18.07.2015 01:02:55
ech przemytnicy
system wożenia kiedyś był taki, że w Bułgarii się ładowało parę kartonów z butelkami w luk bagażowy autokaru, który kursował regularnie na trasie Wawa-Sofia. jeden co jechał miał oko na granicach i postojach, ale jakby co to się do nich nie przyznawał a ktoś to odbierał po trasie przejazdu w Polsce
ot wkalkulowane ryzyko
raz autokar Węgrzy na śrubki rozkręcili w poszukiwaniu dragów i 6 godzin stania było na granicy jugolskiej, ale kartonów z flaszkami się nie czepnęli
transport w drugą stronę odbywał się tak samo. rodzina pakowała karton tego i owego, wrzucała do autokaru i się go odbierało dnia następnego w Sofii
system wożenia kiedyś był taki, że w Bułgarii się ładowało parę kartonów z butelkami w luk bagażowy autokaru, który kursował regularnie na trasie Wawa-Sofia. jeden co jechał miał oko na granicach i postojach, ale jakby co to się do nich nie przyznawał a ktoś to odbierał po trasie przejazdu w Polsce
ot wkalkulowane ryzyko
raz autokar Węgrzy na śrubki rozkręcili w poszukiwaniu dragów i 6 godzin stania było na granicy jugolskiej, ale kartonów z flaszkami się nie czepnęli
transport w drugą stronę odbywał się tak samo. rodzina pakowała karton tego i owego, wrzucała do autokaru i się go odbierało dnia następnego w Sofii

