22.12.2017 14:37:29
Witam już z Bułgarskiej ziemi. Znalazłem moment aby coś napisać...
Te dwa dni jechania, przewaga ciemności i 2100km daje się we znaki. Udało się nam trafić w jakiś kanał suchej pagody i niezależnie czy było -4, czy +3 jechaliśmy podobnym tempem.
Trasa: przejazd przez Polskę bez nowości i niespodzianek. Chyba jeszcze nie zaczęły się przedświąteczne wyjazdy i korków wokół Częstochowy nie zaznaliśmy. Bardzo fajnie mija się obecnie przez Czechy od Cieszyna w strone Ziliny. Po dojechaniu do nowej dwupasmówki praktycznie do granicy ze Słowacją lecimy dwoma pasami (po S'ce na wzniesieniach znowu mamy dwa pasy pod górke. Pozostaję po tym przy swoim zdaniu, że wygodniej z północy do Ziliny jechać przez A1 os Pyrzowic – Żory – Cieszyn – Zilina niż S1 do BB – Żywiec – Zwardoń – Zilina.
Słowacja również bez dużych niespodzianek: do Ziliny bardzo gęsto, przed Cadca 15min korka koło supermarketu. Jako wyjątek oczywiście trzeba powiedzieć o tunelu Zilina – to piękny skrót. Tyle lat czekania, tyle pracy i nakładów, a mijamy całe obejście Ziliny może w 3 minuty… Reszta Słowacji bez niespodzianek. Pierwszy dzień: 930km, średnia z samochodu: 86km/h, czas z postojami: ponad 10h.
Drugi dzień to tradycyjna loteria na granicach. Od Komarno całe Węgry przeszły szybko i bez spowolnień. Na Węgrzech już nie ma takich szaleństw na autostradach – duża ilość kamer od prędkości zrobiła swoje. Tam się jedzie o ok. 10km/h więcej niż dopuszczalne i tyle. W Horgos zrobiliśmy to samo co ostatnio: pojechaliśmy na autostradowe, tam się okazało że frekwencja jest spora, dlatego prawą stroną zrobiliśmy nawrotkę i udaliśmy się no Horgos 2. Tam nie było już tak dobrze jak ostatnio i tylko 4 samochody w kolejce ale 16. Pomimo tego uważamy, iż ok. 40 minut naszego minięcia i tak było szybsze niż na autostradowym.
Cdn…
Te dwa dni jechania, przewaga ciemności i 2100km daje się we znaki. Udało się nam trafić w jakiś kanał suchej pagody i niezależnie czy było -4, czy +3 jechaliśmy podobnym tempem.
Trasa: przejazd przez Polskę bez nowości i niespodzianek. Chyba jeszcze nie zaczęły się przedświąteczne wyjazdy i korków wokół Częstochowy nie zaznaliśmy. Bardzo fajnie mija się obecnie przez Czechy od Cieszyna w strone Ziliny. Po dojechaniu do nowej dwupasmówki praktycznie do granicy ze Słowacją lecimy dwoma pasami (po S'ce na wzniesieniach znowu mamy dwa pasy pod górke. Pozostaję po tym przy swoim zdaniu, że wygodniej z północy do Ziliny jechać przez A1 os Pyrzowic – Żory – Cieszyn – Zilina niż S1 do BB – Żywiec – Zwardoń – Zilina.
Słowacja również bez dużych niespodzianek: do Ziliny bardzo gęsto, przed Cadca 15min korka koło supermarketu. Jako wyjątek oczywiście trzeba powiedzieć o tunelu Zilina – to piękny skrót. Tyle lat czekania, tyle pracy i nakładów, a mijamy całe obejście Ziliny może w 3 minuty… Reszta Słowacji bez niespodzianek. Pierwszy dzień: 930km, średnia z samochodu: 86km/h, czas z postojami: ponad 10h.
Drugi dzień to tradycyjna loteria na granicach. Od Komarno całe Węgry przeszły szybko i bez spowolnień. Na Węgrzech już nie ma takich szaleństw na autostradach – duża ilość kamer od prędkości zrobiła swoje. Tam się jedzie o ok. 10km/h więcej niż dopuszczalne i tyle. W Horgos zrobiliśmy to samo co ostatnio: pojechaliśmy na autostradowe, tam się okazało że frekwencja jest spora, dlatego prawą stroną zrobiliśmy nawrotkę i udaliśmy się no Horgos 2. Tam nie było już tak dobrze jak ostatnio i tylko 4 samochody w kolejce ale 16. Pomimo tego uważamy, iż ok. 40 minut naszego minięcia i tak było szybsze niż na autostradowym.
Cdn…
