14.07.2020 21:36:35
Wypoczynku dzień kolejny.
W niedzielę rano śniadanie u greka dość nietypowe. Z powodu pandemii dostaliśmy kanapki zapakowane w folię, do tego soki w kartonikach i kawę w puszcze [emoji2955]
Jedziemy dalej. Droga przebiegła spokojnie, ruch niewielki więc i na granicy Roszke szybko i sprawnie poszło. Może 30 minut na całej granicy spędziliśmy. Gdybym poszedł spać w grudniu, a obudził w lipcu i pojechał na wakacje, to nie wiedział bym że jakaś pandemia jest. No dobra pogranicznik miał maseczkę, ale to wszystko. Pierwsza stacja w Serbii po walutę oraz LPG, i tu klops. Dolar w dobrej cenie ale już gazu nie uświadczysz. No trudno, jedziemy na kolejną stacje gdzie jest gaz. Szybkie tankowanie, mycie szyby i w drogę. Bardzo dobrze nam szło i kolejne tankowanie przed Nis. Bardzo sobie chwalę ten nowy system opłat autostradowych. Raz zapłaciliśmy przed Belgradem, a drugi raz jak wjeżdżaliśmy do Pirot. Na duży plus autostrada od Nis do Gradinje. Nie pamiętam dokładnie, ale w 2016 jak tędy jechałem to nie była gotowa. Dojeżdżamy na nocleg. Willa Lola i Nikola położona jest na obrzeżach Pirot a dokładniej we wsi Gardasnica i kojarzy się z ośrodkiem agroturystycznym. Slobodan i Zorista bardzo mili i komunikatywni. Szybki wypad do centrum! Pirot na zakupy i powrót na kwaterę.
W nocy okazało się że mają problem ze szkodnikami drewna. W parkiecie całą noc chrobotały jakieś żyjątka. Rano śniadanie, a do zjedzenia domowa banica i inne domowe wyroby Zoristy. Mile zaskoczenie. Przy wyjeździe dostaliśmy wyprawkę w postaci pierniczków czekoladowych (kupnych). Dojazd do granicy spokojny. Na granicy mała kolejka. Serbowie wypuszczają nas po circa 10 minutach, a Bułgarzy jeszcze szybciej. Wszystko idzie raczej sprawnie i po chwili meldujemy się w Bułgarii. Do Sofii dużo robót drogowych i ruch umiarkowany ale w korkach nie stoimy. Później to już tylko autostrada do samego Burgas. Sporo kontroli policyjnych po drodze.
Meldujemy się w hotelu. Hotel położony w pierwszej linii brzegowej przy plaży południowej. Fajny widok z pokoju na 4tym piętrze. Wczoraj kolacja w knajpie przy hotelu Alba. Całkiem dobre jedzenie w rozsądnych pieniądzach. Mieliśmy cace i szopską a dzieciaki kebabcze.
Dzisiaj rano w poszukiwaniu kantoru, zrobiłem sobie niemały spacer. Niestety dolar stoi gorzej niż euro ale udało mi się znaleźć po 1,68 western union przy Treti Mart. Później tylko plaża i wypoczynek po podróży. Wieczorem wyskoczyliśmy coś zjeść. Przeszliśmy się kawałek i dotarliśmy na ulicę Briz do kanjpy fish haus. Bardzo przyjemnie wizualnie okoliczności posiłku. Jedzenie smaczne. Dzieciaki oczywiście kebabcze z frytkami a my risotto z owocami morza i rybki. Po drodze mijaliśmy restauracje polską ale nie wygląda jakby miała się otwierać. Teraz taras, rakija i piwko [emoji846]
Jesteśmy drugi raz w Primorsko, ale pierwszy raz na dłużej niż kilka godzin więc dopiero poznajemy miasto.
Po drodze spotkaliśmy może 3 auta na polskich blachach, natomiast tu na miejscu bardzo dużo naszych. Takie spostrzeżenie.![[Obrazek: 4c21a63516271eec9da2ec2ac03f5765.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200714/4c21a63516271eec9da2ec2ac03f5765.jpg)
![[Obrazek: 1c2eda3c9f78af0de914ecd7350e9d1b.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200714/1c2eda3c9f78af0de914ecd7350e9d1b.jpg)
![[Obrazek: 729676bccd148d12b4cffc2ad5584dcb.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200714/729676bccd148d12b4cffc2ad5584dcb.jpg)
![[Obrazek: b0cf9f61a29174c042eb91b2c8e364f1.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200714/b0cf9f61a29174c042eb91b2c8e364f1.jpg)
Wysłane z mojego P10_HD_EEA przy użyciu Tapatalka
W niedzielę rano śniadanie u greka dość nietypowe. Z powodu pandemii dostaliśmy kanapki zapakowane w folię, do tego soki w kartonikach i kawę w puszcze [emoji2955]
Jedziemy dalej. Droga przebiegła spokojnie, ruch niewielki więc i na granicy Roszke szybko i sprawnie poszło. Może 30 minut na całej granicy spędziliśmy. Gdybym poszedł spać w grudniu, a obudził w lipcu i pojechał na wakacje, to nie wiedział bym że jakaś pandemia jest. No dobra pogranicznik miał maseczkę, ale to wszystko. Pierwsza stacja w Serbii po walutę oraz LPG, i tu klops. Dolar w dobrej cenie ale już gazu nie uświadczysz. No trudno, jedziemy na kolejną stacje gdzie jest gaz. Szybkie tankowanie, mycie szyby i w drogę. Bardzo dobrze nam szło i kolejne tankowanie przed Nis. Bardzo sobie chwalę ten nowy system opłat autostradowych. Raz zapłaciliśmy przed Belgradem, a drugi raz jak wjeżdżaliśmy do Pirot. Na duży plus autostrada od Nis do Gradinje. Nie pamiętam dokładnie, ale w 2016 jak tędy jechałem to nie była gotowa. Dojeżdżamy na nocleg. Willa Lola i Nikola położona jest na obrzeżach Pirot a dokładniej we wsi Gardasnica i kojarzy się z ośrodkiem agroturystycznym. Slobodan i Zorista bardzo mili i komunikatywni. Szybki wypad do centrum! Pirot na zakupy i powrót na kwaterę.
W nocy okazało się że mają problem ze szkodnikami drewna. W parkiecie całą noc chrobotały jakieś żyjątka. Rano śniadanie, a do zjedzenia domowa banica i inne domowe wyroby Zoristy. Mile zaskoczenie. Przy wyjeździe dostaliśmy wyprawkę w postaci pierniczków czekoladowych (kupnych). Dojazd do granicy spokojny. Na granicy mała kolejka. Serbowie wypuszczają nas po circa 10 minutach, a Bułgarzy jeszcze szybciej. Wszystko idzie raczej sprawnie i po chwili meldujemy się w Bułgarii. Do Sofii dużo robót drogowych i ruch umiarkowany ale w korkach nie stoimy. Później to już tylko autostrada do samego Burgas. Sporo kontroli policyjnych po drodze.
Meldujemy się w hotelu. Hotel położony w pierwszej linii brzegowej przy plaży południowej. Fajny widok z pokoju na 4tym piętrze. Wczoraj kolacja w knajpie przy hotelu Alba. Całkiem dobre jedzenie w rozsądnych pieniądzach. Mieliśmy cace i szopską a dzieciaki kebabcze.
Dzisiaj rano w poszukiwaniu kantoru, zrobiłem sobie niemały spacer. Niestety dolar stoi gorzej niż euro ale udało mi się znaleźć po 1,68 western union przy Treti Mart. Później tylko plaża i wypoczynek po podróży. Wieczorem wyskoczyliśmy coś zjeść. Przeszliśmy się kawałek i dotarliśmy na ulicę Briz do kanjpy fish haus. Bardzo przyjemnie wizualnie okoliczności posiłku. Jedzenie smaczne. Dzieciaki oczywiście kebabcze z frytkami a my risotto z owocami morza i rybki. Po drodze mijaliśmy restauracje polską ale nie wygląda jakby miała się otwierać. Teraz taras, rakija i piwko [emoji846]
Jesteśmy drugi raz w Primorsko, ale pierwszy raz na dłużej niż kilka godzin więc dopiero poznajemy miasto.
Po drodze spotkaliśmy może 3 auta na polskich blachach, natomiast tu na miejscu bardzo dużo naszych. Takie spostrzeżenie.
![[Obrazek: 4c21a63516271eec9da2ec2ac03f5765.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200714/4c21a63516271eec9da2ec2ac03f5765.jpg)
![[Obrazek: 1c2eda3c9f78af0de914ecd7350e9d1b.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200714/1c2eda3c9f78af0de914ecd7350e9d1b.jpg)
![[Obrazek: 729676bccd148d12b4cffc2ad5584dcb.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200714/729676bccd148d12b4cffc2ad5584dcb.jpg)
![[Obrazek: b0cf9f61a29174c042eb91b2c8e364f1.jpg]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20200714/b0cf9f61a29174c042eb91b2c8e364f1.jpg)
Wysłane z mojego P10_HD_EEA przy użyciu Tapatalka
Bułgaria '10 '15 '18 '20
Bałkany '10 '11 '14' '15 '16 '17 '18 '19 '20 '21 '23 '24
Bałkany '10 '11 '14' '15 '16 '17 '18 '19 '20 '21 '23 '24

