Właśnie natknąłem się na przewodnik Pascala z 2006 roku .
Jedna kartka zagięta na informacji o napojach - mocniejsze alkohole .
W jakim celu nie wiem ?.
2006 to mój pierwszy kontakt z Bułgarią .
Fiat Punto bez klimy oczywiście .
Cel - to dojechać do Warny i dalej na południe.
Plan był taki , żeby przed wieczorem znaleźć się na plaży .Dobre ?
Warna osiągnięta po zachodzie słońca , potężna burza , przymusowy postój z tego powodu na stacji . Co przerodziło się w "nocleg".
Wczesnym rankiem start w nieznane , zakłócony awarią lewego koła tuż przed Słonecznym Brzegiem .Przerwa .
I tak dotarliśmy do Nesseberu .
Ktoś zadecydował za nas , gdzie mamy spędzić cudowne dwa tygodnie .
W tzw międzyczasie naprawa kółeczka za 60 euro, zostawione wszystkie dokumenty na poczcie i cudownie odnalezione na drugi dzień .
A i jeszcze mili policjanci , co zatrzymali mnie w terenie zabudowanym za prędkość .
Życzyli miłego pobytu w Bułgarii nie biorąc za to Nic .
No proszę 12 lat minęło .
Jeszcze jedno mi się przypomniało , młodsza córka (2,5 roku) przez większość drogi dopytywała - no gdzie te wakacje .
Jak już mieliśmy stancje to dziecko z płaczem oznajmiło nam , że to nie jest nasz dom i ona tam nie chce mieszkać .
Jedna kartka zagięta na informacji o napojach - mocniejsze alkohole .
W jakim celu nie wiem ?.
2006 to mój pierwszy kontakt z Bułgarią .
Fiat Punto bez klimy oczywiście .
Cel - to dojechać do Warny i dalej na południe.
Plan był taki , żeby przed wieczorem znaleźć się na plaży .Dobre ?
Warna osiągnięta po zachodzie słońca , potężna burza , przymusowy postój z tego powodu na stacji . Co przerodziło się w "nocleg".
Wczesnym rankiem start w nieznane , zakłócony awarią lewego koła tuż przed Słonecznym Brzegiem .Przerwa .
I tak dotarliśmy do Nesseberu .
Ktoś zadecydował za nas , gdzie mamy spędzić cudowne dwa tygodnie .
W tzw międzyczasie naprawa kółeczka za 60 euro, zostawione wszystkie dokumenty na poczcie i cudownie odnalezione na drugi dzień .
A i jeszcze mili policjanci , co zatrzymali mnie w terenie zabudowanym za prędkość .
Życzyli miłego pobytu w Bułgarii nie biorąc za to Nic .
No proszę 12 lat minęło .
Jeszcze jedno mi się przypomniało , młodsza córka (2,5 roku) przez większość drogi dopytywała - no gdzie te wakacje .
Jak już mieliśmy stancje to dziecko z płaczem oznajmiło nam , że to nie jest nasz dom i ona tam nie chce mieszkać .

