w stronę Rusałki. Niestety Aładża, Balczik i Bolata odpadły bo rozpętała się dość duża burza( wycieraczki nie nadążały), ale i tak Kaliakry nie odpuściłem. Cudne miejsce, piękne widoki i majestatyczne skały, nie żałuje że troszkę zmokliśmy bo było warto.
Szczęśliwi ale nie do końca zaspokojeni z Warny pojechaliśmy do SB.
A to fotki z Kamiennego lasy i Kaliakry.
Cdn. relacji wrzucę jutro.

