Dzień trzeci 23 lipca 2018.
Ciąg dalszy - Shigisoara i okoliczne kościoły warowne.
Nasz gospodarz usłyszawszy, że interesują nas warowne kościoły, zorganizował nam mapkę na której były zaznaczone takie obiekty. Kiedy zobaczyliśmy mapkę zrozumieliśmy, że nasze wakacje są za krótkie… Kościołów było na niej ponad sto. Postanowiliśmy się skupić nie tylko na tych najbardziej znanych - ale również na tych zapomnianych.
Zapewne większość Was zna historię Sasów w Rumunii. Krótko napiszę tylko, że była to ludność pochodzenia głównie niemieckiego, która została sprowadzona w połowie XII wieku na tereny Siedmiogrodu przez węgierskich królów (wtedy były to tereny Węgier). Tereny Siedmiogrodu były wtedy spustoszone poprzez liczne najazdy okolicznych ludów min. Szeklerów. Sasi mieli za zadanie bronić rubieży przed najazdami. Zakładali osady, w których najważniejsza budowlą był właśnie kościół służący nie tylko jako świątynia, ale również jako schronienie dla ludzi i dobytku podczas ataków.
Z perspektywy zwiedzania kościoły warowne w Siedmiorodzie można podzielić na trzy kategorie:
1. Największe, najbardziej znane, dobrze utrzymane i odnowione w których zlokalizowane są muzea, np. Biertan, Darju, Viscri, Prejmer.
2. Kościoły zaniedbane w różnym stopniu, które również można zwiedzać. Zazwyczaj na drzwiach kościoła jest kartka z telefonem do osoby która się opiekuje obiektem i można się umówić na obejrzenie.
3. Kościoły do których nie można się dostać do środka, przeważnie daleko od głównych dróg. Wtedy właśnie przydaje się dron.
Po zapoznaniu się z mapką postanowiliśmy zacząć od kościołów na zachód od Sighisoary. Udaliśmy się w kierunku Medias.
Pierwszy kościół był w miejscowości Brateiu.
![[Obrazek: fd996ca6c0fdc0fdgen.jpg]](https://images90.fotosik.pl/113/fd996ca6c0fdc0fdgen.jpg)
Nie dało się do niego wejść, więc Zbig postanowił zrobić mu zdjęcie dronem. Wzbudził on małą sensację (to znaczy dron nie Zbig :-)). Zaraz znalazła się przy nas trójka romskich dzieci, które z zainteresowaniem na ekranie komórki podpatrywały widok na kościół z góry, były grzeczne - nienachalne. Po kilkunastu minutach zaczęliśmy się zbierać i wtedy one zaczęły nas prosić, aby ich zabrać do Medias. Kiedy odmówiliśmy proponowały nam nawet pieniądze
.
Kolejny (2-gi) kościół do odwiedzenia znajdował się w Darlos. Obejrzeliśmy go tylko z okien samochodu, nie zatrzymując się. Mieliśmy go zahaczyć w drodze powrotnej, ale potem się okazało, że pojechaliśmy inną drogą. Trudno ...
Trzeci kościół - Curciu.
Znajdował się jeszcze dalej od głównej drogi, w małej miejscowości. Kiedy tam podjechaliśmy, trafiliśmy na parę z Holandii czekającą na panią przewodniczkę. Postanowiliśmy również skorzystać i weszliśmy do środka (bilet 5 lew – jak prawie we wszystkich kościołach z prywatnymi przewodnikami). To jeden z mniejszych kościołów. Pani która nas oprowadzała jest mieszkanką tej miejscowości, Rumunką. Opowiadała o historii i o zwyczajach społeczności Saskiej, którą pamiętała z czasów dzieciństwa. Po upadku dyktatury Ceausescu wszyscy Sasi z tej miejscowości wyjechali najszybciej jak tylko było to możliwe. Ceausescu blokował wyjazd Sasów do RFN przez długie lata. Zgadzał się tylko na określoną liczbę emigrantów, przy okazji inkasując od rządu niemieckiego 5000 marek za głowę (a potem nawet prawie 8 tys.). Ludność Saska była dyskryminowana w powojennej Rumunii (wiadomo dlaczego), więc nic dziwnego, że jak tylko było to możliwe, prawie wszyscy wyjechali.
![[Obrazek: 80a8dc61eeceea04gen.jpg]](https://images90.fotosik.pl/113/80a8dc61eeceea04gen.jpg)
![[Obrazek: 3fe4c290194b7f03gen.jpg]](https://images92.fotosik.pl/113/3fe4c290194b7f03gen.jpg)
![[Obrazek: 8cc6ebae5b4d00c6gen.jpg]](https://images89.fotosik.pl/113/8cc6ebae5b4d00c6gen.jpg)
![[Obrazek: 02ac62572e8b39ecgen.jpg]](https://images91.fotosik.pl/114/02ac62572e8b39ecgen.jpg)
Bogaciu.
Z Curciu musieliśmy się dostać do niego szutrówką. Jechaliśmy pośród pól i winnic zlokalizowanych na zboczach. W Bogaciu trwały prace remontowe chodnika obok kościoła, więc postanowiliśmy odjechać kawałek i zrobiliśmy mu zdjęcia z daleka, ponieważ miejscowość była bardzo ładnie położona.
![[Obrazek: dffc4aae694a2048gen.jpg]](https://images89.fotosik.pl/113/dffc4aae694a2048gen.jpg)
![[Obrazek: 3e775739f5e7622egen.jpg]](https://images90.fotosik.pl/113/3e775739f5e7622egen.jpg)
Tego dnia odwiedziliśmy jeszcze:
Miejscowość Bazna (spory cmentarz dobrze utrzymany przez rząd niemiecki):
![[Obrazek: a2f999a7f3d99b4agen.jpg]](https://images92.fotosik.pl/113/a2f999a7f3d99b4agen.jpg)
Medias (miasto nas nie zachwyciło, mimo, że to jedno z miast „założycieli” Siedmiogrodu):
![[Obrazek: 5f703029a6251096gen.jpg]](https://images91.fotosik.pl/114/5f703029a6251096gen.jpg)
Axente Sever (gdzie zaskoczył nas grad wielości fasoli i musieliśmy szukać schronienia dla naszego samochodu pod drzewami w obawie o lakier):
![[Obrazek: 2f32eb68fea0f107gen.jpg]](https://images90.fotosik.pl/113/2f32eb68fea0f107gen.jpg)
Valea Villor (deszcz, ale udało się zrobić jakieś zdjęcie):
![[Obrazek: 3a1bcdf435ea9717gen.jpg]](https://images92.fotosik.pl/113/3a1bcdf435ea9717gen.jpg)
Na koniec Biertan:
![[Obrazek: 23bac09d04cc50d9gen.jpg]](https://images92.fotosik.pl/113/23bac09d04cc50d9gen.jpg)
Byliśmy już tam późno, Kościół był zamknięty, turystów też już nie było. Musi być tam być spory ruch turystyczny sądząc po infrastrukturze obok kościoła. Z racji tego, że już nikogo nie było, mogliśmy bezkarnie polatać dronem nie rzucając się w oczy.
Do Sighisoary wróciliśmy późnym wieczorem. Zdążyliśmy jeszcze zrobić zakupy w Lidlu. Był to najbardziej wypasiony Lidl jaki widziałam – wyraźnie powyżej średniej polskiej. Zostawiliśmy zakupy na kwaterze i jeszcze raz udaliśmy się na stare miasto, aby pożegnać się z Sighisoarą.
Zdjęcia Sighisoary z tego wieczoru w następnym poście.
Nie będę rozwodzić się nad tym, że w Sighisoarze urodził się i mieszkał jakiś czas tutaj Vlad Palownik (jego dom jest niedaleko głównej baszty) – to chyba fakt szeroko znany.
Ciąg dalszy - Shigisoara i okoliczne kościoły warowne.
Nasz gospodarz usłyszawszy, że interesują nas warowne kościoły, zorganizował nam mapkę na której były zaznaczone takie obiekty. Kiedy zobaczyliśmy mapkę zrozumieliśmy, że nasze wakacje są za krótkie… Kościołów było na niej ponad sto. Postanowiliśmy się skupić nie tylko na tych najbardziej znanych - ale również na tych zapomnianych.
Zapewne większość Was zna historię Sasów w Rumunii. Krótko napiszę tylko, że była to ludność pochodzenia głównie niemieckiego, która została sprowadzona w połowie XII wieku na tereny Siedmiogrodu przez węgierskich królów (wtedy były to tereny Węgier). Tereny Siedmiogrodu były wtedy spustoszone poprzez liczne najazdy okolicznych ludów min. Szeklerów. Sasi mieli za zadanie bronić rubieży przed najazdami. Zakładali osady, w których najważniejsza budowlą był właśnie kościół służący nie tylko jako świątynia, ale również jako schronienie dla ludzi i dobytku podczas ataków.
Z perspektywy zwiedzania kościoły warowne w Siedmiorodzie można podzielić na trzy kategorie:
1. Największe, najbardziej znane, dobrze utrzymane i odnowione w których zlokalizowane są muzea, np. Biertan, Darju, Viscri, Prejmer.
2. Kościoły zaniedbane w różnym stopniu, które również można zwiedzać. Zazwyczaj na drzwiach kościoła jest kartka z telefonem do osoby która się opiekuje obiektem i można się umówić na obejrzenie.
3. Kościoły do których nie można się dostać do środka, przeważnie daleko od głównych dróg. Wtedy właśnie przydaje się dron.
Po zapoznaniu się z mapką postanowiliśmy zacząć od kościołów na zachód od Sighisoary. Udaliśmy się w kierunku Medias.
Pierwszy kościół był w miejscowości Brateiu.
![[Obrazek: fd996ca6c0fdc0fdgen.jpg]](https://images90.fotosik.pl/113/fd996ca6c0fdc0fdgen.jpg)
Nie dało się do niego wejść, więc Zbig postanowił zrobić mu zdjęcie dronem. Wzbudził on małą sensację (to znaczy dron nie Zbig :-)). Zaraz znalazła się przy nas trójka romskich dzieci, które z zainteresowaniem na ekranie komórki podpatrywały widok na kościół z góry, były grzeczne - nienachalne. Po kilkunastu minutach zaczęliśmy się zbierać i wtedy one zaczęły nas prosić, aby ich zabrać do Medias. Kiedy odmówiliśmy proponowały nam nawet pieniądze
.Kolejny (2-gi) kościół do odwiedzenia znajdował się w Darlos. Obejrzeliśmy go tylko z okien samochodu, nie zatrzymując się. Mieliśmy go zahaczyć w drodze powrotnej, ale potem się okazało, że pojechaliśmy inną drogą. Trudno ...
Trzeci kościół - Curciu.
Znajdował się jeszcze dalej od głównej drogi, w małej miejscowości. Kiedy tam podjechaliśmy, trafiliśmy na parę z Holandii czekającą na panią przewodniczkę. Postanowiliśmy również skorzystać i weszliśmy do środka (bilet 5 lew – jak prawie we wszystkich kościołach z prywatnymi przewodnikami). To jeden z mniejszych kościołów. Pani która nas oprowadzała jest mieszkanką tej miejscowości, Rumunką. Opowiadała o historii i o zwyczajach społeczności Saskiej, którą pamiętała z czasów dzieciństwa. Po upadku dyktatury Ceausescu wszyscy Sasi z tej miejscowości wyjechali najszybciej jak tylko było to możliwe. Ceausescu blokował wyjazd Sasów do RFN przez długie lata. Zgadzał się tylko na określoną liczbę emigrantów, przy okazji inkasując od rządu niemieckiego 5000 marek za głowę (a potem nawet prawie 8 tys.). Ludność Saska była dyskryminowana w powojennej Rumunii (wiadomo dlaczego), więc nic dziwnego, że jak tylko było to możliwe, prawie wszyscy wyjechali.
![[Obrazek: 80a8dc61eeceea04gen.jpg]](https://images90.fotosik.pl/113/80a8dc61eeceea04gen.jpg)
![[Obrazek: 3fe4c290194b7f03gen.jpg]](https://images92.fotosik.pl/113/3fe4c290194b7f03gen.jpg)
![[Obrazek: 8cc6ebae5b4d00c6gen.jpg]](https://images89.fotosik.pl/113/8cc6ebae5b4d00c6gen.jpg)
![[Obrazek: 02ac62572e8b39ecgen.jpg]](https://images91.fotosik.pl/114/02ac62572e8b39ecgen.jpg)
Bogaciu.
Z Curciu musieliśmy się dostać do niego szutrówką. Jechaliśmy pośród pól i winnic zlokalizowanych na zboczach. W Bogaciu trwały prace remontowe chodnika obok kościoła, więc postanowiliśmy odjechać kawałek i zrobiliśmy mu zdjęcia z daleka, ponieważ miejscowość była bardzo ładnie położona.
![[Obrazek: dffc4aae694a2048gen.jpg]](https://images89.fotosik.pl/113/dffc4aae694a2048gen.jpg)
![[Obrazek: 3e775739f5e7622egen.jpg]](https://images90.fotosik.pl/113/3e775739f5e7622egen.jpg)
Tego dnia odwiedziliśmy jeszcze:
Miejscowość Bazna (spory cmentarz dobrze utrzymany przez rząd niemiecki):
![[Obrazek: a2f999a7f3d99b4agen.jpg]](https://images92.fotosik.pl/113/a2f999a7f3d99b4agen.jpg)
Medias (miasto nas nie zachwyciło, mimo, że to jedno z miast „założycieli” Siedmiogrodu):
![[Obrazek: 5f703029a6251096gen.jpg]](https://images91.fotosik.pl/114/5f703029a6251096gen.jpg)
Axente Sever (gdzie zaskoczył nas grad wielości fasoli i musieliśmy szukać schronienia dla naszego samochodu pod drzewami w obawie o lakier):
![[Obrazek: 2f32eb68fea0f107gen.jpg]](https://images90.fotosik.pl/113/2f32eb68fea0f107gen.jpg)
Valea Villor (deszcz, ale udało się zrobić jakieś zdjęcie):
![[Obrazek: 3a1bcdf435ea9717gen.jpg]](https://images92.fotosik.pl/113/3a1bcdf435ea9717gen.jpg)
Na koniec Biertan:
![[Obrazek: 23bac09d04cc50d9gen.jpg]](https://images92.fotosik.pl/113/23bac09d04cc50d9gen.jpg)
Byliśmy już tam późno, Kościół był zamknięty, turystów też już nie było. Musi być tam być spory ruch turystyczny sądząc po infrastrukturze obok kościoła. Z racji tego, że już nikogo nie było, mogliśmy bezkarnie polatać dronem nie rzucając się w oczy.
Do Sighisoary wróciliśmy późnym wieczorem. Zdążyliśmy jeszcze zrobić zakupy w Lidlu. Był to najbardziej wypasiony Lidl jaki widziałam – wyraźnie powyżej średniej polskiej. Zostawiliśmy zakupy na kwaterze i jeszcze raz udaliśmy się na stare miasto, aby pożegnać się z Sighisoarą.
Zdjęcia Sighisoary z tego wieczoru w następnym poście.
Nie będę rozwodzić się nad tym, że w Sighisoarze urodził się i mieszkał jakiś czas tutaj Vlad Palownik (jego dom jest niedaleko głównej baszty) – to chyba fakt szeroko znany.

