29.05.2018 15:53:30
Wczorajszy dzień przebiegał na przygotowaniach do powrotu i kąpielą w morzu czarnym.
Około 18.00 ojciec właściciela apartamentu zawiózł nas na lotnisko za równe 20euro.
Zrezygnowaliśmy z przejazdu komunikacja w obawie o trasę, zmiana ze względu na roboty drogowe.
Na lotnisku spotkaliśmy Tosho i Orlina.
Miło było poznać Orlina, z Tosho widzieliśmy się pierwszy raz podczas wylotu z Modlina.
Serdeczne pozdrowienia dla Was.
Lot przebiegał dość spokojnie (poza jednym typem strasznie nawalonym, na szczęście nie siedział obok nas), po wylądowaniu jeden telefon na parking pod lotniskiem.
Potem droga powrotna do domku, jakby nie patrzył prawie trzy godzinki.
Na razie ciężko przestawić się na nasze tory ale jakoś trzeba tym bardziej że następny pobyt już 24.07.
Tak jak obiecałem będą i zdjęcia.
Około 18.00 ojciec właściciela apartamentu zawiózł nas na lotnisko za równe 20euro.
Zrezygnowaliśmy z przejazdu komunikacja w obawie o trasę, zmiana ze względu na roboty drogowe.
Na lotnisku spotkaliśmy Tosho i Orlina.
Miło było poznać Orlina, z Tosho widzieliśmy się pierwszy raz podczas wylotu z Modlina.
Serdeczne pozdrowienia dla Was.
Lot przebiegał dość spokojnie (poza jednym typem strasznie nawalonym, na szczęście nie siedział obok nas), po wylądowaniu jeden telefon na parking pod lotniskiem.
Potem droga powrotna do domku, jakby nie patrzył prawie trzy godzinki.
Na razie ciężko przestawić się na nasze tory ale jakoś trzeba tym bardziej że następny pobyt już 24.07.
Tak jak obiecałem będą i zdjęcia.

