03.06.2018 14:29:47
Po jakimś półtorej godziny albo i dwóch z haczkiem docieramy do punktu nasilienija -wiocho miejscowości o przemiłej nazwie Biurakan ! Z początku nawet było luźnawo ale potem wraz z przebytymi kilometrami autobus stawał się coraz i coraz ciaśniejszy . Ja po jakimś czasie ustąpiłem swoje miejsce jakiejś leciwej starszej Pani a sam w mościłem swoje 4 litery między jakąś półkę a nasze cziemadany ! Droga mijała calkiem szybko i nawet no nie wiem czy to byłóo spowodowane wypitym alkoholem to czas stopniał w te pędy! Jak to dobrze ,że lać mi się wtedy nie zachciało )))) Jakoś dotrwałem do samego Biurakana bez boleśnie )))
Tu wysiedliśmy ! Jakoś na huśtanie to już nie miałem ochoty ...... Trza było pójść za drzewko ))))
Tu wysiedliśmy ! Jakoś na huśtanie to już nie miałem ochoty ...... Trza było pójść za drzewko ))))
Арка беееее .... зашто ми не вдигаш ?! :-)))))

