Dzień 9:
Trasa: Kraljevo - Kruševac - Paraćin - Zaječar - Vrska Cuka - Bełogradczik - Montana - Vraca 347 km (7 h)
Nocleg: Hotel Leva. Nowy, wygodny, czysty i przestronny pokój. Za dwójkę ze śniadaniem płacimy kartą R. 91 BGN. Polecam to miejsce. Do centrum blisko.
![[Obrazek: IMG-20190809-182933.jpg]](https://i.postimg.cc/qBnd0576/IMG-20190809-182933.jpg)
![[Obrazek: IMG-20190809-183059.jpg]](https://i.postimg.cc/MTQg6nzJ/IMG-20190809-183059.jpg)
Widok z okna pokoju hotelowego:
![[Obrazek: IMG-20190809-184120.jpg]](https://i.postimg.cc/6QSDxrJh/IMG-20190809-184120.jpg)
Obiad: We Vracy nic nie mogliśmy sensownego znaleźć żeby zjeść. Szukaliśmy w kilku miejscach ale wszędzie ogólnie słabo. Być może w hotelowej restauracji byłoby lepiej ale zjedliśmy w końcu w Trakijska princessa. Zdjęć nie zrobiłem bo w sumie nie było czego. Za średni obiad płacimy 26 BGN.
Co po drodze: W Serbii zajeżdżamy do Felix Romuliana (Gazimgrad) (dzięki Bateniki!) a po przekroczeniu granicy SRB/BG jedziemy strasznymi wybojami (sam przejazd to kolejne wyzwanie i punkt wyprawy) do Bełogradczika gdzie podziwiamy twierdzę i okolicę (mini Meteory).
Trasa: Kraljevo - Kruševac - Paraćin - Zaječar - Vrska Cuka - Bełogradczik - Montana - Vraca 347 km (7 h)
Nocleg: Hotel Leva. Nowy, wygodny, czysty i przestronny pokój. Za dwójkę ze śniadaniem płacimy kartą R. 91 BGN. Polecam to miejsce. Do centrum blisko.
![[Obrazek: IMG-20190809-182933.jpg]](https://i.postimg.cc/qBnd0576/IMG-20190809-182933.jpg)
![[Obrazek: IMG-20190809-183059.jpg]](https://i.postimg.cc/MTQg6nzJ/IMG-20190809-183059.jpg)
Widok z okna pokoju hotelowego:
![[Obrazek: IMG-20190809-184120.jpg]](https://i.postimg.cc/6QSDxrJh/IMG-20190809-184120.jpg)
Obiad: We Vracy nic nie mogliśmy sensownego znaleźć żeby zjeść. Szukaliśmy w kilku miejscach ale wszędzie ogólnie słabo. Być może w hotelowej restauracji byłoby lepiej ale zjedliśmy w końcu w Trakijska princessa. Zdjęć nie zrobiłem bo w sumie nie było czego. Za średni obiad płacimy 26 BGN.
Co po drodze: W Serbii zajeżdżamy do Felix Romuliana (Gazimgrad) (dzięki Bateniki!) a po przekroczeniu granicy SRB/BG jedziemy strasznymi wybojami (sam przejazd to kolejne wyzwanie i punkt wyprawy) do Bełogradczika gdzie podziwiamy twierdzę i okolicę (mini Meteory).

