11.07.2020 21:16:23
W tym roku Bułgaria ponownie. A było to tak. Długo zastanawialiśmy się z lubą nad celem tegorocznych wakacji. Czasy niepewne, już jeden lot kwietniowy nam odwołali to jedziemy nad Bałtyk.
Dłuższy weekend czerwcowy i wyjazd nad nasze morze do Chłapowa na rekonesans. Wszystko ok, nocleg super, towarzystwo też. Niestety coś nam nie pasowało. Jechać nad morze, płacić niemałe pieniądze za nocleg, woda zimna, pogoda niepewna, ceny w jadłodajniach wysokie. I wszyscy po Polsku mówią [emoji39]
Decyzja w naszym głowach zapadła jednogłośnie bez konieczności komunikowania. Jedziemy na Bałkany. Wpierw miałaś być Chorwacja ale brak zdecydowania, nie pasowały noclegi itp. Wtem znalazł się on. Hotel w pierwszej linii brzegowej, z balkonu dorzuciłsz kamień na plażę. Cena przyzwoita ze śniadaniem, bierzemy. Dodatkowe tranzytowe rezerwacje też dokonane. Jedna w Debreczyn a druga w Pitesti. Później niepewność czy nas Rumunia ugości i w ostatniej chwili zmiana planów na tranzyt przez Serbię.
Dzień 1szy
Wyruszyliśmy o 5:30 z Łodzi. Trasa 1 przez obwodnicę Częstochowy, później na Bielsko Biała i Zwardoń. Szybkie tankowanie w Zwardoniu i jazda na Słowację. Na granicy jeden radiowóz policyjny ale tylko obserwuje. Ruch niewielki i jedzie się bardzo płynnie. W Trawie odbijamy na Komarno. Pierwszy raz jechałem tą trasą (zwykle przez Bratysławe, i obowiązkowy przystanek w Avion na kolibe) i muszę przyznać że całkiem dobrze się jechało. Tankowanie na Słowacji bo gaz tańszy i jedziemy na nocleg w Budaors. Na granicy jedynie radiowóz słowacki, Węgrów brak. Pezion całkiem spoko że śniadaniem, właściciel Grek. Jesteśmy w miarę wcześnie to spacerek. Poszliśmy do centrum handlowego wymienić walutę i ewentualnie jakieś zakupy na wieczór. 3 km w jedną stronę, całkiem sprawnie. Okazuje się że kantor jedyny w okolicy otwarty, ma zabójcze prowizje więc rezygnujemy z forintów. Szybkie zakupy w Auchan i powrót pięta-palec. W między czasie coś na ciepło ale nic szczególnego. Miasto generalnie bardzo puste. Dopiero przy Auchan ukazują się pełne aut parkingi. Obserwacje po dniu dzisiejszym, Słowacy i Węgrzy podobnie jak my nie stosują się za sztywno do reguł sanitarnych, choć w centrum handlowym 80% Węgrów maiło maseczki z czego tylko połowa dobrze założone [emoji3]
Teraz siedzę z żona i ja popijam moją palinke a ona piwko, a jutro po śniadaniu ruszamy na Serbię.
Na drugim zdjęciu. Zapomniałem o dobrym uchwycie na tablet dla dzieciaków. Inwencja twórcza. Prowadnica szuflady i opaski zaciskowe zdały egzamin [emoji28]![[Obrazek: 87745ea4fb2d36f4382f78c4c4f76ce4.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200711/87745ea4fb2d36f4382f78c4c4f76ce4.jpg)
![[Obrazek: 5d79b960df23de8b8e5248fbcd45abef.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200711/5d79b960df23de8b8e5248fbcd45abef.jpg)
Wysłane z mojego P10_HD_EEA przy użyciu Tapatalka
Dłuższy weekend czerwcowy i wyjazd nad nasze morze do Chłapowa na rekonesans. Wszystko ok, nocleg super, towarzystwo też. Niestety coś nam nie pasowało. Jechać nad morze, płacić niemałe pieniądze za nocleg, woda zimna, pogoda niepewna, ceny w jadłodajniach wysokie. I wszyscy po Polsku mówią [emoji39]
Decyzja w naszym głowach zapadła jednogłośnie bez konieczności komunikowania. Jedziemy na Bałkany. Wpierw miałaś być Chorwacja ale brak zdecydowania, nie pasowały noclegi itp. Wtem znalazł się on. Hotel w pierwszej linii brzegowej, z balkonu dorzuciłsz kamień na plażę. Cena przyzwoita ze śniadaniem, bierzemy. Dodatkowe tranzytowe rezerwacje też dokonane. Jedna w Debreczyn a druga w Pitesti. Później niepewność czy nas Rumunia ugości i w ostatniej chwili zmiana planów na tranzyt przez Serbię.
Dzień 1szy
Wyruszyliśmy o 5:30 z Łodzi. Trasa 1 przez obwodnicę Częstochowy, później na Bielsko Biała i Zwardoń. Szybkie tankowanie w Zwardoniu i jazda na Słowację. Na granicy jeden radiowóz policyjny ale tylko obserwuje. Ruch niewielki i jedzie się bardzo płynnie. W Trawie odbijamy na Komarno. Pierwszy raz jechałem tą trasą (zwykle przez Bratysławe, i obowiązkowy przystanek w Avion na kolibe) i muszę przyznać że całkiem dobrze się jechało. Tankowanie na Słowacji bo gaz tańszy i jedziemy na nocleg w Budaors. Na granicy jedynie radiowóz słowacki, Węgrów brak. Pezion całkiem spoko że śniadaniem, właściciel Grek. Jesteśmy w miarę wcześnie to spacerek. Poszliśmy do centrum handlowego wymienić walutę i ewentualnie jakieś zakupy na wieczór. 3 km w jedną stronę, całkiem sprawnie. Okazuje się że kantor jedyny w okolicy otwarty, ma zabójcze prowizje więc rezygnujemy z forintów. Szybkie zakupy w Auchan i powrót pięta-palec. W między czasie coś na ciepło ale nic szczególnego. Miasto generalnie bardzo puste. Dopiero przy Auchan ukazują się pełne aut parkingi. Obserwacje po dniu dzisiejszym, Słowacy i Węgrzy podobnie jak my nie stosują się za sztywno do reguł sanitarnych, choć w centrum handlowym 80% Węgrów maiło maseczki z czego tylko połowa dobrze założone [emoji3]
Teraz siedzę z żona i ja popijam moją palinke a ona piwko, a jutro po śniadaniu ruszamy na Serbię.
Na drugim zdjęciu. Zapomniałem o dobrym uchwycie na tablet dla dzieciaków. Inwencja twórcza. Prowadnica szuflady i opaski zaciskowe zdały egzamin [emoji28]
![[Obrazek: 87745ea4fb2d36f4382f78c4c4f76ce4.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200711/87745ea4fb2d36f4382f78c4c4f76ce4.jpg)
![[Obrazek: 5d79b960df23de8b8e5248fbcd45abef.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200711/5d79b960df23de8b8e5248fbcd45abef.jpg)
Wysłane z mojego P10_HD_EEA przy użyciu Tapatalka
Bułgaria '10 '15 '18 '20
Bałkany '10 '11 '14' '15 '16 '17 '18 '19 '20 '21 '23 '24
Bałkany '10 '11 '14' '15 '16 '17 '18 '19 '20 '21 '23 '24

