Na autostradzie w Serbii od śmierci głodowej mnie uratowała... stacja paliw BP.
Miała (podobnie jak u nas) sporą część gastro, gdzie spożyłem całkiem sensowny omlet na szynce z pieczywem i sałatką.
Edit:
własnie sprawdziłem, że BP nie ma stacji na terenie Serbii...
... a głowę z płucami bym dał że to było BP...
Miała (podobnie jak u nas) sporą część gastro, gdzie spożyłem całkiem sensowny omlet na szynce z pieczywem i sałatką.
Edit:
własnie sprawdziłem, że BP nie ma stacji na terenie Serbii...
... a głowę z płucami bym dał że to było BP...

