09.12.2017 21:55:27
Sobota 12.08.2017
Budzik ustawiony na 6:00 rano. Pierwsze kroki do toalety, a ta jest w głównym budynku. Kiedy otwieram drzwi od swojego baraku przede mną roztacza się cudny widok.
![[Obrazek: 10248217_DSC_0082.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/12/9/10248217_DSC_0082.JPG)
Będę chociaż miał okazję sfotografować schronisko za dnia. Moje miejsce noclegu to ten zielony baraczek...
![[Obrazek: 10248221_DSC_0083.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/12/9/10248221_DSC_0083.JPG)
Ja idę jednak do głównego budynku.
![[Obrazek: 10248212_DSC_0084.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/12/9/10248212_DSC_0084.JPG)
![[Obrazek: 10248211_DSC_0086.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/12/9/10248211_DSC_0086.JPG)
Właściwie poranna toaleta ogranicza się do umycia zębów i założenia soczewek. Całe schronisko jeszcze śpi. Ogarniam śniadanie we własnym zakresie z puszką makreli w roli głównej.
Wymarsz zarządzam sobie na 7:00. Dziś przede mną krótsza trasa, za to mam ograniczenie czasowe. Otóż o 15:00 spod Rilskiego Monastyru odjeżdża autobus do Riły.
Ruszam żółtym szlakiem prowadzącym do Rilskiego Monastiru.
Widoczne na poniższym zdjęciu Ribne Jezioro muszę obejść lewą stroną.
![[Obrazek: 10248208_DSC_0088.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/12/9/10248208_DSC_0088.JPG)
Powietrze jest rześkie, nawet bardzo. Idę w polarze, ale pogoda zapowiada się piękna.
![[Obrazek: 10248215_DSC_0089.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/12/9/10248215_DSC_0089.JPG)
![[Obrazek: 10248214_DSC_0090.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/12/9/10248214_DSC_0090.JPG)
Ścieżka nie jest szczególnie wymagająca - szlak prowadzi cały czas z górki wzdłuż rzeki Rilskiej
![[Obrazek: 10248220_DSC_0091.JPG]](http://zmniejszacz.pl/zdjecie/2017/12/9/10248220_DSC_0091.JPG)
Dochodzę do pierwszych zabudowań mieszkalnych, gdzie zaczyna się ubita szutrowa droga przejezdna dla samochodów.
Monotonia nie ma końca. Niestety zaczynam odczuwać ból pięty, ale na szczęście to wina pęcherza, którego sobie wczoraj wyhodowałem.
Kiedy dochodzę do Kiryłowej Poljany - turystycznej miejscowości letniskowej łapię wreszcie zasięg i dzwonię do Myszy...Już wiem, że mi się nieźle dostanie z tekstami typu: Więcej w góry sam nie pójdziesz....
Budzik ustawiony na 6:00 rano. Pierwsze kroki do toalety, a ta jest w głównym budynku. Kiedy otwieram drzwi od swojego baraku przede mną roztacza się cudny widok.
Będę chociaż miał okazję sfotografować schronisko za dnia. Moje miejsce noclegu to ten zielony baraczek...
Ja idę jednak do głównego budynku.
Właściwie poranna toaleta ogranicza się do umycia zębów i założenia soczewek. Całe schronisko jeszcze śpi. Ogarniam śniadanie we własnym zakresie z puszką makreli w roli głównej.
Wymarsz zarządzam sobie na 7:00. Dziś przede mną krótsza trasa, za to mam ograniczenie czasowe. Otóż o 15:00 spod Rilskiego Monastyru odjeżdża autobus do Riły.
Ruszam żółtym szlakiem prowadzącym do Rilskiego Monastiru.
Widoczne na poniższym zdjęciu Ribne Jezioro muszę obejść lewą stroną.
Powietrze jest rześkie, nawet bardzo. Idę w polarze, ale pogoda zapowiada się piękna.
Ścieżka nie jest szczególnie wymagająca - szlak prowadzi cały czas z górki wzdłuż rzeki Rilskiej
Dochodzę do pierwszych zabudowań mieszkalnych, gdzie zaczyna się ubita szutrowa droga przejezdna dla samochodów.
Monotonia nie ma końca. Niestety zaczynam odczuwać ból pięty, ale na szczęście to wina pęcherza, którego sobie wczoraj wyhodowałem.
Kiedy dochodzę do Kiryłowej Poljany - turystycznej miejscowości letniskowej łapię wreszcie zasięg i dzwonię do Myszy...Już wiem, że mi się nieźle dostanie z tekstami typu: Więcej w góry sam nie pójdziesz....

